Związek Kontroli Dystrybucji Prasy
WARSZAWSKO-PRASKIE CZASOPISMO SPOŁECZNO-SAMORZĄDOWE
odsłon od marca 2003 r.
27.08.2015
Nr 16 (640) - Rok XXV
następne wydanie 10.09.2015
REKLAMA

Sen nocy letniej











 Wakacje przeleciały jak sen nocy letniej, nikt - generalnie - nie może narzekać, że trafił na zimny zaciąg frontów polarno-morskich. Wakacyjny wypoczynek pokazał, jaki model wypoczynku preferują Polacy: to stadny wyjazd do najmodniejszych miejscowości.

     Jak Włosi, jak Francuzi, ciągniemy do najbardziej popularnych plaż, nadmorskich kurortów, nad jeziora, nad którymi już nie słychać szmeru tataraku.

       Wypada po prostu być. Wypada wrzucić „na fejsa” fotkę z zapchanej do granic możliwości plaży w Łebie czy we Władysławowie, po to by zwrotnie otrzymać rytualne „wow” i „wyglądasz superancko”. Mamy przy tym w sobie resztki niepodległości, stąd się bierze to obśmiewane grodzenie się na plażach parawanami; tradycja sięga jeszcze rozbicia dzielnicowego. To nasze małe księstwa. Ale nie dajmy się zwariować, że tylko Polacy rzucają ręczniki na przyhotelowe leżaki o 6.00 rano, a potem idą spać pełni szczęścia, że nikt im miejsca nie zajmie. Niemcy robią to o 5.00, a Anglicy o 4.00, wracając z nocnej imprezy.

Ale te rzeczy, o których tu piszę, są kontynuacją i twórczym rozwinięciem trendów z minionych lat. A co nowego w letnim wypoczynku? USPOKOJENIE!!! Pojeździłem po tych kurortach i jedno mnie uderzyło: zanik darcia gęby po zmroku: „ludzie dlaczego śpiiicie!”.

    Przy stolikach w tysiącach knajp raczej spokojne rozmowy, rzadziej dzikie wrzaski, więcej wina niż piwa. Widać, że ci, którzy najpierw postawili gastronomiczne „byle co”, teraz inwestują w jakość i trwałość. W pensjonatach likwidują łazienki na korytarzach, przenosząc je do pokojów. No i reaktywację przeżywają letnie kina. Fajnie!





















                                                          


 Wszystkie większe miasta Europy mają swoje tzw. ringi – czyli autostradowe obwodnice, pozwalające na przepuszczenie całego ruchu tranzytowego opłotkami, a nie przez centrum.  My wybraliśmy drogą wersję – z ponad 2,5 kilometrowym tunelem na Ursynowie. Nie oburzałbym się na to. Przez kilkadziesiąt lat będzie to podstawowy sposób przemieszczania się rosnącego stale ruchu na osi wschód-zachód. Zróbmy to raz a dobrze. Drogo, ale z naddatkiem przewidującym to, co się będzie działo za kilka dekad.



  Oczywiście obwodnica – niestety – oznacza brak środków na tzw. wylotówki – w kierunku Gdańska i Krakowa oraz Katowic. Do 2020 roku jakoś znajdziemy sobie alternatywne metody poruszania się po dotychczasowych drogach, potem może przypłynie nowa gotówka… A może na tyle dźwigniemy się z ekonomią, że już wcześniej będzie można coś w tej sprawie zaplanować?Ja cieszę się teraz z konsekwencji decyzyjnej. Bo jej brak owocowałby tym, co już teraz widzimy: wielkimi korkami w miejscach, gdzie obwodnica „tymczasowo” się kończy. Czyli niby mielibyśmy „coś” zrobione, ale tak, że nie chce się z tego korzystać. A pod tym względem mamy spore osiągnięcia, powiedziałbym nawet na światową skalę.
















Tomasz Szymański
Prawa autorskie © MIESZKANIEC - Wszystkie prawa zastrzeżone
Przebudowa Marsa do poprawki
okno_new
Kierowcy muszą uzbroić się w cierpliwość, ponieważ przebudowa Marsa i Żołnierskiej ponownie się wydłuża. Powodem jest błędny projekt przejścia dla zwierząt pod ul. Żołnierską. Nie zostało ono przystosowane dla dzików. Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych już wprowadza zmiany do projektu. Jednak aby przebudowa ruszyła dalej, wymagane jest zezwolenie od wojewody na realizację inwestycji. W związku z tym przetarg będzie można rozstrzygnąć dopiero w listopadzie, a wybrana firma dostanie 26 miesięcy na przeprowadzenie prac, które najprawdopodobniej potrwają do 2018 roku.  To nie koniec problemów z inwestycją. Blokują ją także zakonnice z Instytutu Prymasa Wyszyńskiego, na których terenie miałby stanąć jeden z filarów wiaduktu. Świecki zakon chce otrzymać kwotę kilkakrotnie razy wyższą od wartości rynkowej za potrzebny miastu grunt. ZMID przedstawił warunki porozumienia z instytutem, lecz wciąż zostają one bez odpowiedzi.
okno2