Z OSTATNIEJ CHWILI

Raków – Legia 2:1

Legia Warszawa przegrała z Rakowem Częstochowa i tym samym odpadła z tegorocznej edycji Pucharu Polski. W regulaminowym czasie gry mecz zakończył się remisem 1:1. W dogrywce rozstrzygającego gola strzelili gospodarze. Bramkę dla Legii zdobył w 30. minucie meczu Michał Kucharczyk.

Przed meczem nikt nie spodziewał się łatwej przeprawy w Częstochowie i już na samym początku spotkania piłkarze Rakowa udowodnili, że nie przez przypadek są liderem zaplecza ekstraklasy. Od pierwszego gwizdka gospodarze entuzjastycznie ruszyli do przodu. W 5. minucie Piotr Malinowski znalazł się przy piłce w narożniku pola karnego. Zawodnik rywali zmylił pilnującego go Adama Hlouska i uderzył w kierunku bliższego rogu. Piłka odbiła się od słupka, a następnie od pleców interweniującego Radosława Majeckiego i wpadła do siatki. Dziesięć minut później swoją szansę mieli legioniści. Iuri Medeiros dośrodkował z prawej flanki, podanie przedłużył Michał Kucharczyk i ostatecznie piłkę przejął Kasper Hamalainen. Fin strzelił niecelnie, choć nawet w przypadku zdobycia bramki, gol nie zostałby uznany, ponieważ Hamalainen znajdował się na pozycji spalonej. Nie umknęło to uwadze sędziego Jarosława Przybyła. Fin odnotował również uderzenie z dystansu, lecz piłka w znacznej odległości minęła bramkę Rakowa. Legioniści przełamali się w 30. minucie. Błąd jednego z obrońców wykorzystał Hamalainen, który przejął piłkę w pobliżu pola karnego rywali. Lewą stroną w “szesnastkę” wbiegał Michał Kucharczyk, co dostrzegł Fin i zagrał mu piłkę. Kucharczyk przejął podanie, spojrzał w kierunku bramkarza Rakowa i pokonał go w bezpośrednim pojedynku. W końcówce pierwszej części gry gospodarze stworzyli jeszcze groźną sytuację po rzucie wolnym. Do zagranej z lewej strony boiska piłki doskoczył Andrzej Niewulis. Obrońca Rakowa uderzył z małej odległości, lecz na posterunku znalazł się Radosław Majecki, który złapał piłkę. Chwilę później częstochowianie stworzyli kolejną, podobną akcję. Tym razem podanie zmierzało z prawej flanki, a piłkarze Rakowa nieco sobie przeszkodzili i żaden z nich nie był w stanie oddać czystego strzału. Gospodarze dobrze spisywali się w środkowej części boiska, wygrywali sporo pojedynków w tej strefie i skutecznie zatrzymywali próby rozwinięcia akcji przez Legię. Pierwsza część gry zakończyła się remisem 1:1.

Drugą połowę legioniści rozpoczęli z jedną zmianą. Trener Ricardo Sa Pinto w miejsce Dominika Nagya wprowadził Carlitosa. Hiszpan dał impuls do ataku i od razu pokazał się z dobrej strony. Tuż po wejściu na boisko zagrał w tempo do Iuriego Medeirosa, a ten poszukał podaniem Hamalainena. Kasper zdecydował się na strzał z pierwszej piłki, lecz przestrzelił. Piłkarze Rakowa nie zdążyli odetchnąć, a znów było groźnie pod ich bramką. Tym razem to Iuri Medeiros w swoim stylu złamał akcję do środka i uderzył w kierunku dalszego słupka. Skutecznie spisał się Jakub Szumski, wybijając piłkę na rzut rożny. Po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry ponownie błysnął Carlitos. Niestety po uderzeniu z woleja piłka przeleciała nad poprzeczką. W 67. minucie gospodarze byli blisko trafienia do własnej bramki. Nieporozumienie jednego z obrońców z bramkarzem mogło zakończyć się golem samobójczym, ale ostatecznie piłka wylądowała za linią końcową boiska. Raków dzielnie znosił trudy spotkania, a dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry serca kibiców z Częstochowy zabiły zdecydowanie mocniej. Salvador Agra, próbując zablokować dośrodkowanie, został trafiony piłką we własnym polu karnym. Sędzia Przybył skorzystał z systemu VAR, jednak po obejrzeniu powtórki nie zdecydował podyktować “jedenastki”. W drugiej połowie wynik nie uległ zmianie.

Sygnał do ataku w dogrywce dał Sandro Kulenović. Chorwat zmylił rywala i strzelił w kierunku bramki, ale próba została zablokowana przez jednego z defensorów Rakowa. Swoją szansę w pierwszej części dogrywki mieli też piłkarze z Częstochowy. Głową uderzał Tomas Petrasek, ale piłkę złapał Radosław Majecki. Niestety to gospodarze rozstrzygnęli dogrywkę na swoją korzyść. W 112. minucie decydującą bramkę zdobył Andrzej Niewulis. Legioniści nie zdołali odpowiedzieć. W samej końcówce drugą żółtą, a tym samym czerwoną kartkę, obejrzał Cafu. Porażka w Częstochowie oznacza, że Legia Warszawa żegna się z tegoroczną edycją Pucharu Polski.

Raków Częstochowa – Legia Warszawa 2:1 (1:1, 1:1)

Gole: Malinowski (5’), Niewulis (112’) – Kucharczyk (30’)

RAKÓW: Szumski – Kasperkiewicz, Niewulis, Petrasek – Malinowski (Góra 117’), Schwarz, Listkowski (Bartl 85’), Kun – Zachara (Szczepański 58’), Musiolik (Eze 94’), Sapała
Rezerwowi: Gliwa, Figiel, Góra, Bartl, Szczepański, Lewicki, Eze

LEGIA: Majecki – Stolarski, Jędrzejczyk, Remy, Hlousek – Cafu, Antolić – Kucharczyk (Praszelik 109’), Medeiros (Agra 74’), Nagy (Carlitos 46’) – Hamalainen (Kulenović 82’
Rezerwowi: Cierzniak, Wieteska, Agra, Martins, Carlitos, Praszelik, Kulenović

Żółte kartki: Schwarz (52’), Kun (95’) – Cafu (62’, 115’), Jędrzejczyk (110’), Carlitos (118’)

Czerwona kartka: Cafu (115’)

Sędzia główny: Jarosław Przybył

źródło: legia.com