Kilogram, czyli litr

– Witam panie Eustachy, pan jak zwykle na posterunku?… Kazimierz Główka, emeryt i stały klient bazaru Szembeka, z niezmienną radością witał się z tutejszym kupcem damsko-bieliźnianym. – Nie chciało się nosić teczki, trzeba dźwigać woreczki, jak mawiała moja babcia. Żeby nie ten handel, panie Kaziu, to krucho by było. Świat dla takich jak ja robi się coraz bardziej obcy. Jak człowiek nie porusza się w internetach, jak nie rozumie smartfona czy Ipada, jak nie ma konta w banku, […]

Zgoda, zgoda!

– Choinka już w domu?… Eustachy Mordziak, handlujący na co dzień na bazarze Szembeka damską bielizną, zagadnął pana Kazimierza Główkę, swojego kolegę i ulubionego rozmówcę, który na bazarze pojawiał się od czasu do czasu, ale w miarę regularnie. – A w domu, w domu. Nieduża, jak to u emerytów, ale jakżeby bez choinki. Wystarczy, że prawie bez karpia będzie. –  Prawie? – No tak, żona zrobi jakiś półmisek – w galarecie rzecz jasna, ale mały półmisek, powiedzmy sobie szczerze. Karpie w tym roku […]

Parantele

Co tam Panie na Pradze

– Witam, panie Kaziu! Eustachy Mordziak jak zwykle zapraszał emeryta, Kazimierza Główkę, klienta bazaru na pl. Szembeka, ale też swojego kolegę i powiernika, na zydelek przy swoim straganie z damską bielizną. Zaczęło się to ich politykowanie dosyć dawno od okazjonalnej pogawędki, ot takiej dla zasady, żeby na jakiegoś gbura nie wyjść, a przerodziło w zażyłą znajomość. – Dzień dobry, dzień dobry. Choć może powinienem już mówić Guten Morgen? – A to co znowu za pomysł? Z jakiej […]

Listopad. Niebezpieczna pora

– Trochę przymroziło… Kazimierz Główka ni to stwierdził, ni to pytał pana Eustachego Mordziaka, kupca bazarowego z pl. Szembeka. Ilekroć pan Główka był na bazarze, to zawsze znaleźli czas i miejsce, żeby zamienić kilka słów. – Faktycznie. Tylko co to za mróz, panie Kaziu? To pieszczoty są… Ale pan coś markotny. Stało się coś? – I tak, i nie. W sensie, czy mnie się coś stało, to nie, ale tak ogólnie, żeby nie powiedzieć symbolicznie, to i owszem. – Zaczynam się denerwować… – Denerwować nie ma się czym, […]

Polityka i kobiety

Co tam Panie na Pradze

– Witam, panie Eustachy! Środek dnia, a pan trzeźwy? Kazimierz Główka, jak to mówią, „śmiał się pełną gębą”, witając się w ten sposób z kupcem bieliźnianym Eustachym Mordziakiem z pl. Szembeka. Ten w lot zrozumiał żart i odpowiedział, że pije niecałe 20 lat, więc do wyznaczonej przez pewnego znanego polityka granicy wieku, po której Polacy stają się alkoholikami zostało mu jeszcze trochę. – No i co pan o tym wszystkim sądzi? – kontynuował pan Kazimierz, gdy już […]

Wypominki

– Dzień dobry! Eustachy Mordziak głośnym powitaniem z daleka potwierdzał zbliżającemu się panu Kazimierzowi Główce, emerytowi, który na bazarze zwykł robić zakupy, że czeka na niego i zaprasza. Lokal pana Eustachego nie był zbyt wytworny – ot, stragan z damską bielizną, ale w niczym to panom nie przeszkadzało. – „Listopad dla Polaków” niebezpieczna pora… – Słucham? – Taki cytat. Z Wyspiańskiego. Z „Nocy Listopadowej” konkretnie. O Powstaniu Listopadowym. I jak to u Wyspiańskiego – co zdanie, to sentencja. – O tym powstaniu […]

Ciemno na białym

– Zawiało pana? Zamiast zwyczajowego dzień dobry pan Eustachy Mordziak od razu nawiązał do nie najlepszego wyglądu pana Kazimierza Główki, emeryta i stałego partnera rozmów przy bazarowym straganie na pl. Szembeka. Pan Kazimierz bowiem jakiś przygięty do ziemi wydawał się. – Ischiasz, lumbago? – Nie wiem, ale jak człowieka w moim wieku nigdzie nie strzyka, to nie żyje. – Ja bym panie Kaziu nie żartował, tylko do lekarza poszedł. – Zapisałem się, zapisałem. – Do ortopedy? – Co pan?! […]

Węgiel i seks

Co tam Panie na Pradze

– To chyba ostatnie ciepłe dni? Pan Eustachy Mordziak, kupiec bieliźniany z pl. Szembeka odezwał się do pana Kazimierza Główki, stałego tu bywalca, jakby kontynuowali jakąś rozmowę, której zresztą nigdy nie przerywali. – Jesień, panie Eustachy, jesień. To jedno jest na tym świecie niezmienne, że czas zasuwa. A wie pan, co w tym uciekającym codziennie kalendarzu jest najbardziej nieprzyjemne? Że każdy następny dzień ciekawszy jest, coraz więcej się dzieje, […]

Krótka kołdra

– Ktoś tu nie tak dawno narzekał na  upały… Eustachy Mordziak słowa te skierował do pana Kazimierza Główki, który zakończywszy zakupy na bazarze na pl. Szembeka, przyszedł do jego straganu z damską bielizną na tradycyjną pogawędkę. – Czas jest nieubłagany. Jesień już czuć w powietrzu. – Tylko patrzeć, jak grzać zaczną. – Jeśli zaczną. Nie słyszy pan, co się dzieje? Tona węgla już po trzy i pół tysiąca. Gaz strzela w górę jak rakieta, prąd jak druga. – To kłopot jest, […]

Złe języki

– Co to się stało, panie Kaziu, że pan tak rano do nas zawitał? Eustachy Mordziak rzeczywiście nie posiadał się ze zdumienia, kiedy spoza swojego straganu z damską bielizną dzienną i nocną zobaczył znajomego, Kazimierza Górkę, bywalca tutejszego, bazarowego. – To przez te upały, powiem panu. Za godzinę będzie już gorąco, a koło obiadu nie do wytrzymania. A pan widzę, też ma sposób na ten gorąc – zimne piwko. Tak od rana, ósmej jeszcze nie ma? – Pijcie, bo nie znacie dnia […]

1 2 3 16

Bieżący numer

Bieżący numer w .pdf

Nr 2(818) ROK XXXII
Następne wydanie 9.02.2023

Najnowsze wiadomości

error: Zawartość chroniona prawem autorskim!! Dbamy o prawa: urzędów, instytucji, firm z nami współpracujących oraz własne. Potrzebujesz od nas informacji lub zdjęcia? Skontaktuj się redakcja@mieszkaniec.pl
Skip to content