Dominatorzy unihokeja

Od dziesięciu lat są w finałach unihokeja w Warszawskiej Olimpiadzie Młodzieży. Prawie zawsze wygrywają. I tak było tym razem…

Mowa o chłopięcej drużynie unihokeja z Gimnazjum Sportowego nr 21 przy ul. Siennickiej (na zdjęciu z opiekunami i kibicami). Także tym razem, 9 grudnia, w mistrzostwach Warszawy, które się odbyły w ramach jubileuszowej 50. WOM, chłopcy z Pragi-Południe wywalczyli pierwsze miejsce.

h21_b-unihokej

Przed finałem rozegrano mecz o trzecie miejsce. Grały ze sobą gimnazja nr 112 z Włoch i nr 92 z Ursynowa. Spotkanie było dość wyrównane, ale bardziej skuteczni (3:0) byli gimnazjaliści z Ursynowa i to oni wywalczyli brązowe medale.

W finałowym meczu spotkały się drużyny z Pragi-Południe (Gimnazjum Sportowego nr 21) i Ochoty (Gim. nr 13). Gimnazjaliści z Siennickiej powoli zdobywali przewagę na boisku. Dla młodych sportowców z Ochoty decydująca była połowa drugiej tercji – przegrywali dwa do zera i wtedy ich bramkarz, usiłując wyrzucić piłkę w pole, strzelił sobie samobója. I chyba Ochocie siadła psychika. Ostatecznie Gimnazjum Sportowe nr 21 wygrało w finale aż 10 do 0.

Na podkreślenie zasługuje postawa kibiców, którzy rewelacyjnie dopingowali swoje drużyny. Oprawa była tak głośna i żywiołowa, że można było odnieść wrażenie, że to nie młodzieżowy mecz, ale starcie na najwyższym, światowym poziomie.

– Część z kibicujących nam, to dziewczęca drużyna unihokeja, która w ubiegły piątek także zwyciężyła i zdobyła złote medale w WOM – radości nie kryła Barbara Mierzwa, dyrektor Zespołu Szkół nr 12 im. Olimpijczyków Polskich, w skład którego wchodzi zwycięskie gimnazjum.

Finały unihokeja w hali południowopraskiego OSiR-u obserwował Jan Dorosiewicz, przewodniczący Szkolnego Związku Sportowego Warszawy i Województwa Mazowieckiego. – Jestem tutaj na finałach każdego roku i mogę zapewnić, że to jedna z najlepiej zorganizowanych imprez w ramach WOM – mówił „Mieszkańcowi” Jan Dorosiewicz. – To właśnie o to chodzi, aby na finałowe rozgrywki przychodzili kibice, młodzież z tych szkół, których drużyny grają. I tu się tak dzieje. To przepiękna lekcja wychowania sportowego. rosa