Upały i cmentarz w Odessie

Zamiast tradycyjnego „dzień dobry” pan Kazimierz Główka, emeryt i klient tutejszy, na powitanie z kupcem bieliźnianym z bazaru na Pl. Szembeka, Eustachym Mordziakiem wypowiedział te słowa: – Chcieliśmy ciepełka, to mamy! – Daje popalić, oj daje, panie Kaziu. Ale wolę gorąco niż jesienno-zimową breję. – I co pan o tym wszystkim myśli, panie Eustachy? – O czym „wszystkim”? – No dajmy na to o tych „ludziach w bieli”, którzy za łby się wzięli i swoje brudy […]

Piłka nożna i kobiety

– Witam panie Eustachy… Kazimierz Główka emeryt i stały klient bazaru na PL. Szembeka witając się ze swoim kolegą, a kupcem tutejszym Eustachym Mordziakiem, patrzył jednocześnie na niego z niejakim niedowierzaniem. – Rześko pan wygląda, powiedziałbym nawet, że zadziwiająco rześko. – Nie bardzo rozumiem, co pan ma na myśli, panie Kaziu? – Nic zdrożnego, nie, nie. Wiem po prostu, że jest pan zagorzałym kibicem piłki nożnej. Teoretycznie powinien pan […]

Sakit na ortopediko

– Witam panie Eustachy. Nie przeszkadzam?… Kazimierz Główka, emeryt i stały klient bazaru na PL. Szembeka, jak zwykle na zakończenie zakupów, podszedł do straganu z damską bielizną, gdzie królował jego kolega Eustachy Mordziak, kupiec tutejszy. – Słyszał pan o tym mecenasie, który ostatnio wpadł w ręce policji? Podobno i on fałszywe alarmy uskuteczniał, które nasze życie publiczne wprowadzały w stan drżenia. – Przecież to z daleka bzdurą śmierdziało. – […]

Pani obiła pana

– Witam panie Kaziu, zapraszam. Co tam? Kaźmierz Główka siadając przy straganie swojego kolegi Eustachego Mordziaka, kupca bieliźnianego na bazarze na Pl. Szembeka, odparł: dzieje się, dzieje … – Co takiego, niech pan opowiada. – W naszej kamienicy – sąsiadka z pierwszego piętra zemdlała w drzwiach. – Jak to? – A tak to: Postanowili z mężem wymienić okna na nowe, szczelne, żeby na kosztach ogrzewania oszczędzić. – Zemdlała, jak […]

Gwiazdy złociste nad nami

– Panie Kaziu, miło pana widzieć… Eustachy Mordziak, kupiec bieliźniany z bazaru na Pl. Szembeka, z niejakim utęsknieniem czekał dnia, kiedy pojawi się na targowisku jego kolega, Kazimierz Główka. Onże na zakończenie zakupów zawsze zagląda do Eustachego i ucinają sobie pogawędkę na tematy bieżące. – Co dobrego panie Eustachy? – Handel jak co dzień. A pan widzę już po zakupach. – Niech pan popatrzy panie Eustachy, niby nic, a jednak […]

Jó napot i Viszontlátásra!

– Dzień dobry, panie Eustachy! Kazimierz Główka, emeryt i wierny klient bazaru na Pl. Szembeka przywitał się jak zawsze, gdy wpadał do pana Eustachego Mordziaka, kupca tutejszego na tradycyjną pogawędkę o zbawianiu świata. Jakież było jego dziwienie, gdy tym razem w odpowiedzi usłyszał: – Jó napot! – Że co proszę? – To „dzień dobry” po węgiersku, panie Kaziu. – Co pana nagle naszło? – Nie słyszał pan? Na Węgrzech rewolucja. […]

Pieniądze rzecz nabyta

– Ho, ho, ho, panie Eustachy. Przez to świętowanie długo się nie widzieliśmy. Kazimierz Główka, emeryt i stały klient na bazarze na Szembeka z niekłamaną radością witał swojego znajomego kupca bieliźnianego, Eustachego Mordziaka. – Za długie to te Święta nie były, raptem dwa dni. – No tak, ale ile potem trzeba czasu, żeby to wszystko zjeść, co się nakupiło. – To racja. U nas w domu Krysia ciągle powtarza, że Święta zrobi skromniejsze i co roku […]

Byznes is byznes

– Witam! Jak słoneczko świeci, to od razu świat się śmieje, prawda panie Eustachy… Kazimierz Główka, emeryt, kończąc zakupy na bazarze Szembeka jak zwykle zawitał na koniec do swojego kolegi, kupca tutejszego bieliźnianego, Eustachego Mordziaka. – Wiadoma rzecz. Jakby nowe życie wstępowało. Jak tam interesy? Handel trochę się chyba ruszył, nieprawdaż? – Jak zwykle na wiosnę, przed świętami. – A wie pan, duże […]

Okruchy zimowe

– Widzę panie Eustachy, że i u pana wiosna przebija się przez zwały zimowych swetrów… Kazimierz Główka, emeryt, jak zwykle kończąc zakupy na Bazarze Szembeka, zajrzał do swojego kolegi, miejscowego straganiarza, kupca bieliźnianego, Eustachego Mordziaka. – Faktycznie, bo już widać, że zima pęknąć musi – słonko za wysoko na niebie. – Nie tylko my odetchniemy, panie Eustachy, nie tylko my. – No tak, ci, którzy dbają o nasze ulice także. – Wie pan, […]

Taniec na lodzie

– Co pan panie Eustachy taki blady jesteś. Jakbyś krwi nie miał? Pan Kazimierz Główka, kupiec bieliźniany z Bazaru Szembeka, patrzył na swojego znajomego z wyraźnym niepokojem. – Oj panie Kaziu, niby z pana kumaty facet, a nieraz jak pan co powie, to jakby pan nie z Grochowa był. Krew to ja mam i owszem, tylko nikt nie zbadał, czego w niej dzisiaj więcej: krwi, czy tego, co ja wiem, a pan powinieneś się domyśleć. – O to […]

1 2 3 24
error: Zawartość chroniona prawem autorskim!! Dbamy o prawa: urzędów, instytucji, firm z nami współpracujących oraz własne. Potrzebujesz od nas informacji lub zdjęcia? Skontaktuj się redakcja@mieszkaniec.pl
Przejdź do treści