Z OSTATNIEJ CHWILI

Ważne zwycięstwo w Kielcach

Legia Warszawa wygrała z Koroną Kielce 2:1 w 2. kolejce LOTTO Ekstraklasy. Zwycięstwo odniesione w Kielcach napawa sporym optymizmem, tym bardziej, że drużyna Deana Klafuricia po pierwszej połowie przegrywała, a mimo tego pokazała charakter i zdołała odwrócić losy spotkania.

Pierwsza połowa meczu zdecydowanie należała do drużyny gospodarzy. Piłkarze Korony Kielce grali wysokim, agresywnym pressingiem, co sprawiało spore problemy w wyprowadzeniu piłki przez legionistów. Pierwszą niebezpieczną sytuację kielczanie stworzyli w 8. minucie spotkania, kiedy to po dośrodkowaniu z prawej strony boiska nieznacznie chybił Maciej Górski. W 15. minucie zakotłowało się w polu karnym legionistów po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, lecz podopieczni Deana Klafuricia ostatecznie poradzili sobie z zagrożeniem. 

Legioniści odpowiedzieli w 20. minucie spotkania. Krzysztof Mączyński przyjął piłkę klatką piersiową, a następnie podał ją do wbiegającego w pole karne Carlitosa. Hiszpan zdążył jeszcze przełożyć interweniującego obrońcę i uderzył na bramkę, jednak jego strzał został obroniony przez Matthiasa Hamrola. Po tej sytuacji wydawało się, że przyjezdni przejmą inicjatywę i narzucą swój styl gry, jednak kilka minut później to Arkadiusz Malarz ponownie został zmuszony do interwencji. Na strzał z dystansu zdecydował się Łukasz Kosakiewicz, ale uderzenie było zdecydowanie za lekkie i bramkarz Legii bez problemu złapał piłkę.  

Podsumowaniem dobrej gry kielczan był gol zdobyty w 33. minucie. Ivan Jukić dopadł do piłki w okolicach jedenastego metra i uderzył z woleja, a zasłonięty Arkadiusz Malarz nie był w stanie wybić piłki zmierzającej w dolny narożnik bramki. Legioniści mogli jednak szybko doprowadzić do remisu. Chwilę po stracie gola w dogodnej sytuacji znalazł się Carlitos, lecz Hiszpan przeniósł piłkę nad poprzeczką. Do przerwy rezultat oraz obraz gry nie uległy zmianie. Piłkarze z Warszawy starali się wyrównać stan rywalizacji, ale nie byli w stanie stworzyć odpowiedniej sytuacji. Kielczanie natomiast kontrolowali przebieg gry, starali się trzymać przeciwników z dala od własnej bramki. 

Na drugą połowę wyszła zupełnie inna Legia Warszawa. Podopieczni Deana Klafuricia grali zdecydowanie bardziej agresywnie, a w ich poczynaniach widać było determinację i chęć szybkiej zmiany niekorzystnego rezultatu.  

Pierwsze dogodne sytuacje pojawiły się już po kilku minutach. Najpierw Dominik Nagy otrzymał piłkę w prawym narożniku pola karnego, ale nie udało mu się pokonać Matthiasa Hamrola. Następnie groźnym rajdem popisał się Carlitos, lecz jego dośrodkowanie było za lekkie i nie sprawiło problemów obrońcom Korony. Wreszcie, w 56. minucie,  na strzał z dystansu zdecydował się Krzysztof Mączyński. Bramkarz kielczan nie miał szans i kibice zgromadzeni na trybunach byli światkami pięknego gola. Dziesięć minut później Legia Warszawa wygrywała już 2:1. Adam Hlousek dośrodkował z lewej strony boiska, a jego podanie strzałem głową wykorzystał Jose Kante. Zanim piłka zatrzepotała w siatce, odbiła się jeszcze od ziemi, co znacznie utrudniło zadanie Matthiasowi Hamrolowi. W końcówce swojej okazji szukał jeszcze Domagoj Antolić, ale jego strzał z szesnastu metrów był za lekki, by zakończyć się podwyższeniem wyniku. Zmiana gry piłkarzy Legii Warszawa wpłynęła na postawę drużyny gospodarzy. Kielczanie stracili impet z pierwszej połowy i nie byli w stanie poważnie zagrozić Arkadiuszowi Malarzowi. 

Wygrana w Kielcach jest dobrym prognostykiem przed zbliżającym się meczem ze Spartakiem Trnawa. Legioniści pokazali, że są w stanie odwrócić niekorzystny wynik i ostatecznie przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. 

Korona Kielce – Legia Warszawa 1:2 (1:0) 

Bramki: Ivan Jukić (33′), Krzysztof Mączyński (56′), Jose Kante (66′) 

Legia Warszawa: Malarz – Wieteska, Pazdan (Astiz 69′), Żyro, Hlousek –  Michalak (Kante 46′), Antolić, Mączyński, Nagy – Hamalainen (Szymański 89′), Carlitos 

Rezerwowi: Cierzniak, Hołownia, Kante, Cafu, Szymański, Radović, Astiz 

Korona Kielce: Hamrol – Rymaniak, Kovacević (Malarczyk 75′), Diaw (Arvaladze 70′), Gardawski – Kosakiewicz, Petrak (Brown Forbes 70′), Żubrowski, Janjić – Jukić, Górski 

Rezerwowi: Sokół, Malarczyk, Możdżeń, Firlej, Kallaste, Alveradze, Brown Forbes 

Źródło:legia.com