Z OSTATNIEJ CHWILI

Ogrzej mnie…

Największe mrozy dopiero przed nami, a już na terenie kraju z wyziębienia zmarło kilka osób.

Problem bezdomności jest coraz większy. Tylko na terenie obejmującym Pragę Północ, Targówek i Białołękę, strażnicy miejscy wiedzą o 25 miejscach, gdzie koczują ludzie bez dachu nad głową. Znajdziemy ich m.in. pod mostkiem u zbiegu ul. Codziennej i Kondratowicza, przy ul. Obwodowej i na działkach przy ul. Bardowskiego.

Tysiące przejechanych kilometrów, setki godzin spędzonych na mrozie, niezliczona liczba kontroli miejsc przebywania osób bezdomnych – pustostany, węzły cieplne, altanki i inne miejsca, które mogą być potencjalnym schronieniem przed zimnem, dowożenie ciepłych posiłków, zbiórka odzieży czy koców – to tylko przykładowe działania prowadzone od lat przez straż miejską.

Droga do bezdomności wydaje się nam tak odległa, że niewielu dopuszcza do siebie myśl o niej. A życie bywa przewrotne…

Wiesława była szczęśliwą, wykształconą i pracującą kobietą, miała mieszkanie, męża. Pewnego dnia sielski obrazek stracił blask – dowiedziała się, że mąż ją zdradza. To doprowadziło ją do bezradności, sięgnęła po alkohol. Spóźnienia do pracy i nieobecności zakończyły się zwolnieniem z pracy. Zaległości w opłatach czynszu i inne zobowiązania sprowadziły do domu komornika, który przeprowadził eksmisję. Najpierw był park, później węzeł cieplny, a na co dzień – ulica. Poszukiwanie jedzenia i butelek w koszach na śmieci, sen na kartonie w przejściu podziemnym, czasem w altanie śmietnikowej albo na ławce w parku… – opowiadają strażnicy miejscy i dodają, że wiele z osób bezdomnych to nie są alkoholicy, którzy sami są winni swojemu losowi i o tym powinniśmy pamiętać, zanim wydamy wyrok na ich widok.

Strażnicy znają historie osób, którym pomagają. Niestety często są one smutne, a nawet tragiczne.

Jak pomóc? Bardzo często wystarczy z taką osobom po prostu porozmawiać. Czasem od talerza ciepłej zupy ważniejsze jest ciepłe słowo. To pomaga, mobilizuje do radzenia sobie z trudnościami dnia codziennego i pomaga w powrocie do normalnego życia.

Od ubiegłego roku w Warszawie działa też Uliczny Patrol Medyczny. W jego skład wchodzą przedstawiciele Caritas Polska, Straży Miejskiej oraz Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Lekarze Nadziei.

Jest to całoroczna objazdowa pomoc dla osób bezdomnych, wykluczonych i ubogich. Specjalnie oznakowany samochód straży miejskiej z doświadczonymi ratownikami na pokładzie, wyposażony w sprzęt i środki medyczne kilka razy w miesiącu objeżdża znane strażnikom miejsca przebywania osób bezdomnych oraz ulice Warszawy. Ratownicy udzielają potrzebującym doraźnej pomocy medycznej, kierują lub dowożą ich do szpitala lub Przychodni Lekarzy Nadziei – wyjaśnia straż miejska.

Kolejna akcja prowadzona przez strażników miejskich wspólnie z Caritas to „Trochę ciepła dla bezdomnego”, czyli dostarczanie ciepłej zupy, koców czy ciepłej odzieży.

Strażnicy od kilku lat prowadzą też akcję pod nazwą „Paczka dla bezdomnego”. To inicjatywa, w ramach której rozwożą paczki przygotowane dla bezdomnych. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia wyznaczone patrole rozwożą dary do miejsc, gdzie przebywają osoby najbardziej potrzebujące. W ubiegłym roku paczki trafiły do 250 bezdomnych.

Bezdomnym może pomóc każdy – choćby poprzez oddanie dobrych ubrań, koców, czy żywności. Najlepiej w tej sprawie zgłosić się dzielnicowego  Ośrodka Pomocy Społecznej albo Caritas.

Można się włączyć również w akcję „Wymiana ciepła”. W różnych miejscach Warszawy, m.in. na Pradze Południe przy Urzędzie Dzielnicy pojawiły się specjalne wieszaki, na których można zostawić zbędne ubrania.


Skalę problemu najlepiej pokazują statystyki:

  • w ubiegłym roku strażnicy udzielali pomocy 9780 razy;
  • przeprowadzili 7000 kontroli wytypowanych miejsc,
  • przewieźli do noclegowni i schronisk 1432 bezdomnych, do SODON – 3724 osoby, do łaźni 17 osób;
  • funkcjonariusze wzywali do osób bezdomnych służby medyczne 163 razy;
  • strażnicy miejscy wydali 5145 porcji posiłków pobieranych z warszawskich jadłodajni.

Fot. Straż Miejska