Z OSTATNIEJ CHWILI

Betonowa Kępa?!

Mieszkańcy tego osiedla Pragi Południe protestują przeciwko budowie bloku przy ul. Argentyńskiej. „Karygodna budowa na Saskiej Kępie!” – piszą do naszej  redakcji i proszą o pomoc i nagłośnienie sprawy.

Okoliczne, zamieszkałe nieruchomości zostały mocno oflagowane i „otransparentowane”. Sprawa nabiera rozgłosu.  Chodzi o inwestycję u zbiegu ul. Argentyńskiej i Kanadyjskiej. W tym miejscu ma powstać kilkukondygnacyjny budynek wielomieszkaniowy. Inwestorem jest Sapir Sp. z o.o. Okoliczni mieszkańcy od kilku lat usiłują „zablokować” rozpoczęcie tej budowy. 

Niedawno działka, na której ma powstać budynek, została zagrodzona, co sugeruje bliskie rozpoczęcie prac. – Deweloperowi wygasają pozwolenia na budowę i zapewne stąd to przyspieszenie – mówią mieszkańcy budynków sąsiadujących z placem budowy. – Ratujcie, bo nowy blok pozbawi dziennego światła część mieszkań przy Argentyńskiej 7 i Kanadyjskiej 6.

Łukasz Dworakowski pisze w mailu, że „blok powstanie w odległości 4 m od innego budynku, na ostatnim skrawku zieleni w okolicy”.

– Pierwotne pozwolenie na budowę zostało wydane w 2013 r.  – mówi mec. Krzysztof Kubiak, pełnomocnik pobliskich Wspólnot Mieszkaniowych. – Wspólnota się od tego pozwolenia odwołała. Ówczesny wojewoda początkowo nie chciał rozpatrywać odwołania. Dwukrotnie Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylał decyzję wojewody i sprawa wracała do rozpatrzenia przez niego…

Ruszyła machina proceduralna. Szczegółów oszczędzimy Czytelnikom, bo sprawa jest dość zawiła. – Stan obecny jest taki, że została złożona skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego i czekamy na termin rozprawy, który może zostać wyznaczony, jak już dawno będzie tu stał budynek Sapir-u… – dodaje smutno mecenas.

To, że taki scenariusz jest możliwy, potwierdza „Mieszkańcowi” insp. Krzysztof Zapała, który pełni nadzór nad inwestycją: – Złożenie skargi do NSA nie powoduje wstrzymania budowy, na którą jest wydana ostateczna decyzja.

Oburzeni mającą powstać budowlą mieszkańcy Saskiej Kępy podkreślają nie tylko, że tracą rekreacyjny teren zielony i że nowy blok zaciemni inne mieszkania. Mówią też, że z ich wiedzy wynika, że budynek „robiony jest według dwóch projektów, co jest kuriozalne” i zaznaczają problemy z uznaniem przez urzędy sąsiadujących z budową Wspólnot Mieszkaniowych za strony postępowania. Przez to nie mają na bieżąco wglądu do dokumentacji procesu i inwestycji. Kolejnymi argumentami przeciwko budowie jest brak miejsc postojowych w zagęszczonej nieruchomościami części Saskiej Kępy, a także kwestia bezpieczeństwa – ogrodzenie placu budowy prawie przylega do balkonów i okien Kanadyjskiej 6.

W ubiegłym tygodniu sprawą zainteresowali się lokalni działacze Kukiz’15. Na kolejnej pikiecie mieszkańców, w środę (26 września), pojawił się poseł Marek Jakubiak, który zaznaczył, że nie przybył tu jako kandydat na prezydenta Warszawy, ale jako niosący pomoc parlamentarzysta. – Moja główna rada, to musicie się państwo oprzeć na prawie budowlanym, właśnie na tym pozbawieniu przez nowy blok dostępu światła słonecznego do innych mieszkań. A ja będę interweniował w waszej sprawie – obiecał poseł.

W celu wysłuchania obydwu stron konfliktu, jaki powstał w tym rejonie Saskiej Kępy, „Mieszkaniec” usiłował skontaktować się z przedstawicielami spółki Sapir. Bez rezultatu. Numer telefonu znaleziony w internecie nie istnieje. Nie istnieje też numer, który widnieje na banerze spółki umocowanym nad placem budowy. Portal sapir.com.pl jest nieaktywny, zaś na sapir-developer.pl brak jest danych do kontaktu . Z sekretarki komórki prezes firmy Batii Dayan słyszymy, że „abonent chwilowo niedostępny”. Telefonu w biurze przy ul. Słonimskiego też nikt nie odbiera…

– Kontakt z Sapirem jest bardzo trudny… – opowiada o swoich doświadczeniach Magdalena Frankiewicz z firmy AKER, która zarządza kilkoma tutejszymi budynkami wspólnotowymi. W rozmowie z inspektorem nadzoru dowiadujemy się, że przedstawiciele spółki Sapir powinni być w Warszawie dopiero po 1 października…