Nietypowe znaleziska w Rembertowie

W rembertowskich lasach jeden z mieszkańców natknął się na niespotykane znaki. Są to „gwiazdy” z drutu kolczastego (można dopatrzyć się w nich kilkuramiennego krzyża), krzyże obite gwoździami. Znaki są nieopodal ul. Niepołomickiej – przy skręceniu z niej w dowolną stronę można je napotkać wszędzie.

Post ze zdjęciami i informację o tych znaleziskach pojawił się na FB jako przestroga – aż strach pomyśleć, co by było gdyby znalazły to dzieci, które uwielbiają wszelkie nowinki i ciekawostki. Zabawa drutem kolczastym czy gwoździami może się skończyć nie najlepiej.

Mieszkańcy zastanawiają się, kto i po co porozwieszał i poprzyczepiał te znaki. Mowa jest o satanistach i sektach.

Pogrzebaliśmy w Internecie i wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z krzyżami cholerycznymi. Sześcioramienne krzyże były ustawiane często na skrajach wsi. Miały one zapewnić mieszkańcom bezpieczeństwo, ochronę od zarazy, kiedyś głównie od cholery.

Początki takich krzyży datowane są na XVII wiek. Najnowsze (pomijając te arcydzieła z Rembertowa) mają po kilkadziesiąt lat. Ustawiano je w czasie epidemii tyfusu podczas II wojny światowej.

Kto i po co teraz w nieco dziwaczny sposób używa tej symboliki? Część z tych krzyży najniższe ramiona ma najszersze, inne odwrotnie, więc trudno faktycznie ocenić co “autor miał na myśli”. Tak czy inaczej, o co by nie chodziło, pomysł naprawdę bez sensu, bo jedyne co robi to wywołuje niepotrzebny strach wśród mieszkańców.

 

Foto: Marcin Góralczyk