Związek Kontroli Dystrybucji Prasy
WARSZAWSKO-PRASKIE CZASOPISMO SPOŁECZNO-SAMORZĄDOWE
odsłon od marca 2003 r.
14.05.2015
Nr 9 (633) - Rok XXV
następne wydanie 28.05.2015
REKLAMA

Od wielkiego dzwonu












Powiedzmy sobie szczerze: nie była to mądra, porywająca kampania wyborcza przed wyborami prezydenckimi. Sztaby wyborcze i kandydaci „popłynęli”; jedni w takt „ Tańca z Gwiazdami”, inni „Twoja twarz brzmi znajomo” lub wręcz skoczyli na zbyt głęboką wodę jak w „Celebrity Splash”. Cekiny, ornamenty przymilanie się, lub uderzanie w przeciwnika. Postać prezydenta, ostoi powagi i chronienia konstytucji pojawiała się szczątkowo.

Ponieważ jestem urodzonym optymistą, mnie to cieszy. Bo jesteśmy w tym radosno- martyrologicznym zaułku tak daleko, że droga jest tylko jedna: z powrotem do normalnej rozmowy, dialogu o sprawach ważnych: bez wybuchających rac i podskakującego prowadzącego, potrafiącego jedynie spytać: Jaaak się bawiiiicie? To Suuuper!


Nie żebym tam chciał przynudzać. Sprawy ważne można załatwiać szybko, a potem rzeczywiście już tylko się bawić. Problem w tym, żeby je załatwić, to najpierw trzeba ustalić co jest ważne, w jakiej kolejności to załatwić i w jaki sposób.


Tańcząc, skacząc na główkę i przebierając się za kogoś innego, kandydaci na prezydenta w żadnej mierze nie dali nam wyboru, na kogo głosować. Stąd taka frekwencja i stąd poczucie, że te wybory trzeba odbębnić, czekając na kandydata, który przebije się z komunikatem: przepraszam, ale nie po to idę na tę posadę, by Państwa bawić. Rozrywka na kanale 13. Ja jestem od spraw ważnych i najważniejszych. Odzywać się będę kilka razy w roku. Ale skoro zajmę sobą czas, to znaczy, że nadszedł czas uderzenia w małe dzwonki. A raz na dwa, trzy lata: w wielki dzwon…























                                                          


 Wszystkie większe miasta Europy mają swoje tzw. ringi – czyli autostradowe obwodnice, pozwalające na przepuszczenie całego ruchu tranzytowego opłotkami, a nie przez centrum.  My wybraliśmy drogą wersję – z ponad 2,5 kilometrowym tunelem na Ursynowie. Nie oburzałbym się na to. Przez kilkadziesiąt lat będzie to podstawowy sposób przemieszczania się rosnącego stale ruchu na osi wschód-zachód. Zróbmy to raz a dobrze. Drogo, ale z naddatkiem przewidującym to, co się będzie działo za kilka dekad.



  Oczywiście obwodnica – niestety – oznacza brak środków na tzw. wylotówki – w kierunku Gdańska i Krakowa oraz Katowic. Do 2020 roku jakoś znajdziemy sobie alternatywne metody poruszania się po dotychczasowych drogach, potem może przypłynie nowa gotówka… A może na tyle dźwigniemy się z ekonomią, że już wcześniej będzie można coś w tej sprawie zaplanować?Ja cieszę się teraz z konsekwencji decyzyjnej. Bo jej brak owocowałby tym, co już teraz widzimy: wielkimi korkami w miejscach, gdzie obwodnica „tymczasowo” się kończy. Czyli niby mielibyśmy „coś” zrobione, ale tak, że nie chce się z tego korzystać. A pod tym względem mamy spore osiągnięcia, powiedziałbym nawet na światową skalę.
















Tomasz Szymański
Prawa autorskie © MIESZKANIEC - Wszystkie prawa zastrzeżone
Kino Samochodowe w Wawrze zaprasza!
okno_new

Już 22 maja br. o godzinie 21.45 miłośnicy kina i świeżego powietrza mogą połączyć te dwie przyjemności oglądając film „TRANSPORTER” w Kinie Samochodowym w Wawrze.

Dodatkową miłą informacją jest, że wstęp na seans jest bezpłatny, a na parking przy Centrum Targowo-Kongresowym MT Polska przy ul. Marsa 56c,

gdzie odbędzie się projekcja filmu jest dogodny dojazd.

Kolejne seanse odbędą się:




 





okno2