Z OSTATNIEJ CHWILI

„M@rtwe dusze” na M@zowszu

Najtańsi „M@zowszanie” na Mazowszu. „Pani Maria z Myszyńca” – zdjęcie kupione przez naszą redakcję.

W blokach reklamowych TVP 3 Warszawa emitowane są spoty, które przestawiają mieszkańców Mazowsza. Choć pomysł jest ciekawy i mógłby świetnie promować i integrować mazowiecką społeczność, to wokół filmików pojawiły się kontrowersje…

Walorem tych spotów jest prostota: kilka zdjęć Mazowszan podpisanych ich miejscem zamieszkania z krótką informacją, czym bohater zdjęcia się zajmuje.

Filmiki pokazywane w telewizji powstały dla Agencji Rozwoju Mazowsza w ramach projektu pt. Rozwój e-usług i ich dostępu dla obywateli w ramach Mazowieckiej Sieci Społeczeństwa Informacyjnego „M@zowszanie”.

Wartość projektu, który m.in. ma przeciwdziałać „wykluczeniu cyfrowemu”, to ponad 21 mln zł (99% finansuje UE).

– Spoty są częścią kampanii informacyjno-promocyjnej. W przypadku projektów finansowanych z funduszy UE należy prowadzić takie działania – wyjaśnia Filip Kowalski, rzecznik ARM S.A.

Zainteresowaliśmy się tymi filmikami za sprawą Czytelniczki, która pytała, dlaczego nie ma tam zdjęć mieszkańców Warszawy (w końcu to też Mazowsze). Przy okazji odniosła wrażenie, że jedną z bohaterek skądś zna, tylko nie mogła sobie przypomnieć skąd.  Chodziło o „Panią Marię”, której zdjęcie uzupełniono na filmie informacją sugerującą, że  jest mieszkanką Myszyńca. To miasto na samej północy Mazowsza.

– Nigdy nie byłam w Myszyńcu, a mimo to Pani Maria wydaje mi się bardzo bliska… – dzieliła się swoim spostrzeżeniem nasza Czytelniczka.

Zaczęliśmy sprawdzać i faktycznie, „Pani Maria z Myszyńca” jest tą samą osobą, która występuje w reklamie jednego z warszawskich zakładów pogrzebowych. Tu i tu wykorzystano prawie taki sam kadr.

„Pani Maria z Myszyńca” w spocie Agencji Rozwoju Mazowsza.

„Pani Maria z Myszyńca” w reklamie zakładu pogrzebowego.

 

Okazało się, że fotografia pochodzi z amsterdamskiego serwisu sprzedającego zdjęcia. Trafiliśmy w tym samym serwisie na wizerunki innych osób wykorzystane w spotach Agencji Rozwoju Mazowsza. Na „Wiesława – operatora koparki z Siedlec”, „Beatę – fryzjerkę z Ciechanowa”, „Ryszarda – rolnika z Białobrzegów”… I za każdym razem lektor zapewniał nas: „Oni wszyscy mieszkają na Mazowszu. Tak jak Ty. Mazowszanie.eu”…

Rzecznik ARM wyjaśnił nam, że spoty „wspierają promocję regionu jako całości oraz sprzyjają integracji mieszkańców  poprzez budowanie ich tożsamości lokalnej i regionalnej”. 

Pięknie, tylko budowanie „tożsamości lokalnej i kulturalnej” przy pomocy postaci z banku zdjęć, nie zaś prawdziwych mieszkańców Mazowsza, z założenia trąci fałszem.

– Ja się czuję oszukana, bo myślałam, że to prawdziwi Mazowszanie. Przecież mieszka nas tu ponad pięć milionów, po co więc sięgać po „martwe dusze”… – mówi nasza Czytelniczka.

Z amsterdamskiej bazy zdjęć fotografie użyte w spotach firmowanych przez ARM można kupić już po złotówce (do dowolnego publicznego wykorzystania). Zapytaliśmy więc Agencję Rozwoju Mazowsza, jaki był koszt produkcji tych spotów? Do tej chwili nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Rzecznik Filip Kowalski wyjaśnia, że przypomina o naszym pytaniu działowi, który prowadzi projekt, „ale widocznie mają dużo spraw na głowie”.

To chyba ze strony ARM nie jest dobry pomysł, żeby sprawę pominąć milczeniem. Bo bez informacji, ile wydano na te proste spoty nie wiemy, czy chwalić władze Mazowsza (Samorząd Wojewódzki Mazowsza jest jedynym akcjonariuszem spółki) za oszczędność, czy ganić za rozrzutność i brak nadzoru…

 

 

 

 

Najnowsze artykuły

Bieżący numer

Bieżący numer w .pdf

Nr 12 (710) ROK XXVIII
Następne wydanie 5.07.2018

Archiwum wydań od nr 1/2006

REKLAMA

Najczęściej czytane