Z OSTATNIEJ CHWILI
Sprawdź imprezy w Twojej okolicy.Czytaj nowy HOROSKOPZaginął kot, zgubiłeś psa, portal „Mieszkańca” bezpłatnie info o tym da!* www.facebook.com/gazetamieszkaniec * ilość informacji ograniczona; osoby zainteresowane prosimy o kontakt telefoniczny 22 810-64-12

Arka – Legia 1:0

W 29. kolejce LOTTO Ekstraklasy Legia Warszawa przegrała 0:1 z Arką Gdynia po trafieniu Bogdanova z rzutu wolnego. Za tydzień ostatni mecz Wojskowych w fazie zasadniczej – z Pogonią Szczecin przy Łazienkowskiej.

Jedynym celem Wojskowych w tym meczu było zdobycie trzech puntków i wywarcie presji na liderze z Białegostoku. Z powodu urazu Jarosława Niezgody trener Romeo Jozak zdecydował się na eksperymentalne ustawienie bez nominalnego napastnika. Za ofensywę miał odpowiadać wąsko ustawiony tercet: Radović, Hamalainen oraz Pasquato, który po raz pierwszy w tym roku znalazł się w wyjściowym składzie Legii. Do środka pola wrócili również Domagoj Antolić oraz Chris Philipps. Pomysłem Wojskowych na to spotkanie było zdominowanie środkowej strefy oraz przedostanie się pod pole karne Arki za pomocą szybkich wymian podań z pierwszej piłki.

Arkowców prowadzonych przez Leszka Ojrzyńskiego charakteryzują prosta gra oraz agresywny odbiór piłki. Dokładnie taką grę ze strony rywali oglądaliśmy właściwie od pierwszego gwizdka sędziego Tomasza Musiała. Agresywny pressing gospodarzy zupełnie unieszkodliwił Legię. Wojskowi mieli problem z wymianą podań, a z każdą minutą gdynianie poczynali sobie coraz śmielej. Pod bramkę Malarza przedostawali się za pomocą prostych, bezpośrednich podań, które okazywały się zabójcze dla obrońców Legii. 

Pierwszą groźną akcję ze strony mistrzów Polski oglądaliśmy w 26. minucie po strzale z dystansu Portugalczyka Cafu. Odpowiedzią Arki na tą akcję było trafienie Bogdanowa z 34. minuty ze stałego fragmentu gry. Ukrainiec ustawił piłkę 30 metrów od bramki Malarza i sprytnym uderzeniem po ziemi zmylił golkipera Legii. Romeo Jozak szybko zareagował na straconego gola i słabą grę Legii, wprowadzając Eduardo za Miroslava Radovicia. W końcówce pierwszej połowy obraz gry nie zmienił się i bliżej kolejnego trafienia byli gdynianie, którzy często gościli pod polem karnym Legii, a także dochodzili do sytuacji po dośrodkowaniach z rzutów rożnych.

W drugiej połowie legioniści zaczęli grać lepiej. Na murawie pojawił się Adam Hlousek, który zmienił Cafu, a taktyka Legii została przemodelowna. Szybko przyniosło to efekty, bo podopieczni Romeo Jozaka zdominowali rywali i praktycznie nie schodzili z jego połowy. Już w 49. minucie Wojskowi mogli wyrównać, ale po ogromnym zamieszaniu pod bramką Steinborsa i strzałach Pazdana oraz Pasquato, piłka nie znalazła drogi do siatki. Siedem minut później kolejną okazję zmarnował Domagoj Antolić, który po sprytnie wykonanym rzucie wolnym uderzył wysoko ponad bramką.

Ataki Wojskowych opierały się na grze skrzydłami i dośrodkowaniach. Niestety, większość z nich była niecelna bądź była wybijana przez rosłych defensorów Arki. W grze Legii raziła przede wszystkim nieceleność. Zawodnicy Jozaka nie byli w stanie wymienić kilku podań. Niestety, z biegiem czasu optyczna przewaga legionistów z początku drugiej części gry była coraz mniej widoczna. Do głosu dochodzili za to Arkowcy, którzy po rzucie wolnym z 16 metra wykonywanym przez Szwocha mogli podwyższyć prowadzenie. Gospodarze pomni doświadczeń poprzedniego meczu z Jagiellonią nie cofnęli się aż tak głęboko.

W 73. minucie Jozak postawił wszystko na jedną kartę i wprowadził na murawę Sebastiana Szymańskiego. Nie zmieniło to jednak obrazu gry. Wojskowi próbowali wyrównać do ostatniego gwizdka sędziego, ale realnego zagrożenia właściwie nie udało im się stworzyć. Na razie porażka nie przyniosła konsekwencji w postaci utraty drugiej pozycji, ale zmienić się może to w poniedziałek, po ewentualnej wygranej Lecha w spotkaniu z Wisłą. W 30. kolejce Wojskowi podejmą u siebie Pogoń Szczecin. Ten mecz zadecyduje o tym, na której pozycji rudnę zasadniczą zakończy Legia.

Arka Gdynia – Legia Warszawa 1:0 (1:0)

Bramka: Bogdanov 34′

ARKA: Steinbors – Zbozień, Marcjanik, Helstrup (Sołdecki 64′), Marciniak – Szwoch, Nalepa, Bogdanov, Piesio – Siemaszko (Esqueda 70′), Jankowski (Zarandia 82′).

Rezerwowi: Pilarz, Socha, Da Silva, Krivets.

LEGIA: Malarz – Jędrzejczyk, Pazdan, Remy, Vesović – Cafu (Hlousek 46′), Philipps, Antolić – Pasquato (Szymański 73′), Radović (Eduardo 37′), Hamalainen.

Rezerwowi: Cierzniak, Mauricio, Kopczyński, Mączyński.

źródło: legia.com

Newsletter Mieszkańca

Najnowsze artykuły

Bieżący numer

Bieżący numer w .pdf

Nr 7 (705) ROK XXVIII
Następne wydanie 26.04.2018

Archiwum wydań od nr 1/2006

REKLAMA

Najczęściej czytane