Z OSTATNIEJ CHWILI

Polska – Portoryko 3:0

Reprezentacja Polski pewnie wygrała z Portoryko 3:0 (25:14, 25:12, 25:15) w swoim drugim meczu na FIVB Mistrzostwach Świata 2018. Nasi siatkarze szybko rozprawili się z rywalami i nie starcili zbyt wiele sił. 

Wszystkie statystyki przytaczane przez FIVB wskazywały, że faworytami starcia Polska – Portoryko będą biało-czerwoni. Polacy wygrali wszystkie mecze, jakie mieli okazję rozegrać z Latynosami.

Rzeczywiście przewagę naszych siatkarzy było widać od pierwszych piłek mimo, że podopieczni Vitala Heynena pozwolili rywalom “przez chwilę” trzymać kontakt. Jednak wraz z rozwojem akcji mistrzowie świata coraz bardziej dominowali na boisku. Bardzo dobre spotkanie nasi siatkarze rozgrywali w ataku (67-procent) i bloku. Ciężko było szukać słabych stron naszej drużyny, tym bardziej, że do gry włączył się cały kolektyw. Wspólna praca reprezenrtacji przyniosła efekt – wysokie zwycięstwo w pierwszej odsłonie 25:14. 

Warto dodać, że Vital Heynen w swoim stylu, nie bał się mianować do gry coraz to nowszych zawodników. W koncówce inauguracyjnej partii nasz szkoleniowiec wprowadził na boisko Dawida Konarskiego, a tym samym w ciągu zaledwie dwóch meczów skorzystał ze wszystkich czternastu siatkarzy przywiezionych do Bułgarii. 

Druga partia ponownie należała do naszych siatkarzy i widać było, że biało-czerwoni mają bardzo dużo swobody przy konstruowaniu akcji. Mistrzowie świata dominowali w każdym elemencie i naprawdę dawała o sobie znać różnica klas między obiema drużynami. Grzegorz Łomacz miał duży komfort w dysponowaniu piłek, bowiem którejkolwiek opcji nie wybierał, każdy z kolegów był w stanie kończyć swoje akcje. Co ciekawe po dwóch odsłonach aż czterech polskich graczy miało ten sam dorobek punktowy – Śliwka, Bieniek, Kochanowski i Kubiak (po sześć punktów). Taki rozkład “oczek” tylko potwierdza, że w tym spotkaniu kluczem do sukcesu był kolektyw. 

Trzeci set znów zaczął się od prowadzenia Polaków i wydawało się, że starcie z Portorykańczykami podopieczni Vitala Heynena traktowali przynajmniej jak mecz towarzyski, jeśli nawet nie trening. Przewaga 16:8 po stronie biało-czerwonych nie dawała wielkich szans Latynosom, którzy mogli jedynie czerpać radość z atmosfery i samego udziału w mistrzostwach. Ciężko było bowiem widzieć w zespole Portoryko równorzędnych rywali w spotkaniu. Wejście na boisko Dawida Konarskiego i jego as serwisowy jeszcze bardziej powiększyły dystans. Był to jedenasty punkt naszego zespółu zdobyty bezpośrednio z zagrywki. Taki układ meczu musiał przynieść zwycięstwo biało-czerwonych, a kropkę nad i postawił Aleksander Śliwka, który skończył atak z pipe’a. 

W piątek Polacy mają dzień wolny, a do gry wracają w sobotę, kiedy zmierzą się z Finalndią. W czwartek wieczorem odbędzie się jeszcze jeden mecz grupy D – starcie Iran – Bułgaria, które miejmy nadzieję przyniesie więcej emocji.  

Polska: Damian Schulz, Grzegorz Łomacz, Michał Kubiak, Aleksander Śliwka, Jakub Kochanowski, Mateusz Bieniek, Paweł Zatorski (L) – Damian Wojtaszek (L), Dawid Konarski, Fabian Drzyzga, Bartosz Kwolek

Portoryko: Angel Perez, Eddie Rivera, Maurice Torres, Sequiel Sanchez, Jonathan Rodriguez, Jessie Colon, Dennis De Valle (L) – Edgardo Goas, Pablo Guzman, Ezequiel Cruz Lozada, Pedrito Sierra, Juan Vazquez

źródło: pzps.pl