Z OSTATNIEJ CHWILI

Artur Namiota odpowiada

Rozmowa z panem Arturem Namiotą, którą umieściliśmy w ostatnim, wrześniowym numerze „Mieszkańca”, spotkała się z wielkim zainteresowaniem naszych Czytelników. Pan Namiota, społecznik zaangażowany w sprawy naszej dzielnicy, a zwłaszcza Grochowa Południowego i osiedla „Ostrobramska”, gdzie mieszka od kilkudziesięciu lat, znalazł czas na kolejną rozmowę, by odpowiedzieć na Państwa pytania.


– Pracował Pan w Radach Rodziców Szkoły Podstawowej nr 163 na ul. Osieckiej i Gimnazjum nr 23 przy ul. Tarnowieckiej, a także w Radzie Rodziców w Przedszkolu przy ul. Jarocińskiej. Wiele osób pamięta Pana z tej działalności, pamięta też wymierne jej efekty. Ma Pan doświadczenie. Co możemy zrobić my, rodzice, których dzieci są w wieku szkolnym, by plecaki były lżejsze, a godziny lekcyjne zwłaszcza małych dzieci nie odbywały się wieczorami?

– Przede wszystkim – nie czekać, aż „ktoś” zrobi za was „coś”. Trzeba aktywnie działać! Nie tylko Rada Rodziców może rozmawiać z dyrekcją szkoły, nie tylko ona może pisać interpelacje do posłów czy ministrów, na przykład oświaty czy zdrowia. Tu przecież chodzi o nasze dzieci! Im ciszej na dole, czyli wśród nas, rodziców, tym bardziej odpowiedzialni za decyzje mogą spać spokojnie w przekonaniu, że nie dzieje się nic złego. A tak nie jest! Zapraszajmy dyrekcję szkoły na wywiadówki naszej klasy. Przygotujmy konkretne, rzeczowe argumenty, bo z chaotycznej dyskusji nic nie wynika i nic nie pozostaje. Zadbajmy o to, by jak najwięcej pism, zawierających zwięzły opis problemu, argumenty przeciw takim zapisom, a także na przykład pomysły na dokonanie zmian, podpisanych przez wielu rodziców, trafiało do posłów, ministrów, rzeczników, na przykład Rzecznika Praw Obywatelskich, bo to, co się dzieje teraz, godzi w dobro rodzin, czy Rzecznika Praw Dziecka. To może dać im podstawy do interwencji na wyższym już szczeblu. W tym wypadku sprawdza się maksyma, że kropla drąży kamień. Z biernego narzekania nie powstała jeszcze żadna zmiana.


– Jestem z osiedla „Ostrobramska”. Zna Pan doskonale zasoby i możliwości okolicznych szkół. Dlaczego po południu nie można wykorzystać na przykład sal komputerowych dla likwidacji wykluczenia cyfrowego nie tylko dla osób starszych, ale też dla wielu rodziców? Jestem po urlopie wychowawczym, mam dwoje dzieci i trochę wstyd wracać do pracy bez podstawowej wiedzy o obsłudze komputera, poruszaniu się w internecie czy obsłudze smartfonów.

– Wiem, że niektóre szkoły chętnie widziałyby u siebie takie grupy. Jeśli zajęcia miałyby być nieodpłatne, trzeba znaleźć wolontariusza, który je z Państwem poprowadzi. Jest też kwestia odpowiedzialności za dobry stan szkolnych komputerów. Jestem pewien, że można znaleźć finansowanie i na instruktora, i na ubezpieczenie. Trzeba zajrzeć w możliwości budżetu dzielnicy czy budżetu partycypacyjnego. Powtarzam – warto rozmawiać, bo jeśli jest grupa chętnych, w tym rodziców czy dziadków uczniów, to dyrekcja szkoły może pomóc nawet, gdyby wiązało się to z niewielką odpłatnością z Państwa strony. Mnie się to kiedyś udało. Trzymam kciuki za powodzenie tej inicjatywy!


– Jakiś czas temu mówiono sporo o koncepcji zbudowania parkingu wielopoziomowego przy ul. Tarnowieckiej, na miejscu obecnych parkingów „pod chmurką”. Teraz o tym cicho.

– Tak, to znakomity pomysł Spółdzielni Mieszkaniowej „Ostrobramska”, która przejęła po „Uniwersum” zarządzanie naszymi parkingami. Byłoby i bardziej estetycznie, i zdrowiej, gdyby taki wielopoziomowy parking został wybudowany. Jednak tę ideę w tej lokalizacji można zrealizować tylko w trybie partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP), czyli współpracy pomiędzy jednostkami administracji publicznej (np. samorządowej) a podmiotami prywatnymi w sferze usług publicznych. Bez solidnego poparcia Rady Dzielnicy i Burmistrza, sama Spółdzielnia niewiele zdziała. Z pewnością trzeba wracać do tego tematu i próbować do skutku, bo mimo nowych miejsc parkingowych finansowanych z budżetu partycypacyjnego, samochody ciągle się nie mieszczą. Przybywa wokół nowych budynków, ich mieszkańcy korzystają nie tylko z podziemnych parkingów w bloku, parkują wokół i to wciąż stwarza problemy. Podobnie, jak wyprowadzanie przez nich psów na tereny Spółdzielni i nie sprzątanie po nich. To niedopuszczalne, by i takie koszty obciążały naszych mieszkańców.


– Jest Pan aktywny w Radzie Osiedla Grochów Południowy.

– Tak to moja pasja, obok działania w Radzie Nadzorczej SM „Ostrobramska”. Myślę, że obowiązkiem każdego z nas jest dzielić się swoimi umiejętnościami i wiedzą dla dobra naszej „małej ojczyzny”, choć nie każdy znajduje na to czas. RO Grochów Południowy to grupa wybieranych w drodze głosowania przez mieszkańców tego rejonu 18 osób, zdeterminowanych, by we współpracy z władzami dzielnicy zmieniać otoczenie na lepsze, popierać integrację mieszkańców, być w kontakcie z Państwem bądź przez Facebooka, gdzie można nas bez trudu odnaleźć, bądź w biurze przy ul. Czapelskiej 46, we wtorki w godz. 18-20. Zapraszam!

Adam Smoliński