Związek Kontroli Dystrybucji Prasy
WARSZAWSKO-PRASKIE CZASOPISMO SPOŁECZNO-SAMORZĄDOWE
odsłon od marca 2003 r.
11.02.2016
Nr 3 (652) - Rok XXVI
następne wydanie 25.02.2016
REKLAMA

Mistrzostwa świata w siatkówce, mistrzostwa Europy w piłce ręcznej. Dwie gigantyczne imprezy i obie znakomicie przygotowane, bez większych organizacyjnych wpadek, w świetnej atmosferze, bo to było prawdziwe święto kibiców. Mnie żal tylko jednego, że w tym wszystkim niemal nie było Warszawy.

Wrocław, Kraków, Łódź, Katowice, Gdańsk, Poznań wykreowały się na stolice halowych sportów. Jesteśmy w nich potęgą, a nasi kibice zyskali kontynentalną sławę. Potrafią zgotować meczom fantastyczną oprawę, jest przyjaźnie, wesoło, gdy trzeba – podniośle. Warszawa może lizać ten cukierek przez szybę. Nie ma z czym wystartować, nie ma hali…

Nie jestem za tym, by wszystko odbywało się w stolicy. Polska poza granicami stołecznego miasta też jest warta promocji. Ale żeby tak oddawać okazję walkowerem? Przecież po piłkarskich mistrzostwach Europy, przez wielu turystów, Warszawa została odkryta na nowo. Przeżyliśmy hotelowy boom. I nie poszliśmy za ciosem.

Hala nie jest tanim przedsięwzięciem. Ja nie jestem lobbystą. Ale rachunek wychodzi mi prosty: nie ma hali, nie ma koncertów na kilkanaście tysięcy widzów, nie ma meczy, nie ma przyjezdnych kibiców. Nie ma więc (po okresie amortyzacji inwestycji) i zysków… A to może być naprawdę inwestycja przynosząca miastu spore dochody. Więc rzucam ponownie pomysł: wybudujmy wielką halę!


















                                                          


 Wszystkie większe miasta Europy mają swoje tzw. ringi – czyli autostradowe obwodnice, pozwalające na przepuszczenie całego ruchu tranzytowego opłotkami, a nie przez centrum.  My wybraliśmy drogą wersję – z ponad 2,5 kilometrowym tunelem na Ursynowie. Nie oburzałbym się na to. Przez kilkadziesiąt lat będzie to podstawowy sposób przemieszczania się rosnącego stale ruchu na osi wschód-zachód. Zróbmy to raz a dobrze. Drogo, ale z naddatkiem przewidującym to, co się będzie działo za kilka dekad.



  Oczywiście obwodnica – niestety – oznacza brak środków na tzw. wylotówki – w kierunku Gdańska i Krakowa oraz Katowic. Do 2020 roku jakoś znajdziemy sobie alternatywne metody poruszania się po dotychczasowych drogach, potem może przypłynie nowa gotówka… A może na tyle dźwigniemy się z ekonomią, że już wcześniej będzie można coś w tej sprawie zaplanować?Ja cieszę się teraz z konsekwencji decyzyjnej. Bo jej brak owocowałby tym, co już teraz widzimy: wielkimi korkami w miejscach, gdzie obwodnica „tymczasowo” się kończy. Czyli niby mielibyśmy „coś” zrobione, ale tak, że nie chce się z tego korzystać. A pod tym względem mamy spore osiągnięcia, powiedziałbym nawet na światową skalę.
















Tomasz Szymański
Prawa autorskie © MIESZKANIEC - Wszystkie prawa zastrzeżone
Wybudujmy halę!
fot. E. Lach
SZCZYT NATO NA NARODOWYM
Komunikat prezesa Spółki PL.2012+ Pana Jakuba Opary w sprawie umowy na organizację szczytu NATO na stadionie PGE Narodowym:
Z przyjemnością pragnę poinformować, że spółka PL.2012+ będąca operatorem stadionu PGE Narodowy podpisała umowę z Ministerstwem Obrony Narodowej w sprawie organizacji szczytu NATO, który odbędzie się w dniach 8–9 lipca br. To dla nas ogromny zaszczyt i wyróżnienie, że właśnie na naszym obiekcie gościć będziemy przywódców 28 państw członkowskich Sojuszu
Północnoatlantyckiego.
fot. E. Lach
Organizacja tego wydarzenia to dla nas ogromne wyzwanie logistyczne, ale jesteśmy na nie gotowi. Ze względu na procedury bezpieczeństwa wszelkich informacji na temat organizacji szczytu udzielać będzie Ministerstwo Obrony Narodowej.
Na zdjęciach od lewej: Bogdan Ścibut, Dyrektor Generalny MON i Jakub Opara, prezes Spółki PL.2012+ podczas podpisywania umowy