Czy naprawdę w naszym klimacie żyje się tak sielsko?

Szerszenie, osy, żmije, węże, pająki, meszki, komary, kleszcze, do tego choćby barszcz Biernackiego…

To prawda, lecz polskie pająki, choć dokuczliwe i dla niektórych – przerażające – nie są śmiertelnym zagrożeniem. Podobnie rzecz ma się z najpopularniejszymi „wężami”, czyli zaskrońcami, które jako żywo nikogo nie pozbawią życia! Łatwo je rozpoznać po żółtych, wyraźnie widocznych na ciemnoszarej skórze plamkach w okolicy „uszu”. Może syczeć, wypuszczać cuchnącą ciecz by nas odstraszyć. Gniewosz plamisty (miedzianka) też nam nie grozi. Meszki i komary to udręka, lecz niegroźna dla życia.

Kiedy pędzić do lekarza?

Uważaj na żmiję zygzakowatą, z wyraźnym wzorem „zygzaka” wzdłuż całego ciała. Lubi miejsca chłodne, podmokłe. Często syczy, rzadko kąsa. Ukąszenie szerszenia czy osy (alergie!) wymaga konsultacji, podobnie, jak w przypadku kleszcza (tu wydłużamy obserwację ukąszenia do kliku tygodni).