Związek Kontroli Dystrybucji Prasy
WARSZAWSKO-PRASKIE CZASOPISMO SPOŁECZNO-SAMORZĄDOWE
odsłon od marca 2003 r.
16.04.2015
Nr 7 (631) - Rok XXV
następne wydanie 30.04.2015
REKLAMA

Damy się zrewitalizować?












Aż uniosło mnie w górę z radości, gdy usłyszałem, że 25, a może nawet 30 mld złotych przeznaczymy w najbliższych latach na rewitalizację miast, miasteczek i wsi w Polsce. Tu u nas, na Pradze, rewitalizacja może być jak dostawa świeżego tlenu. Mamy mnóstwo przedwojennych jeszcze domów, tworzących ulice i wielkomiejski klimat. Tak zniszczonych, że tego klimatu nie czuć. Trzeba mieć w sobie wiele wyobraźni, by zobaczyć w pokrytej liszajami, odrapanej, obskurnej kamienicy dzieło sztuki. Ale wystarczy profesjonalne odnowienie fasady, by okazało się, że wiele lat przechodziliśmy obojętnie wobec prawdziwej perełki. Rewitalizacja ma jednak pomóc odnawiać nie tylko fasady: także klatki schodowe, instalacje wewnętrzne, podwórka. Wreszcie dostarczyć do mieszkań centralne ogrzewanie!Na ile takich generalnych remontów stać było dzielnicę? Rocznie - na kilka- kilkanaście. Te piękne (potencjalnie) domy, to głównie mieszkania komunalne. Podświadomie kojarzące się z gorszym standardem i - ostatnio - niewspółmiernie do warunków - wysokim czynszem. A niby dlaczego tak ma być?  Jeśli wszystko dobrze pójdzie, dostaniemy potężny zastrzyk środków na renowację. A piękno lubi piękno, tak jak pieniądz lgnie do innego pieniądza. Przy odnowionych domach trzeba będzie poprawić i koślawe chodniki, przebudować ulice. Ludzie zaczną przychodzić tu na spacery: rację bytu znajdą knajpki i sklepiki itp. itd. Jak do tego dodamy przyjętą przez Sejm ustawę krajobrazową, pozwalającą skuteczniej zwalczać koszmarne „wielkogabarytowe”  reklamy, „sklepowskazy”i inne makabreski, może okazać się, że wreszcie zaczniemy mieszkać piękniej. Czyli normalnie, tak jak w całym cywilizowanym świecie.





















                                                          


 Wszystkie większe miasta Europy mają swoje tzw. ringi – czyli autostradowe obwodnice, pozwalające na przepuszczenie całego ruchu tranzytowego opłotkami, a nie przez centrum.  My wybraliśmy drogą wersję – z ponad 2,5 kilometrowym tunelem na Ursynowie. Nie oburzałbym się na to. Przez kilkadziesiąt lat będzie to podstawowy sposób przemieszczania się rosnącego stale ruchu na osi wschód-zachód. Zróbmy to raz a dobrze. Drogo, ale z naddatkiem przewidującym to, co się będzie działo za kilka dekad.



  Oczywiście obwodnica – niestety – oznacza brak środków na tzw. wylotówki – w kierunku Gdańska i Krakowa oraz Katowic. Do 2020 roku jakoś znajdziemy sobie alternatywne metody poruszania się po dotychczasowych drogach, potem może przypłynie nowa gotówka… A może na tyle dźwigniemy się z ekonomią, że już wcześniej będzie można coś w tej sprawie zaplanować?Ja cieszę się teraz z konsekwencji decyzyjnej. Bo jej brak owocowałby tym, co już teraz widzimy: wielkimi korkami w miejscach, gdzie obwodnica „tymczasowo” się kończy. Czyli niby mielibyśmy „coś” zrobione, ale tak, że nie chce się z tego korzystać. A pod tym względem mamy spore osiągnięcia, powiedziałbym nawet na światową skalę.
















Tomasz Szymański
Prawa autorskie © MIESZKANIEC - Wszystkie prawa zastrzeżone
PRAGA PÓŁNOC
PRAGA POŁUDNIE
okno okno2