Z OSTATNIEJ CHWILI
Sprawdź imprezy w Twojej okolicy.Czytaj nowy HOROSKOPZaginął kot, zgubiłeś psa, portal „Mieszkańca” bezpłatnie info o tym da!* www.facebook.com/gazetamieszkaniec * ilość informacji ograniczona; osoby zainteresowane prosimy o kontakt telefoniczny 22 810-64-12

Legia remisuje rzutem na taśmę z Sandecją

W spotkaniu 18. kolejki LOTTO Ekstraklasy Legia Warszawa zremisowała 2:2 z Sandecją Nowy Sącz. Bramki dla Legii zdobyli Maciej Dąbrowski oraz Jarosław Niezgoda. Mimo straty punktów, mistrzowie Polski utrzymają miejsce na ligowym podium.

Po porażce w Kielcach legioniści z Sandecją grali o to, by powrócić na zwycięską ścieżkę i wywrzeć presję na liderującym Górniku Zabrze. Smaczku dzisiejszemu spotkaniu dodawał fakt, że w Niecieczy mistrzowie Polski jeszcze nigdy nie wygrali. Z tego względu trener Romeo Jozak zdecydował się na ofensywne ustawienie. Takie usposobienie było logiczną decyzją również dlatego, że Sandecja po raz ostatni wygrała jeszcze we wrześniu. 

Pierwsze minuty meczu wyglądały zgodnie z oczekiwaniami. Legioniści utrzymywali się przy piłce, konstruowali kombinacyjne akcje, ale z ich prób niewiele wynikało. Z kolei nowosądeczanie skupieni byli głównie na defensywie, tworząc przed bramką Michała Gliwy dwa czteroosobowe mury, przez które ciężko było się przebić najbardziej kreatywnym ofensywom. Piłkarze Romeo Jozaka nie mieli miejsca, by się rozpędzić, inna gra niż na jeden kontakt kończyła sie stratą bądź przerwaniem gry po faulu. 

Pierwszy błąd defensywa gospodarzy popełniła dopiero w 26. minucie, kiedy to po dośrodkowaniu Łukasza Brozia niepilnowany w polu karnym Guilherme uderzył piłkę wysoko ponad bramką. Wojskowi osiągali momentami przygniatającą przewagę w posiadaniu piłki, bardzo często defensorzy Sadnecji wycofani byli we własne pole karne, ale legioniści wciąż bili w głową mur. Czekający na pomyłkę rywala gospodarze, doczekali się go w 36. minucie. Błąd popełnił Inaki Astiz, który przepuścił daleko wybitą piłkę przez Gliwę. Dopadł do niej Piszczek, zagrał w pole karne do Wojciecha Trochima, a były piłkarz Legii spokojnie umieścił futbolówkę w bramce Arkadiusza Malarza. Bramka strzelona przez Sandecję była najczarniejszym scenariuszem dla podopiecznych Romeo Jozaka. 

W drugiej części spotkania gra legionistów nie uległa poprawie, wciąż brakowało kombinacyjnych akcji, a wejście Cristiano Pasquato nie wniosło oczekiwanego ożywienia. Obraz gry diametralnie zmienił jeden stały fragment gry. W 60. minucie Thibault Moulin precyzyjnie wrzucił na głowę Macieja Dąbrowskiego, który strzałem przy słupku pokonał Michała Gliwę. Od tego momentu legioniści uwierzyli, że są w stanie odwrócić losy meczy i zaczęli grać zgodnie z oczekiwaniami. Kolejne bramki dla mistrzów Polski mogły paść zaledwie kilka minut po wyrównaniu.

 

Grająca bezbłędnie w pierwszej połowie obrona Sandecji z czasem zaczeła popełniać coraz więcej błędów. Kiedy wydawało się, że bramka dla Legii jest kwestią czasu… drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Guilherme. Nowosądeczanie zwietrzyli szansę coraz śmielej atakując bramkę Legii. Gol dla gospodarzy dający im prowadzenie 2:1 padł po błędach Inakiego Astiza oraz Arkadiusza Malarza. Jeden z zawodników Sandecji miękko wrzucił piłkę w pole bramkowe Wojskowych, a nieporozumienie legionistów wykorzystał Michal Piter-Bucko, który sprytnym strzałem skierował piłkę do bramki.

 

Legioniści ruszyli do ataków, ale przez długi czas wydawało się, że kolejna wizyta w Niecieczy zakończy się porażką. W doliczonym czasie gry piłkę w pole karne znakomicie dośrodkował jednak Cristian Pasquato, a uderzeniem… barkiem piłkę do bramki skierował Jarosław Niezgoda. W samej końcówce podopieczni Romeo Jozaka mieli szansę na zdobycie zwycięskiej bramki, ale niecelnie uderzył najpierw Maciej Dąbrowski (słupek), a później Armando Sadiku. Biorąc pod uwagę okoliczności, zdobyty punkt w meczu z Sandecją należy uszanować.

Mimo takiego wyniku, Legia utrzymała miejsce na podium. W następnej kolejce drużyna Romeo Jozaka zagra z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza przy Łazienkowskiej.

Sandecja Nowy Sącz – Legia Warszawa 2:2 (1:0)

Bramki: Trochim 36′, Piter-Bucko 82′ – Dąbrowski 60′ , Niezgoda 90+2′

Sandecja: Gliwa – Brzyski, Szufryn, Krachunov, Basta – Kasprzak, Piter-Bucko – Małkowski, Trochim (Dudzić 68′), Kubań – Piszczek (Baran 65′).

Rezerwowi: Pietrzkiewicz, Danek, Dudzic, Gałecki, Mraz, Baran, Cetnarski.

Legia: Malarz – Hlousek, Dąbrowski, Astiz, Broź – Mączyński, Moulin – Guilherme, Hamalainen, Kucharczyk (Pasquato 46′) – Niezgoda.

Rezerwowi: Szumski, Hildeberto, Pasquato, Kopczyński, Szymański, Sadiku, Czerwiński.

Żółte kartki: Kubań – Dąbrowski, Guilherme (2)

Czerwona kartka: Guilherme (dwie żółte)

żródło: legia.com

Newsletter Mieszkańca

Najnowsze artykuły

Bieżący numer

Bieżący numer w .pdf

Nr 24 (698) ROK XXVII
Następne wydanie 11.01.2018

Archiwum wydań od nr 1/2006

REKLAMA

Najczęściej czytane