Makaronowe sałatki w różnych wariantach…

  • Upieczonego kurczaka podzielić na kawałeczki, skropić sosem sojowym. Ugotowany makaron (rurki, świderki, muszelki itp.) przelać zimną wodą, osączyć, skropić lekko dobrą oliwą. Na suchej patelni uprażyć ostrożnie, by nie przypalić, kilka łyżek suchych ziaren sezamu. Dodać do makaronu, wymieszać. Dymkę pokroić bardzo drobno (cebulę i szczypior), dodać do makaronu, wymieszać z kurczakiem i kilkoma posiekanymi korniszonami.
  • Kilka cienkich plasterków salami pokroić w paseczki, wymieszać z grubo tartym serem żółtym i zblanszowanymi (na kilka minut w osolonym wrzątku) małymi cząstkami brokułów. Dosypać 2-3 łyżki kaparów. Wymieszać z makaronem, skropić oliwą, mielonym czosnkiem, ewentualnie także majonezem pół na pół z gęstym jogurtem i ponownie wymieszać. Przed podaniem lepiej zostawić na pół godziny, żeby się „przegryzło”.
  • Ugotowany makaron (jak wyżej) wymieszać delikatnie z czarnymi oliwkami, przekrojonymi wzdłuż na pół, drobno siekaną łagodną cebulą lub dymką, serem feta lub sałatkowym, bardzo czerwoną papryką i suszonymi pomidorami w oliwie – wszystko pokrojone w kostkę. Dodać zioła, najlepiej świeże: bazylię, tymianek i szałwię. Skropić hojnie oliwą ze słoika suszonych pomidorów, delikatnie wymieszać.
  • Ugotowany i odcedzony makaron póki ciepły wymieszać z kilkoma łyżkami suszonych, mielonych pomidorów, przykryć i odstawić. Po jakimś czasie wymieszać ponownie, dodając siekane, świeże zioła (bazylia, rozmaryn, tymianek, także trochę roztartego czosnku). Ponownie przykryć i odstawić na kilkanaście minut. Dodać pokrojoną w kostkę upieczoną pierś kurczaka, skropić oliwą, wymieszać. Kto lubi, może dodać tabasco.
  • Rodzynki, suszone morele i śliwki namoczyć. Kandyzowanego ananasa, bardzo dojrzałą gruszkę, aromatyczne, słodkie jabłko oraz namoczone, odsączone owoce pokroić w kostkę (z wyjątkiem rodzynek, oczywiście). Gotowe, wymieszać z zimnym makaronem, wprost z lodówki, posypać grubo pokruszonym twarogiem i migdałami w płatkach. Można lekko polać jogurtem naturalnym lub waniliowym, ale niekoniecznie. Powinno się „przegryzać’ w lodówce, wymieszane, przynajmniej pół godziny!