Z OSTATNIEJ CHWILI

Puchar znów jest nasz!

Legia Warszawa wygrała 2:1 z Arką Gdynia i sięgnęła po 19. Puchar Polski w historii. Bramki dla warszawskiej ekipy zdobyli Jarosław Niezgoda oraz Cafu. Legioniści zdecydowanie przeważali przez cały mecz, a rywale gola strzelili w ostatniej minucie doliczonego czasu gry.

W składzie Legii na finał Pucharu Polski nie było zbyt wielu zmian względem ubiegłych spotkań. Największym zaskoczeniem było wejście od pierwszej minuty Miroslava Radovicia oraz Cafu, którzy dobrze zaprezentowali się w ostatnim ligowym meczu po wejściu z ławki. Wojskowi podchodzili do finału podbudowani passą trzech wygranych z rzędu, natomiast Arka znajdowała się w sporym kryzysie. 

Tę różnicę było widać praktycznie od pierwszej minuty meczu. Początkowo gdynianie stawiali opór, starali się sprowadzić grę do poziomu walki w środkowej strefie. Wojskowi przeważali jednak dzisiaj w każdym aspekcie, co udowodnili już w 12. minucie trafieniem Jarosława Niezgody. Polak wykorzystał znakomite dośrodkowanie Domagoja Antolicia z prawej strony i zamknął akcję celnym strzałem głową. Lepszego rozpoczęcia finału nie można było sobie wymarzyć. 

Podopieczni Ojrzyńskiego dochodzili do zagrożenia jedynie po stałych fragmentach gry, przede wszystkim długich wyrzutach z autu. Niedostatki w umiejętnościach starali nadrabiać walką, ale nie przynosiło to efektu przy dobrze dysponowanych legionistach. Wojskowi dobrze operowali piłką, w pełni zdominowali środkową strefę. Błyszczał Miro Radović, który popisywał charakterystycznymi dla siebie zwodami. Największe zagrożenie Legia tworzyła po akcjach prawą stroną, na której bardzo wysoko grał nominalny obrońca Marko Vesović. Legia potwierdziła dominację i „zabiła” mecz w 29. minucie, kiedy gola strzelił Portugalczyk Cafu. Największy udział w tej sytuacji miał jednak wyżej wspomniany Serb. To on ograł dwóch piłkarzy w środku pola, zagrał do Czarnogórca, ten płasko dośrodkował na pole karne, piłka odbiła się od jednego z obrońców i trafiła pod nogi Cafu, który dopełnił formalności. 

Po tym trafieniu wysokie tempo meczu siadło, przede wszystkim dlatego, że z tonu spuścili mistrzowie Polski. Chwilę dekoncentracji warszawskiej ekipy próbowali wykorzystać gdynianie, ale z ich chaotycznych prób wynikało niewiele. Patrząc na przebieg pierwszej połowy, można było spodziewać się bardziej kolejnych trafień świetnie dysponowanych Wojskowych aniżeli odrobienia strat przez Arkę. 

W drugiej połowie obraz meczu nie zmienił się. Legia w pełni kontrolowała przebieg spotkania, czasami oddając inicjatywę gdynianom w nadziei na kontratak. W 70. minucie kibice naszego klubu mogli zadrżeć po brutalnym faulu Grzegorza Piesio na Sebastianie Szymańskim. 19-latek w końcu jednak podniósł się o własnych siłach, a zawodnik Arki otrzymał za to zagranie czerwoną kartkę. Po tym zdarzeniu jasne stało się, że Wojskowi utrzymają korzystny wynik. 

Końcówka meczu należała do legionistów, którzy nie ustawali w próbach zdobycia kolejnych bramek. Dwukrotnie próbował wyjątkowo aktywny po wejściu z ławki Sebastian Szymański. Najpierw jego strzał został zablokowany przez jednego z obrońców Arki, a kilka chwil później uderzył z rzutu wolnego tuż ponad bramką Steinborsa. Mimo momentami miażdżącej przewagi Wojskowi ostatecznie nie podwyższyli wyniku, gola kontaktowego w dziewiątej minucie doliczonego czasu gry strzelił za to Dawid Sołdecki. Na odrobienie strat było jednak zdecydowanie za późno. Legioniści wygrali ostatecznie 2:1 i po raz 19. w historii sięgnęli po Puchar Polski. 

Arka Gdynia – Legia Warszawa 1:2 (0:2)

Bramki: Sołdecki 90+9′ – Niezgoda 12′, Cafu 29′ 

Czerwona kartka: Piesio 71′

ARKA: Steinbors – Warcholak, Helstrup, Marcjanik, Zbozień – Nalepa (Marciniak 73′), Bohdanov (Piesio 46′), Sołdecki, Da Silva – Szwoch – Jankowski (Siemaszko 46′).

Rezerwowi: Pilarz, Socha, Jurado, Siemaszko, Piesio, Marciniak, Kun.

LEGIA: Cierzniak – Hlousek, Pazdan, Remy, Vesović – Cafu, Philipps, Antolić – Radović (Szymański 66′), Niezgoda (Hamalainen 74′), Kucharczyk (Eduardo 90′).

Rezerwowi: Malarz, Mauricio, Pasquato, Eduardo, Hamalainen, Szymański, Jędrzejczyk.

źródło: legia.com

Najnowsze artykuły

Bieżący numer

Bieżący numer w .pdf

Nr 10 (708) ROK XXVIII
Następne wydanie 7.06.2018

Archiwum wydań od nr 1/2006

REKLAMA

Najczęściej czytane