Z OSTATNIEJ CHWILI

Fryderyk Franciszek Chopin

żył 39 lat, zmarł w roku 1849. Nie wiadomo, czy urodził się 22 lutego czy 1 marca. Nie wiadomo, czy zmarł w Paryżu na gruźlicę, na którą go leczono, czy też – jak dowiedziono niemal 150 lat po jego śmierci – na mukowiscydozę, w XIX wieku nieznaną jeszcze jako odrębną jednostkę chorobową.

Wiadomo, że panicznie bał się nierzadkiego w tamtych czasach pochowania za życia, dlatego przed pogrzebem wycięto mu serce, które Ludwika, siostra Chopina, rok po pogrzebie przemyciła do Warszawy. Ciało spoczywa pod pięknym, białym nagrobkiem na paryskim cmentarzu Père-Lachaise. A serce w kościele św. Krzyża w Warszawie.

Podczas wojny, za wiedzą okupanta, przechowywano je w Milanówku. 17 X 1945 roku zostało przewiezione do Żelazowej Woli. Stamtąd, uroczyście, w asyście m.in. Bolesława Bieruta(!), do kościoła św. Krzyża, gdzie spoczywa z inskrypcją „GDZIE SKARB TWÓJ, TAM I SERCE TWOJE Św. Mateusz VI*21”.

Przed 4 laty, po kolejnym badaniu serca, lekarze oświadczyli, że przyczyną zgonu mogło być zapalenie osierdzia.