Addio, Ekscelencjo…

W ubiegłym tygodniu pożegnaliśmy Wiesława Michnikowskiego – wybitnego aktora teatralnego, filmowego i kabaretowego. Mistrz spoczął na warszawskich Powązkach.

Wiesław Michnikowski wystąpił w dziesiątkach filmów i sztuk teatralnych. Był filarem legendarnych kabaretów (Dudek, Kabaret Starszych Panów). Starsza publiczność kochała Go za radiowy „Podwieczorek przy mikrofonie”, fantastyczne skecze kabaretowe („Sęk”, „Robota prywatna”) i piosenki („Addio, pomidory”, „Wesołe jest życie staruszka”). Widzowie w średnim wieku uwielbiali Go w roli Jej Ekscelencji w kultowej „Seksmisji”. A najmłodsze pokolenia Polaków wychowały się na rozwadze Papy Smerfa, któremu aktor przez lata użyczał głosu.

W ceremonii pogrzebowej uczestniczyli Jego dawni koledzy i koleżanki m.in. Wiesław Gołas, Stanisław Tym, Jerzy Derfel, Stefan Friedmann, Olgierd Łukaszewicz, Emilia Krakowska, Maja Komorowska, Andrzej Rosiewicz, Maciej Englert, Wojciech Wysocki, Grzegorz Wons, Marcin Troński, Krzysztof Kowalewski. Nie zabrakło Romana Dziewońskiego, syna słynnego „Dudka”.

Pożegnalną Mszę Świętą prowadził ks. Wojciech Drozdowicz, który zaskoczył wszystkich odtworzeniem z telefonu w czasie celebry wspomnianego utworu „Wesołe jest życie staruszka”. O muzyczną oprawę pożegnania zadbał Bogdan Hołownia, który na pianinie nastrojowo wykonywał instrumentalne wersje szlagierów Wiesława Michnikowskiego.

W ostatnim spacerze towarzyszyli Aktorowi artyści stołecznych teatrów – na czele z bardzo liczną ekipą Teatru Współczesnego, z którym był związany najdłużej. Nie zabrakło też przedstawicieli Polskiego Radia i TVP, a nawet uczniów z liceum im. gen. Sowińskiego (Wiesław Michnikowski był absolwentem męskiego gimnazjum, którego kontynuatorem jest liceum).

List kondolencyjny od prezydenta Polski Andrzeja Dudy odczytał doradca prezydenta Andrzej Waśko, a list od ministra kultury prof. Piotra Glińskiego dyrektor biura ministra Michał Góras.

Wiesław Michnikowski był rodowitym warszawianinem. Urodził się na Pańskiej 100, a jako chłopiec bawił się m.in. w Parku Skaryszewskim, gdzie uczył się jeździć na rowerku, konno i na osiołku. Kilka lat temu opowiadał „Mieszkańcowi”, że w Parku Skaryszewskim już przed wojną można było jeździć elektrycznymi samochodzikami, co czynił z uwielbieniem.

W imieniu mieszkańców stolicy i urzędu wieńcem pożegnała Aktora prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Zdjęcia własne oraz z archiwum rodzinnego Aktora.