Związek Kontroli Dystrybucji Prasy
WARSZAWSKO-PRASKIE CZASOPISMO SPOŁECZNO-SAMORZĄDOWE
odsłon od marca 2003 r.
9.10.2014
Nr 19 (616) - Rok XXIV
następne wydanie 23.10.2014
Prawa autorskie © MIESZKANIEC - Wszystkie prawa zastrzeżone

Plan na życie





Chwała Bogu zapomnieliśmy już na czym polegała centralna gospodarka planowa i słynne pięciolatki, których wykonanie na papierze świetnie się zgadzało, natomiast permanentnie brakowało papieru toaletowego, sznurka do snopowiązałek i pasty do zębów. Ale sięgnę do tych pięciolatek, bo… dobrze oddają style kampanii wyborczych, także samorządowych. A te właśnie się zaczynają. Wychodzi kandydat do ludzi i mówi: w najbliższej kadencji, wybudujemy ulicę Pączków, przedszkole Ptysiowe i oranżadowy plac zabaw. Koniec kropka. Jaki to ma związek z poprzednią kadencją, i jakie daje pole do szaleństwa w następnych latach? O tym cicho, sza. Następna kadencja, następne rozdanie.

A my jesteśmy już po fazie, gdy liczyła się każda inwestycja. Tak ten nasz kraj odstawał w nowoczesności, że gdzie by nie sypnąć pieniędzmi, tam na pewno się przydadzą. Więc mieliśmy fazę pracy u podstaw (zamieniamy drogi gruntowe na miejskie, budujemy kolektory ściekowe i kanalizacje), ale i fazę fajerwerków: aquapark w każdej gminie i międzynarodowe lotnisko w każdym województwie. Przed kolejną kampanią wyborczą do wyborów samorządowych liczę na otrzeźwienie i kandydatów i wyborców. Niech te budżetowe i unijne pieniądze zostaną podzielone tak, by otwierały drogę dla rozwoju w przyszłości. Dwupasmowa jezdnia tak, ale nie tylko po to, by jeździło się przyjemniej, ale także, by otwierał się dojazd do terenów inwestycyjnych w przyszłości. Orlik tak, ale jako początek wielobarwnego ośrodka wypoczynkowo-sportowego z pomysłem skąd pieniądze dla instruktorów, bez których ten ośrodek będzie na głucho zamknięty… Czyli planować trzeba. Bo inaczej widzi się tylko czubek własnego nosa.


















                                                          


 Wszystkie większe miasta Europy mają swoje tzw. ringi – czyli autostradowe obwodnice, pozwalające na przepuszczenie całego ruchu tranzytowego opłotkami, a nie przez centrum.  My wybraliśmy drogą wersję – z ponad 2,5 kilometrowym tunelem na Ursynowie. Nie oburzałbym się na to. Przez kilkadziesiąt lat będzie to podstawowy sposób przemieszczania się rosnącego stale ruchu na osi wschód-zachód. Zróbmy to raz a dobrze. Drogo, ale z naddatkiem przewidującym to, co się będzie działo za kilka dekad.



  Oczywiście obwodnica – niestety – oznacza brak środków na tzw. wylotówki – w kierunku Gdańska i Krakowa oraz Katowic. Do 2020 roku jakoś znajdziemy sobie alternatywne metody poruszania się po dotychczasowych drogach, potem może przypłynie nowa gotówka… A może na tyle dźwigniemy się z ekonomią, że już wcześniej będzie można coś w tej sprawie zaplanować?Ja cieszę się teraz z konsekwencji decyzyjnej. Bo jej brak owocowałby tym, co już teraz widzimy: wielkimi korkami w miejscach, gdzie obwodnica „tymczasowo” się kończy. Czyli niby mielibyśmy „coś” zrobione, ale tak, że nie chce się z tego korzystać. A pod tym względem mamy spore osiągnięcia, powiedziałbym nawet na światową skalę.
















Tomasz Szymański
REKLAMA
Wybory Samorządowe 2014
Uwaga komitety wyborcze!
Nadchodzi wielki i bardzo poważny egzamin dla tych, którzy rządzą do tej pory i rządzić chcieliby nadal, dla dotychczasowych radnych Sejmiku Mazowieckiego, Rady Warszawy, Rad Dzielnic. Waszym egzaminatorem będą wyborcy, mieszkańcy Warszawy.
16 listopada, przy pomocy kartki wyborczej wystawią wam rachunek zarówno za sukcesy, jak i za porażki. Macie szansę wpłynąć na ich decyzję – opowiedzcie o swojej dotychczasowej pracy. Przedstawcie swoje programy, zamierzenia i marzenia. Powiedzcie, co chcecie zrobić dla województwa, miasta, dzielnicy, dla swoich sąsiadów.
Nasze telefony: (22) 813-43-83; (22) 810-64-12;
e-mail:redakcja@mieszkaniec.pl