Skaryszak bez Dzikiego Lokatora

Zakład Gospodarowania Nieruchomościami w Dzielnicy Praga-Południe bardzo szybko podjął decyzję o rozwiązaniu umowy z najemcą lokalu po tym, jak mieszkańcy donieśli o „dantejskich scenach”, do jakich dochodziło przy Dzikim Lokatorze.

Od lat mieszkańcy walczą o zachowanie ciszy w „Skaryszaku”, o zachowanie każdego skrawka zieleni w tym pięknym miejskim parku, chroniąc go przed rozjeżdżaniem i dewastacją. Dlatego to, co działo się od jakiegoś czasu przy lokalu Dziki Lokator poruszyło wiele osób. ZGN powiadomiony przez mieszkańców o imprezach, które nie zawsze kończyły się tak jak powinny, co psuło charakter miejsca i zagrażało bezpieczeństwu, natychmiast podjął odpowiednie kroki i finalnie zdecydował o zamknięciu knajpy przy muszli koncertowej.

Otrzymaliśmy skargi od spacerowiczów i okolicznych mieszkańców dotyczące Dzikiego Lokatora, w których informowali nas, że bywalcy tego miejsca zachowują się głośno i wulgarnie, są agresywni i dewastują okolicę. Do wszystkich takich skarg i informacji zawsze podchodzimy z pełnym zaangażowaniem. W tej sprawie dodatkowo chodziło o jeden z najpiękniejszych parków w Warszawie – Park Skaryszewski. Priorytetem dla nas jest, aby był on miejscem spokojnym, przyjaznym dla mieszkańców, a także bezpiecznym – mówi dyrektor ZGN, Janusz Gronkiewicz.

16 września ZGN przeprowadził kontrolę tego miejsca, która potwierdziła wszystkie zgłaszane problemy – bałagan, nadmiernie głośną muzykę, powyrywane ławki, młodzież wyglądającą jak pod wpływem środków odurzających, osoby śpiące na posadzce lokalu czy pozostałości po ognisku. Podjęto decyzję – wypowiedzenie umowy w trybie natychmiastowym.

Co będzie dalej z tym urokliwym miejscem? Najemca ma dwa tygodnie na zdanie lokalu. Ogłoszony zostanie otwarty konkurs, w którym wyłoniony zostanie kolejny wynajmujący.

Dołożymy wszelkich starań, aby był to podmiot, który w pełni wykorzysta wyjątkowe walory tego miejsca. Chcemy przywrócić w nim spokój i doprowadzić do tego, aby każdy, kto chce korzystać z uroków Parku Skaryszewskiego, mógł czuć się tu bezpiecznie – podkreśla dyrektor Janusz Gronkiewicz. – Ta sprawa dowodzi, jak ważna jest właściwa współpraca i wzajemna komunikacja między mieszkańcami a urzędami. Dlatego chciałbym przede wszystkim podziękować mieszkańcom naszej dzielnicy za ich czujność i zaangażowanie.