Z OSTATNIEJ CHWILI

Przełamanie Milika! Polacy remisują z Portugalią w Guimarães

Reprezentacja Polski po bardzo dobrym meczu zremisowała w Guimarães 1:1 z Portugalią w ostatnim starciu Ligi Narodów. W 34. minucie prowadzenie gospodarzom zapewnił Andre Silva, a w drugiej części gry bramkę dla biało-czerwonych zdobył Arkadiusz Milik, przerywając trwającą od września 2017 roku niemoc w reprezentacji.

Kiedy biało-czerwoni wybiegali na murawę Estadio D. Afonso Henriques na rozgrzewkę, przywitały ich przeraźliwe gwizdy miejscowych kibiców. Z oddalonego o 100 kilometrów od Guimarães Chaves dotarły bowiem sensacyjne wieści z rewanżowego meczu barażowego o awans do mistrzostw Europy do lat 21. Prowadzeni przez Czesława Michniewicza Polacy również rywalizowali z Portugalczykami i dokonali rzeczy wielkiej, zwyciężyli 3:1 (w Zabrzu przegrali 0:1 – przyp. red.) i w ten sposób zapewnili sobie awans na młodzieżowe EURO. I to po raz pierwszy od 1994 roku (w 2017 roku byliśmy gospodarzem turnieju i mieliśmy z urzędu zapewniony start)!

Pierwsza reprezentacja wcale nie chciała być gorsza od młodzieżowej i także pragnęła sprawić w Portugalii sensację. Gospodarze nie grali już o nic, wcześniej zapewnili sobie zwycięstwo w naszej grupie Ligi Narodów. Biało-czerwonym przełamanie było z kolei potrzebne jak nigdy. Polacy walczyli o pierwsze zwycięstwo pod wodzą Jerzego Brzęczka, a także odzyskanie zaufania kibiców, co jest szczególne istotne przed rozpoczynającymi się w marcu przyszłego roku eliminacjami mistrzostw Europy 2020. Wszak wsparcie „dwunastego zawodnika” będzie wtedy bardzo potrzebne. Korzystny wynik przywieziony z Guimarães miał również zapewnić biało-czerwonym miejsce w pierwszym koszyku przed losowaniem, co także bardzo istotne.

Polacy rozpoczęli mecz odważnie, starali się budować grę od tyłu, wymieniali wiele podań, ich akcje były składne i mogły się podobać. Portugalczycy raz po raz również zagrażali bramce Wojciecha Szczęsnego, nie dając biało-czerwonym poczuć się zbyt pewnie. W 15. minucie bliski zdobycia bramki był Przemysław Frankowski, który wykorzystał dośrodkowanie Kamila Groskiego i zamieszanie w polu karnym rywala. Strzał zawodnika Jagiellonii Białystok w pięknym stylu obronił jednak Beto. Dobrą okazję miał również Arkadiusz Milik, ale piłkę w ostatniej chwili spod jego nóg wybił portugalski bramkarz.

Podopieczni Fernando Santosa nie dali się zepchnąć do obrony, a prym w środku pola wiódł doskonale nam znany Renato Sanches, który zagrażał polskiej bramce i kreował sytuacje kolegom. Nasi obrońcy mieli wiele pracy i musieli być bardzo czujni. Thiago Cionek i Bartosz Bereszyński ratowali się faulami, za co zostali ukarani żółtymi kartkami. W Guimarães utrzymywał się bezbrakowy remis, ale tylko do 34. minuty. Wtedy to Renato Sanches dośrodkował z rzutu rożnego na krótki słupek, a tam był Andre Silva, który strzałem głową posłał piłkę do bramki Wojciecha Szczęsnego.

Jerzy Brzęczek co chwila pokrzykiwał zza linii bocznej. Chciał zachęcić swoich zawodników do jeszcze odważniejszych ataków, dodać pewności siebie. I jeszcze przed przerwą Polacy byli bardzo blisko wyrównania. Z rzutu wolnego piłkę w pole karne posłał pełniący tego dnia rolę kapitana Grosicki, a mocno głową strzelił Tomasz Kędziora, lecz piłka odbiła się od poprzeczki. Portugalscy kibice na Estadio D. Afonso Henriques odetchnęli z ulgą.

W drugiej połowie biało-czerwoni atakowali z jeszcze większym impetem. Sporo zamieszania na skrzydłach robili Frankowski i Grosicki, a w 59. minucie przed świetną szansę stanął Piotr Zieliński. Strzał naszego pomocnika w ostatniej chwili zablokowali obrońcy Portugalii. Chwilę później w Guimarães był już jednak remis. Frankowski świetnie zagrał w pole karne do Arkadiusza Milika, a 24-letni napastnik został sfaulowany przez Danilo. Efekt? Sędzia Siergiej Karasiow wskazał na wapno i wyrzucił obroncę FC Porto z boiska. Jedenastkę pewnie na gola zamienił sam poszkodowany. I to nawet dwukrotnie, ponieważ rosyjski arbiter kazał mu pierwszą próbę powtórzyć. Milik zrobił to z zimną krwią i w końcu przełamał niemoc w reprezentacji. Ostatniego gola w narodowych barwach strzelił bowiem 4 września 2017 roku, w meczu eliminacji mistrzostw świata 2018 z Kazachstanem (3:0). Nie ma więc co się dziwić szalonej radości 24-latka.

Przełamał się Milik, chciała przełamać się też cała reprezentacja i odnieść pierwsze zwycięstwo pod wodzą Jerzego Brzęczka. W 70. minucie Grzegorz Krychowiak groźnie uderzył obok słupka. Chwilę później świetną indywidualną akcję przeprowadził Zieliński, ale dobrym refleksem popisał się Beto i odbił futbolówkę. Swoją szansę miał również rezerwowy Damian Kądzior, ale jego strzał także minimalnie minął portugalską bramkę. Wynik do końca spotkania nie uległ już zmianie i Polacy zremisowali w pierwszej stolicy Portugalii 1:1. Gra biało-czerwonych mogła się podobać i była dobrym prognostykiem przed zbliżającymi się wielkimi krokami mistrzostwami Europy.

Paweł Drażba, Guimarães
 

20 listopada 2018, Guimarães

Portugalia – Polska 1:1 (1:0)

Bramki: André Silva 34 – Arkadiusz Milik 66 (k)

Portugalia: 22. Beto – 2. João Cancelo, 3. Pepe, 18. Rúben Dias, 19. Kévin Rodrigues – 15. Rafa Silva (70, 7. Bruma), 13. Danilo Pereira, 14. William Carvalho, 8. Renato Sanches, 5. Raphaël Guerreiro (61, 10. João Mário) – 23. André Silva (87, 9. Éder).

Polska: 1. Wojciech Szczęsny – 15. Tomasz Kędziora, 4. Thiago Cionek, 5. Jan Bednarek, 18. Bartosz Bereszyński – 11. Kamil Grosicki (79, 17. Damian Kądzior), 8. Mateusz Klich (75, 6. Jacek Góralski), 10. Grzegorz Krychowiak, 20. Piotr Zieliński (90, 23. Damian Szymański), 21. Przemysław Frankowski – 7. Arkadiusz Milik.

Żółte kartki: Rúben Dias, João Mário – Thiago Cionek, Bednarek, Frankowski.

Czerwona kartka: Danilo Pereira (63. minuta).

Sędziował: Siergiej Karasiow (Rosja).

Widzów: 29 917.

źródło: pzpn.pl