Jó napot i Viszontlátásra!
– Dzień dobry, panie Eustachy! Kazimierz Główka, emeryt i wierny klient bazaru na Pl. Szembeka przywitał się jak zawsze, gdy wpadał do pana Eustachego Mordziaka, kupca tutejszego na tradycyjną pogawędkę o zbawianiu świata. Jakież było jego dziwienie, gdy tym razem w odpowiedzi usłyszał: – Jó napot! – Że co proszę? – To „dzień dobry” po węgiersku, panie Kaziu. – Co pana nagle naszło? – Nie słyszał pan? Na Węgrzech rewolucja. […]














