Na Zielonej Błotnołęce

Mieszkańcy Zielonej Białołęki, zmęczeni dramatycznym stanem dróg w ich okolicy, postanowili w krzywym zwierciadle pokazać swoją rzeczywistość.

Na Facebooku powstał profil „Zielona Błotnołęka”, na którym w sarkastyczny sposób przedstawiają to, co spędza im sen z powiek, czyli… wszechobecne błoto.

„Witamy na Błotnołęce, miejscu, gdzie szczęśliwi mieszkańcy zrezygnowali z utwardzonych dróg na rzecz błotnistych potoków” – czy to wymaga komentarza? Raczej nie… Dlatego rezygnujemy z wielkich opisów, najlepiej o profilu opowiedzą zamieszczane na nim informacje i komentarze.

Drodzy Zielono-Błotnołęczanie chwilkę mnie nie było, ale to nie znaczy, że moja miłość do błota osłabła. Dziś „umorusałem” auto, buty i DZIECKO w błocie na jedynym parkingu przed szkołą!!! ZAPRASZAM na darmowe peelingi błotne Wasze auta i buty!!! Parking przy szkole na Kobiałce! – pisze pomysłodawca strony Rafał Mroczek, przedstawiając błotne widoki sprzed szkoły.

Śmiech przez łzy to także komentarze innych mieszkańców.

– Ja dzisiaj mojej córce pokazałam zdjęcia z Błotnołęki. Spytała: „Mamo, kto to wrzuca na FB”. Odpowiadam zatem kto i pytam: „A co? Tobie nie przeszkadza to błoto?”. A córa na to: „Mnie, a skąd, nie przeszkadza. Ja lubię nasze błotko. Jest super!”. Jestem dumna z postawy mojej córki! Prawdziwe błotnołęckie dziecko! – pisze Ewa, a Agnieszka dodaje, że jej dziecko już od 3. roku życia ma wpajane błotnołęckie wartości i jak ją spytać, gdzie mieszka, to mówi, że na „dziurawej”. – My mieszkańcy Głębockiej cieszymy się z każdej nowej dziury w tym okropnym asfalcie i szczycimy błotnymi poboczami bez chodników.

Nie brakuje też weekendowych sąsiedzkich propozycji spędzania wolnego czasu.

– Może wspólnie w weekend potarzamy się drodzy sąsiedzi w błotku? Przepraszam – chciałam napisać pobiegamy..? – pyta Ewa, a Rafał odpowiada: – Ależ my się tarzamy codziennie! A jak już nie mamy siły, to bierzemy nasze samochody i jeździmy nimi tak długo, aż nie będzie widać, w jakim są kolorze.