Z OSTATNIEJ CHWILI

Nareszcie!

Po tej zimie-niezimie, bez wydawałoby się typowego dla naszego klimatu przedwiośnia, które w tym roku gościło chyba tylko w ostępach Puszczy Białowieskiej, nareszcie i bez wątpliwości mamy wiosnę! To zmienia bardzo wiele.

Po pierwsze, na trawnikach już bez wątpliwości widać psie „wizytówki”, z których można wyczytać: „Mój pan/pani to straszny leń i flejtuch, bo po mnie nie sprząta”. Po drugie, dzień stał się jasny, długi i często bardzo słoneczny. Praca pracą, ale po niej zostaje jeszcze każdego dnia tyle pięknej, kuszącej pogody! Spacery (uwaga na kleszcze!) czy tzw. „balkoning”, co kto lubi. Nawet zakupy na bazarze są znacznie przyjemniejsze, wśród tylu kuszących nowalijek!

W weekendy rzecz wygląda zupełnie inaczej. To nie tylko okrawki wiosennego dnia, lecz przynajmniej dwie pełne doby! A na początku maja – naprawdę długi weekend, jeśli ktoś może i chce wziąć kilka dni wolnego pomiędzy dniami ustawowo wolnymi od pracy. Byle pogoda dopisała.

Każdy medal ma jednak dwie strony. Wiosna i długi weekend oznaczają wysyp kierowców nie tylko „niedzielnych”, lecz i tych, którzy odstawili samochody na całą zimę, a teraz znów wsiadają za kółko. Dlatego na jezdni uważaj nie tylko na siebie, lecz czujniej niż zwykle strzeż się tych, których umiejętności są zdecydowanie poniżej ich ambicji. Zagrażają sobie samym, ale też nam i naszym pasażerom. Dodatkowym utrudnieniem są zachwyceni ciepłą aurą rowerzyści i motocykliści, szczególnie „królowie szos” uważający, że pasy na jezdni to jedynie ozdobny wzorek, a nie jakieś zasady, które obowiązują także ich. Bądźmy ostrożni i za nich, i za siebie.

Ale za to u końca podróży (nieważne, czy na działkę, czy do pobliskiego parku) czekają na nas widoki sielskie, czeka stęskniona wiosny natura, czeka relaks i odpoczynek, może też beztroskie grillowanie. Bardzo sobie na to zasłużyliśmy.

Jeszcze tylko drobiazg: poinformujmy zaufanego sąsiada, że nas nie będzie. Wyłączmy gaz i wodę. Na wypadek burzy, nie zostawiajmy otwartych okien. A jeśli nigdzie nie wyjeżdżamy, zostajemy w domu, zwróćmy uwagę na pętające się po schodach obce osoby. Nigdy nie wahajmy się, by w razie podejrzeń zgłaszać sprawę na policję i prosić o interwencję. Lepiej pięć razy niepotrzebnie, niż jeden jedyny raz zaniechać…

Teraz pozostaje nam trzymać kciuki za słońce i za ciepło, za polskie truskawki pełne smaku i aromatu, za tulipany, żonkile i fiołki.

Miłego wypoczynku!