Z OSTATNIEJ CHWILI

Kronika policyjna

Szaleniec w bmw
Po Gocławiu szalał młody człowiek w bmw pomalowanym na kolor moro. Wjeżdżał na rondo tzw. poślizgami kontrolowanymi, gwałtownie ruszał i zawracał. Inni kierowcy i przechodnie próbowali go zatrzymać, ale się nie udało. W tej sprawie wpłynęło zawiadomienie o „podejrzeniu popełnienia przestępstwa sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu”. Po poszukiwaniach policjanci zatrzymali 23-letniego Damiana D.

Uciekał z perfumami
Około 12.30 policjanci na patrolu zauważyli mężczyznę biegnącego z galerii handlowej w kierunku pobliskiej pętli autobusowej. Biegnący nerwowo rozglądał się… Policjanci podjęli więc interwencję. W jego plecaku znajdowały się flakony markowych perfum. 38-letni Paweł S. został zatrzymany, bo po sprawdzeniu okazało się, że te perfumy właśnie ukradł w galerii. Dodatkowo wyszło też na jaw, że kilka dni wcześniej dwukrotnie miał dopuścić się podobnych kradzieży w tej samej sieci sklepów perfumeryjnych. Łączna wartość strat wyniosła ok. 3700 zł.

Kradli kable
Pracownicy ochrony galerii handlowej ujęli na próbie kradzieży dwie osoby. Ten sam mężczyzna i ta sama kobieta dwa dni wcześniej wynieśli z centrum handlowego przewody, ale wówczas nie udało ich się ująć. Wrócili i próbowali ukraść kolejną partię kabli. Tym razem zostali ujęci. Maciej S. i Renata J. trafili do cel. Kobieta miała przy sobie amfetaminę.

Mazda w dziupli
Do południowopraskich policjantów dotarła wiadomość, że na jedną z posesji w powiecie wołomińskim może zostać doprowadzona skradziona w Niemczech mazda 3. Gdy policjanci dotarli na miejsce okazało się, że auto już tam jest. 25-letni Hubert K. właśnie zajmował się jego demontażem. Mężczyzna został zatrzymany, samochód zabezpieczono.

Wpadł po roku
We wrześniu ub.r. ktoś włamał się do forda zaparkowanego przy stacji PKP Warszawa Wola Grzybowska. Wybił szybę kamieniem i ukradł saszetkę z dokumentami, kartę płatniczą oraz dwa pendrivy. Sprawca wykonał czternaście płatności na łączną sumę 657 zł. Policjanci z Wesołej cały czas próbowali go „namierzyć”. W końcu to się udało. Tomasz M. był już przekonany, że po roku nikt nie ściga go za włamanie do samochodu i kradzież.