Non possumus

Pan Kazimierz Główka, stały klient bazaru na Pl. Szembeka z daleka zauważył, że jego kolega, kupiec bieliźniany Eustachy Mordziak, wygląda inaczej niż zwykle. – Co się stało? Noga spuchnięta jest jak bania. – A bo koledze pomagałem bekę z ogórkami małosolnymi z paki zdjąć i nieszczęśliwie nogę mi ciut przygniotło. No i moja Krysia kazała mi liście kapusty przykładać, żeby ból przeszedł. – Może dobrze byłoby nogę najpierw prześwietlić, […]

„Oze sroze”

Mimo słomkowego kapelusza z szerokim rondem, który zasłaniał nie tylko głowę, ale i pół twarzy Eustachy Mordziak, kupiec bieliźniany na bazarze na PL. Szembeka natychmiast poznał zbliżającego się kolegę, Kazimierza Główkę – emeryta stale się tu zaopatrującego. – Bardzo elegancko pan wygląda, panie Kaziu. – Chłopcy w moim wieku nie mogą wychodzić na takie słońce bez nakrycia głowy, sam pan wie. – Słyszał pan o tym Kubkowskim? – Kubkowski? – […]

W czasie trwania małżeństwa, około 1990 r., zlikwidowałam książeczkę mieszkaniową

prawnik

Czytelnicy pytają – adwokat Wojciech Lipka odpowiada W czasie trwania małżeństwa, około 1990 r., zlikwidowałam książeczkę mieszkaniową, którą założyłam przed małżeństwem, i za te pieniądze wyremontowałam z mężem dom, który odziedziczył i w którym chcieliśmy zamieszkać. Dwa lata temu wzięliśmy rozwód. Czy mogę się teraz domagać od byłego męża zwrotu tych środków? Co do zasady – tak, może Pani dochodzić zwrotu tych środków, choć sprawa może okazać się […]

Mohito a la Mielno

– Witam, panie Kaziu. Pan nie na wczasach, jak wszyscy? – Jak to mówił nieodżałowanej pamięci Himilsbach: – Raz byłem. Na wędrownych. Był taki upał, że mnie do dzisiaj suszy. Eustachy Mordziak, kupiec bieliźniany na bazarze na Pl. Szembeka szczerze uradowany widokiem Kazimierza Główki, emeryta i stałego tu klienta, z serdecznością podsuwał mu mały zydelek, żeby sobie wygodnie przycupnął obok straganu. – Jak pan widzi dookoła sami emeryci. Młodzież […]

Upały i cmentarz w Odessie

Zamiast tradycyjnego „dzień dobry” pan Kazimierz Główka, emeryt i klient tutejszy, na powitanie z kupcem bieliźnianym z bazaru na Pl. Szembeka, Eustachym Mordziakiem wypowiedział te słowa: – Chcieliśmy ciepełka, to mamy! – Daje popalić, oj daje, panie Kaziu. Ale wolę gorąco niż jesienno-zimową breję. – I co pan o tym wszystkim myśli, panie Eustachy? – O czym „wszystkim”? – No dajmy na to o tych „ludziach w bieli”, którzy za łby się wzięli i swoje brudy […]

Piłka nożna i kobiety

– Witam panie Eustachy… Kazimierz Główka emeryt i stały klient bazaru na PL. Szembeka witając się ze swoim kolegą, a kupcem tutejszym Eustachym Mordziakiem, patrzył jednocześnie na niego z niejakim niedowierzaniem. – Rześko pan wygląda, powiedziałbym nawet, że zadziwiająco rześko. – Nie bardzo rozumiem, co pan ma na myśli, panie Kaziu? – Nic zdrożnego, nie, nie. Wiem po prostu, że jest pan zagorzałym kibicem piłki nożnej. Teoretycznie powinien pan […]

Sakit na ortopediko

– Witam panie Eustachy. Nie przeszkadzam?… Kazimierz Główka, emeryt i stały klient bazaru na PL. Szembeka, jak zwykle na zakończenie zakupów, podszedł do straganu z damską bielizną, gdzie królował jego kolega Eustachy Mordziak, kupiec tutejszy. – Słyszał pan o tym mecenasie, który ostatnio wpadł w ręce policji? Podobno i on fałszywe alarmy uskuteczniał, które nasze życie publiczne wprowadzały w stan drżenia. – Przecież to z daleka bzdurą śmierdziało. – […]

Pani obiła pana

– Witam panie Kaziu, zapraszam. Co tam? Kaźmierz Główka siadając przy straganie swojego kolegi Eustachego Mordziaka, kupca bieliźnianego na bazarze na Pl. Szembeka, odparł: dzieje się, dzieje … – Co takiego, niech pan opowiada. – W naszej kamienicy – sąsiadka z pierwszego piętra zemdlała w drzwiach. – Jak to? – A tak to: Postanowili z mężem wymienić okna na nowe, szczelne, żeby na kosztach ogrzewania oszczędzić. – Zemdlała, jak […]

Gwiazdy złociste nad nami

– Panie Kaziu, miło pana widzieć… Eustachy Mordziak, kupiec bieliźniany z bazaru na Pl. Szembeka, z niejakim utęsknieniem czekał dnia, kiedy pojawi się na targowisku jego kolega, Kazimierz Główka. Onże na zakończenie zakupów zawsze zagląda do Eustachego i ucinają sobie pogawędkę na tematy bieżące. – Co dobrego panie Eustachy? – Handel jak co dzień. A pan widzę już po zakupach. – Niech pan popatrzy panie Eustachy, niby nic, a jednak […]

Jó napot i Viszontlátásra!

– Dzień dobry, panie Eustachy! Kazimierz Główka, emeryt i wierny klient bazaru na Pl. Szembeka przywitał się jak zawsze, gdy wpadał do pana Eustachego Mordziaka, kupca tutejszego na tradycyjną pogawędkę o zbawianiu świata. Jakież było jego dziwienie, gdy tym razem w odpowiedzi usłyszał: – Jó napot! – Że co proszę? – To „dzień dobry” po węgiersku, panie Kaziu. – Co pana nagle naszło? – Nie słyszał pan? Na Węgrzech rewolucja. […]

1 2 3 25
error: Zawartość chroniona prawem autorskim!! Dbamy o prawa: urzędów, instytucji, firm z nami współpracujących oraz własne. Potrzebujesz od nas informacji lub zdjęcia? Skontaktuj się redakcja@mieszkaniec.pl
Przejdź do treści