Związek Kontroli Dystrybucji Prasy
WARSZAWSKO-PRASKIE CZASOPISMO SPOŁECZNO-SAMORZĄDOWE
odsłon od marca 2003 r.
29.10.2014
Nr 21 (618) - Rok XXIV
następne wydanie 6.11.2014
Prawa autorskie © MIESZKANIEC - Wszystkie prawa zastrzeżone

Nie ma bohaterów?







Dla Polaków nie ma chyba bardziej wspólnego święta niż to, które wypada 1 listopada. Żal i smutek po stracie bliskich, bliższych i najbliższych zaczarowujemy słowami: tam gdzie jest, jest mu lepiej. Już nie cierpi. Odszedł, bo Bóg także chciał go mieć koło siebie…

Piękne to opinie, choć nie zawsze prawdziwe, nie zawsze szczere, ale inaczej mówić nie wypada: opowieść o odchodzeniu wymusza szacunek, łagodzi oceny, zmiękcza serca. Po śmierci wszyscy stają się lepsi niż byli. A może byli lepsi, a na co dzień tego nie widzieliśmy?

1 listopada weryfikuje także pamięć o bohaterach. I paradoksalnie, choć mamy szacunek do śmierci, przy ocenach bohaterów jego nie mamy. Więcej nawet, nic tak nie zacietrzewia dyskutantów jak podział: bohater – zdrajca.

A przecież w polskich warunkach kandydatów na bohaterów mamy obfitość. Historia wymuszała na nas heroiczne czyny, więc i bohaterów powinno być wielu. I mogłoby być, gdyby nie to nasze słynne „tak, ale…” Poszedł z gołymi rękami na obce czołgi, ale w życiu prywatnym był babiarzem i pił wódkę z kolegami. Dyskwalifikacja. Dotarł do samego ośrodka dowodzenia wroga i sparaliżował jego pracę. Ale po „drodze” podpisał dokument, że godzi się na ewentualną współpracę. Agent? Spryciarz? Na wszelki wypadek; „nie bohater”.

I tak drogą redukcji dochodzimy do wniosku, że prawdziwych bohaterów już nie ma. A przecież są. Choćby w kwaterach powstańczych...




















                                                          


 Wszystkie większe miasta Europy mają swoje tzw. ringi – czyli autostradowe obwodnice, pozwalające na przepuszczenie całego ruchu tranzytowego opłotkami, a nie przez centrum.  My wybraliśmy drogą wersję – z ponad 2,5 kilometrowym tunelem na Ursynowie. Nie oburzałbym się na to. Przez kilkadziesiąt lat będzie to podstawowy sposób przemieszczania się rosnącego stale ruchu na osi wschód-zachód. Zróbmy to raz a dobrze. Drogo, ale z naddatkiem przewidującym to, co się będzie działo za kilka dekad.



  Oczywiście obwodnica – niestety – oznacza brak środków na tzw. wylotówki – w kierunku Gdańska i Krakowa oraz Katowic. Do 2020 roku jakoś znajdziemy sobie alternatywne metody poruszania się po dotychczasowych drogach, potem może przypłynie nowa gotówka… A może na tyle dźwigniemy się z ekonomią, że już wcześniej będzie można coś w tej sprawie zaplanować?Ja cieszę się teraz z konsekwencji decyzyjnej. Bo jej brak owocowałby tym, co już teraz widzimy: wielkimi korkami w miejscach, gdzie obwodnica „tymczasowo” się kończy. Czyli niby mielibyśmy „coś” zrobione, ale tak, że nie chce się z tego korzystać. A pod tym względem mamy spore osiągnięcia, powiedziałbym nawet na światową skalę.
















Tomasz Szymański
REKLAMA
Specjalne linie na cmentarze
Zarząd Transportu Miejskiego uruchomił specjalne „linie cmentarne”, niektóre z nich już kursują. 1 listopada specjalnie uruchomione „linie cmentarne” kursować będą w godzinach 7.00-19.00. Wyjątkami będą linie C11, C12 oraz C90, kursujące do godziny 21.00. 2 listopada większość „linii cmentarnych” jeździć będzie od godziny 8.00 do 18.00.

Wyjątkami będą linie C11, C12 i C90 kursujące o dwie godziny dłużej oraz linie tramwajowe C1, C4 i C6 kursujące od 7.00 do 19.00. W tym roku ZTM włączy do ruchu dwie nowo utworzone linie. Będą nimi: C37 jeżdżąca z Metra Wilanowska do Cmentarza Południowego w Antoninowie oraz C17 kursująca trasą: Bokserska – Wałbrzyska – al. Wilanowska – Wilanów. W nocy zaś, z piątku na sobotę i z soboty na niedzielę, kursować będzie metro. Szczegółowe informacje dostępne na stronie: www.ztm.waw.pl  .
okno2