Z OSTATNIEJ CHWILI

Kolejne zwycięstwo Legii w Warszawie

W spotkaniu 19. kolejki LOTTO Ekstraklasy Legia Warszawa wygrała 3:0 z Bruk-Bet Termaliką. Bramki dla Wojskowych w tym meczu zdobywali Guilherme, Cristian Pasquato oraz Kasper Hamalainen. Dzięki temu zwycięstwu mistrzowie Polski odrobili dwa punkty do liderującego Górnika Zabrze.

Skład, jaki zdecydował wystawić trener Romeo Jozak świadczył o tym, że legioniści zagrają dzisiaj o wysokie zwycięstwo. Chorwat postawił na ofensywny tercet w środku pola: Pasquato, Guilherme, Hamalainen. Zadaniem tych zawodników miało być rozbicie zasięków obronnych postawionych przez piłkarzy Bruk-Bet Termaliki. Przed meczem nie było wątpliwości, że niecieczanie, który po raz ostatni wygrali na wyjeździe jeszcze w październiku, dzisiaj skoncentrują przede wszystkim się na zachowaniu czystego konta. Zwłaszcza, że trener Maciej Bartoszek postawił na grę pięcioma zawodnikami w linii defensywnej. Należy wspomnieć, że do składu mistrzów Polski wrócił Michał Pazdan, który zastąpił Inakiego Astiza. 

Taktyka obrana przez obu szkoleniowców zdeterminowała obraz meczu w początkowej fazie. Zamiast ofensywnych akcji oglądaliśmy walkę w środkowej strefie boiska oraz konsekwetne przesuwanie się piłkarzy w defensywie. Pierwszą stuprocentową okazję miał Bartosz Śpiączka, który w 9. minucie wyszedł sam na sam z Arkadiuszem Malarzem. Nasz bramkarz popisał się świetną interwencją. Gdyby jednak napastnik trafił, gol nie zostałby uznany, bo zawodnik znajdował sie na metrowym spalonym. Mimo braku podbramkowych okazji w pierwszych minutach, mecz mógł się podobać, ponieważ rozgrywany był w wysokim tempie.

Legioniści próbowali przedostać się pod bramkę Jana Muchy szybkimi podaniami z pierwszej piłki, ale zagrożenie stwarzali po długich podaniach do Jarosława Niezgody. Za pierwszym razem świetnie interweniował słowacki bramkarzy, z kolei przy drugiej akcji piłkę wybił Kupczak. Nasz napastnik najbliżej zdobycia bramki był w 40. mincuie, kiedy to wyszedł sam na sam z Janem Muchą. Niezgoda trafił jednak w golkipera, a piłka wylądowała zaledwie na bocznej siatkę. 

Z czasem coraz bardziej uwidoczniała się przewaga legionistów, którzy nie schodzili z połowy gości. Tyle tylko, że z ich gry niewiele wynikało. Mistrzowie Polski bili głową w mur. Pierwszą połowę najlepiej określa bokserski termin klinczu. Niemal bezbłędni niecieczenie nie pozwolili zawodnikom Legii na wiele, ale, jak się okazało, na otwarcie wyniku przez mistrzów Polski nie trzeba było czekać zbyt długo.

W 52. minucie Łukasz Broź dośrodkował piłkę w kierunku Hamalainen, ten był popychany przez Martina Mikovicia i arbiter odgwizdał rzut karny. Guilherme wykorzystał jedenastkę mimo że jego intencję wyczuł Jan Mucha. Brazylijczyk od razu po strzeleniu gola podbiegł podziękować trenerowi Romeo Jozakowi. Trzy minuty później legioniści podwyższyli wynik po kapitalnym kontrataku. Kasper Hamalainen znakomicie podał górą do Crisitana Pasquato, a Włoch uderzeniem z woleja pokonał bramkarza Bruk-Bet Termaliki. Nikt w lidze nie umie lepiej wykorzystywać szybkich ataków.

Najbardziej widocznym zawodnikiem w tym spotkaniu był Kasper Hamalainen. Bardzo dobry występ potwierdził golem w 65. minucie. Po zamieszaniu w polu karnym, piłka spadła na 16. metr. Futoblówkę z powietrza uderzył Hamalainen. Kąśliwe uderzenie, jak najbardziej w stylu Fina, zaskoczyło Jana Muchę. W tej chwili jasne stało się, że mistrzowie Polski nie wypuszczą zwycięstwa z rąk. Pomocnik zaraz po trafieniu opuścił murawę oklaskiwany przez kibiców Legii.

Gościom oddać trzeba, że do końca meczu walczyli o honorowego gola. Kilkukrotnie groźnie uderzali na bramkę Arkadiusza Malarza. Najbliżej zdobycia bramki był Artiom Putiwcec, którego potęzna bomba z 30 metrów wylądowała niespełna metr ponad poprzeczką. W końcówce spotkania doszło do zamieszania, gdyż robiący wślizg Maciej Dąbrowski zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym. Początkowo arbiter podytkował rzut karny, ale po konsultacji VAR cofnął decyzję. 

Dzięki temu zwycięstwu Wojskowi utrzymali drugie miejsce w lidze po 19. kolejce LOTTO Ekstraklasy i odrobili dwa punkty do liderującego Górnika Zabrze. Trener Romeo Jozak zwracał uwagę, że Wojskowi powinni zachowywać większą koncentrację w defensywie. Poprawa w tym aspekcie gry widoczna była już dzisiaj, co potwierdza czyste konto. Kolejny mecz mistrzowie Polski zagrają we wtorek z Piastem Gliwice na wyjeździe. 

Legia Warszawa – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 3:0 (0:0)

Bramki: Guilherme 53′ (k.), Pasquato 56′, Hamalainen 65′ 

Legia: Malarz – Hlousek, Dąbrowski, Pazdan, Broź – Mączyński, Moulin (Kopczyński 80′) – Hamalainen (Szymański 67′), Guilherme, Pasquato – Niezgoda (Sadiku 71′).

Rezerwowi: Cierzniak, Hildeberto, Kopczyński, Kucharczyk, Astiz, Szymański, Sadiku.

Bruk-Bet Termalica: Mucha – Słaby, Putivtsev, Jovanović – Miković (Szary 77′), Iancu, Piątek, Kupczak, Pawłowski, Stefanik (Janjatović 66′) – Śpiączka.

Rezerwowi: Trela, Maksimenko, Gergel, Guba, Mrozik, Szarek, Janjatović.

Żółte kartki: Miković, Słaby