Pobita przez męża poprosiła o pomoc na SORze. Zdiagnozowano ją… przez domofon i odesłano dalej

Wydawałoby się, że temat przemocy domowej w dzisiejszych czasach jest na tyle uregulowany przepisami, że ofiary znajdą pomoc wszędzie. Programy ogólnopolskie, miejskie – wszystkie, o których tak wiele słyszymy, mają na celu ochronę bezbronnych osób, aby w krytycznych momentach zostały objęte kompleksową opieką. Niestety, okazuje się, że jak często bywa, teoria to jedno, a praktyka już wygląda zupełnie inaczej… Stop przemocy? Tak, ale kto ma ją zatrzymać?…

Ta historia wydarzyła się na jednym z parkingów pod marketem na Tarchominie. 36-letnia kobieta została w środku dnia pobita przez swojego męża.

Chciał pieniądze, wyrywał mi torebkę i szarpał. Kiedy krzyknęłam, żeby ktoś wezwał policję, nagle kobieta, która przyglądała się zajściu udała, że nic nie widzi. Mąż wsiadł do samochodu, myślałam, że odpuścił (tak się zdarzało). Wsiadłam i poprosiłam, żebyśmy pojechali do domu. Wtedy zaatakował. Dostałam kilka razy pięścią w twarz. Wybiegł z samochodu. Ja zalałam się krwią. Ci, którzy widzieli zajście (kilka osób), nagle się ulotnili – opowiada Aurelia. Zadzwoniła po siostrę, która mieszka blisko.

Bolący nos, głowa, krew lejąca się z nosa, zawroty głowy i szok – czarna rozpacz wymieszana z totalną bezradnością…

Siostra doprowadziła ją do porządku, wytarła twarz, zdjęła zakrwawioną apaszkę i sweter. To ona postanowiła zawieźć pobitą mieszkankę Białołęki na najbliższy SOR szukać pomocy – do Szpitala Bielańskiego, gdzie przede wszystkim powinna zostać zbadana. Na SORze też powinno zostać wystawione zaświadczenie – wstępna „obdukcja”, którą ma obowiązek wykonać każdy lekarz, wezwana również policja. Tak naprawdę hasło: „pobita przez męża” powinno ruszyć całą lawinę procedur.

Było po godzinie 18, kiedy dotarły na miejsce. Aurelia wysiadła przed SOR-em, jej siostra szukała miejsca do parkowania. W czasie covidu wejścia na SOR od razu nie ma, trzeba dzwonić domofonem. Pobita kobieta przekonana, że za chwilę ktoś się nią zajmie, bezradna i obolała nacisnęła guzik i…

Rozmowa przez domofon z panią z SOR:

– Jestem pobita chciałam wykonać obdukcję.

– U nas nie robimy, niech pani zrobi prywatnie.

– Ale przecież zgodnie z przepisami każdy lekarz powinien ją zrobić.

– Ale wie pani, w tym kraju przepisy sobie, a życie sobie.

– Ale jestem pobita przez męża, uderzył mnie m.in. w nos, boli mnie cała głowa, chociaż mnie zbadajcie.

– A to kwalifikuje się pani na dyżur laryngologiczny, dzisiaj jest tu i tu.

Koniec rozmowy.

Aurelia spłakana wsiadła do samochodu, zrezygnowała z prywatnej obdukcji. Dlaczego?

Nie miałam na to siły. Nie zrozumie tego nikt, kto nie był w podobnej sytuacji. Wielkim wysiłkiem było powiedzenie przez domofon, że pobił mnie mąż… Rozmowa z tą kobietą, to był gwóźdź do trumny. Poczułam się jak kompletne zero…

Pobicie, ból głowy, diagnoza przez domofon. Kto odpowiadałby za to, gdyby kilka metrów od owego domofonu kobieta straciła życie?

Nikt nawet na nią nie spojrzał, wyraźnie mówiła o bólu głowy, a przecież wiadomo, jakie w skutkach może być pobicie?

I przede wszystkim: Co z tą realną pomocą dla ofiar przemocy w rodzinie w naszym mieście? 


Monika Beuth-Lutyk, rzecznik Urzędu Miasta o opisanej sytuacji:

Dyrekcja Szpitala Bielańskiego przeprowadzi postępowanie wyjaśniające. Po jego zakończeniu przedstawimy wnioski.

Zapewnienie dostępu do świadczeń  osobom dotkniętych przemocą w rodzinie jest dla nas priorytetem. Świadczenie  polegające na udzielaniu osobie dotkniętej przemocą w rodzinie pomocy w formie badania lekarskiego, w celu ustalenia przyczyn i rodzaju uszkodzeń ciała, związanych z użyciem przemocy oraz wydania zaświadczenia lekarskiego wynika wprost z art. 3 ust. 1 pkt 5 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.

Powyższe zapisy znalazły swoje odzwierciedlenie w regulaminach organizacyjnych podmiotów leczniczych, dla których m.st. Warszawa jest podmiotem tworzącym (też Szpitala Bielańskiego).

Szpital Bielański  w takich przypadkach udziela świadczeń zdrowotnych w oparciu o przepisy Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 13 września 2011 r. w sprawie Niebieskiej Karty oraz Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz wspomnianego już regulaminu organizacyjnego. W szpitalu wprowadzona została „Standardowa procedura postępowania wobec pacjentów pokrzywdzonych na skutek przemocy w rodzinie”.

Całość działań medycznych, socjalnych i prawnych, zmierzających do zapewnienia ochrony osobie doświadczającej przemocy w rodzinie, została dokładnie opisana w obowiązującej w szpitalu procedurze w przypadku podejrzenia przemocy w rodzinie, gdzie po stwierdzeniu występowania istotnych Objawów Alarmowych pracownik szpitala rozpoczyna działania zgodne z opisanym w procedurze algorytmem.

Wspomniana „obdukcja”, to zaświadczenie ze specjalistycznego badania lekarskiego, w którym lekarz opisuje stwierdzone obrażenia ciała, a często podaje też prawdopodobną przyczynę tychże obrażeń. Podstawowym celem obdukcji lekarskiej jest potwierdzenie doznanych przez pokrzywdzonego obrażeń oraz prawna ocena czasu naruszania czynności narządów ciała. Obdukcję co do zasady może wydać każdy lekarz. Jednakże takie badania może zostać powtórzone, gdyż dowód w sądzie stanowić może tylko opinia wydana przez powołanego do tego biegłego, którym może być jedynie lekarz medycyny sądowej wpisany na listę biegłych prowadzoną przez Prezesa właściwego Sądu Okręgowego. Obdukcja lekarska jest zazwyczaj płatna, brak jest refundacji przez NFZ.

Obecnie wszyscy  funkcjonujemy w bardzo trudnym czasie, stan epidemii zachwiał w bardzo dużym stopniu systemem ochrony zdrowia.  Personel w podmiotach leczniczych od ponad roku pracuje w dużym stresie i przy dużym obciążeniu, nie może to jednak stanowić usprawiedliwienia dla zaniechania udzielania świadczenia, szczególnie w tak drażliwym przypadku. Jest nam ogromnie przykro, że doszło do takiej sytuacji, zostanie to wyjaśnione.

 

Imię bohaterki tej smutnej historii, z przyczyn oczywistych zostało zmienione.



 

error: Zawartość chroniona prawem autorskim!! Dbamy o prawa: urzędów, instytucji, firm z nami współpracujących oraz własne. Potrzebujesz od nas informacji lub zdjęcia? Skontaktuj się redakcja@mieszkaniec.pl
Skip to content