Parkowanie po gocławsku

Osiedle Wilga na Gocławiu na Pradze Południe boryka się z brakiem miejsc dla samochodów. Sytuacja się zmieni po budowie dwóch dużych parkingów.

Mieszkańcy bloków przy ul. Znanieckiego borykają się z problemem miejsc parkingowych. Zastawione uliczki, samochody na chodnikach i trawnikach – wszędzie tam, gdzie tylko znajdzie się skrawek wolnego miejsca.

Brzmi znajomo? Dla wielu z nas na pewno, bo podobna sytuacja od lat ma miejsce na wielu osiedlach w całej Warszawie. Dochodzi do sąsiedzkich sprzeczek, awantur o każdy fragment gruntu nadający się na zaparkowanie samochodu, a tych przecież wciąż przybywa. Dawno minęły czasy, kiedy rodzina miała jedno auto. Teraz miewa je każdy jej członek, więc nie trudno policzyć, że np. przy dwójce dorosłych dzieci, do jednego mieszkania potrzebne są aż cztery miejsca parkingowe. Tutaj jednak, na osiedlu Wilga, to stan przejściowy. Warto zatem uzbroić się w cierpliwość, bo trwają procedury związane z budową niemal stu nowych miejsc postojowych. A to z pewnością rozwiąże problem.

Na osiedlu Wilga problemy zaczęły się w ubiegłym roku. Wtedy Spółdzielnia Mieszkaniowa Gocław-Lotnisko rozpoczęła budowę bloków przy ul. Znanieckiego.

Zabierano część terenu parkingu strzeżonego. W związku z tym, właścicielowi wspomnianego parkingu został oddany (na działalność komercyjną) parking, znajdujący się tuż obok, a będący ogólnodostępnym dla mieszkańców osiedla. W związku z protestami mieszkańców osiedla, Zarząd i Administrator terenu podjął decyzję o likwidacji znaków drogowych zakazujących poruszania się i postoju pojazdów na terenie osiedla Wilga – opisuje jedna z mieszkanek i dodaje, że to był początek jednego wielkiego bałaganu, który trwa do dziś.

Zdarza się, że zastawione samochodami osiedlowe uliczki utrudniają dojazd straży pożarnej. Auta niszczą zieleń, płyty chodnikowe i blokują dojazd firmie zajmującej się odbiorem odpadów. Sytuacja jest trudna, jednak tutaj, podobnie jak na innych osiedlach, tak naprawdę niewiele można zrobić – wszystko zależy od kierowców, a przecież za kierownicą owych samochodów są właśnie mieszkańcy. Jeśli nie najbliższego bloku, to sąsiedniego i to oni sami powinni zastanowić się nad tym, że wspomniana straż nie może dojechać na czas także do ich mieszkania, a na wyrwie w chodniku ich dziecko skręci sobie nogę podczas spaceru…

Jak wyjaśnia wiceprezes spółdzielni Gocław-Lotnisko, Krzysztof Sieczyński, znaków zakazujących parkowania przywrócić nie można, bo tego wymaga proces realizacji inwestycji.

Niewiele zrobić można również w przypadku zastawienia dojazdu do altany śmietnikowej. Śmieciarka nie jest pojazdem uprzywilejowanym i jedyne co pozostaje pracownikom firmy, to pozostawienie informacji za szybą, że przez złe parkowanie odjechali z niczym.

Co może zrobić zarząd spółdzielni? Tak naprawdę niewiele, bo przede wszystkim nie jest non stop przy drodze dojazdowej, a nawet gdyby wezwał w odpowiednim momencie Straż Miejską, ta ma niewielkie możliwości działania w takiej sytuacji. Pouczy delikwenta i odjedzie. To jednak niemal niewykonalne, więc znowu pozostaje liczyć na zdrowy rozsądek kierowców – mieszkańców.

W tym wszystkim jest dobra wiadomość. Przy osiedlu Wilga zostaną wybudowane dwa parkingi, w sumie na niemal 100 miejsc parkingowych.

Wzdłuż ulicy Znanieckiego będzie parking na ok. 50 samochodów. Jest w trakcie projektowania, mamy już warunki zabudowy. Chcemy, aby powstał jak najszybciej, jednak z powodu epidemii wszystkie sprawy urzędowe trwały znacznie dłużej, dlatego nie jestem w stanie dzisiaj powiedzieć, w jakim realnym terminie oddamy go mieszkańcom. Robimy, co w naszej mocy, aby było to jak najszybciej – podkreśla Krzysztof Sieczyński i dodaje, że w niedalekiej okolicy będzie drugi parking, na którym znajdzie się miejsce na ponad 40 samochodów. To powinno rozładować sytuację na osiedlu Wilga.