Takie czasy

– Widzę, że nie ma co narzekać, ruch jak w ulu. Pan Kazimierz Główka, emeryt i stały klient bazaru na placu Szembeka, znacząco potoczył wzrokiem po targowisku. Faktycznie – byli wszyscy: Ormianie handlujący narzędziami, wędkami, latarkami, artykułami gospodarstwa domowego, Wietnamczycy, których ledwo widać zza stosów ubrań i butów, pan od naprawiania rowerów, panowie ze starzyzną, no i kwiaciarze, jak to przed „zimną Zośką”. – Powiem panu, panie Kaziu, że z tym ruchem to i tak, i nie. Ludzi sporo, tyle że chodzą, […]

Gadka, szmatka

Co tam Panie na Pradze

Święta, święta i po świętach… Faktycznie coś jest w tym powiedzonku. Bazar rzeczywiście jakby trochę przycupnął w kątku, żeby odpocząć po szaleństwie świątecznych zakupów. Co tu się działo?! Były miejsca, gdzie przejść się nie dało. Ale z drugiej strony nie było też chyba kupca, który by nie zarobił. Wszyscy mieli pełne ręce roboty. No, a teraz jak nożem uciął. Nawet nie połowa tego, co było. Nawet te najbardziej oblegane stoiska teraz nie cierpiały z powodu tłoku przed okienkiem. […]

Nowy ład

– Ho, ho! Widzę u pana Eustachego zmiany… Nowy ład można powiedzieć. Pan Kazimierz Główka, uśmiechając się, spoglądał znacząco na wystrój straganu, na którym jego kolega, Eustachy Mordziak, rozłożył swój towar – bieliznę damską wszystkich rozmiarów i z różnym przeznaczeniem. – E, tam… Takie tam eksperymenty. Uległem propagandzie, że tak powiem. – Propagandzie? – No, tak. Domowej. Moja Krysia dzień w dzień głowę mi truła, że musimy coś zmienić w swojej pracy. […]

Ból głowy

– Pan jakiś nieswój, czy mi się wydaje – Eustachy Mordziak, kupiec bieliźniany z bazaru na pl. Szembeka z nieukrywanym zatroskaniem przyglądał się Kazimierzowi Główce, emerytowi, który mimo wszystkich „Żabek”, „Lidli” i ich superpromocji najchętniej zaopatrywał się na „Szembeku” właśnie. – Martwię się panie Eustachy, zwyczajnie martwię się. – To wojną na Ukrainie? – O i właśnie dlatego kocham być na bazarze! Tu chociaż dogadać się normalnie można. – Nie bardzo rozumiem… – Powiedział pan „na […]

Szczęście w nieszczęściu

– Jak pan daje radę, panie Kazimierzu? Eustachy Mordziak, kupiec z bazaru na pl. Szembeka wcale nie udawał zatroskanego. Szczerze martwiło go wszystko, co wokół się dzieje. Jego kolega, Kazimierz Główka, który na bazarze zaopatrywał swoją rodzinę, był przecież emerytem, a to nie jest najzamożniejsza grupa obywateli. Tymczasem bazarowe ceny są lustrem, w którym przegląda się rzeczywistość. – Jeszcze jakoś daję radę, panie Eustachy drogi. Ale już na przykład do samochodu w tym tygodniu jeszcze nie wsiadłem. […]

Ostatki

To nie jest dobry czas na handlowanie. Covid wywrócił życie do góry nogami. Popielec już w oczy zagląda, ale ani na bazarze, ani na ulicznych straganach nie uświadczysz kolorowych baloników czy innych karnawałowych drobiazgów. A jak nie ma karnawału, to od razu wszystko jakieś takie osowiałe jest. Bazar też. Niby ludzie kupują, ale tak jakoś zwyczajnie, bez tego charakterystycznego podniecenia. Nawet pączki kupuje się w tłusty czwartek z obowiązku raczej niż z radością. – No wie pan, […]

Smuteczki

Przy takiej pogodzie kupcy, którzy mieli swe stoiska w części nazywanej dumnie Centrum Handlowym, to prawdziwi królowie życia. Podobnie w pawilonach po drugiej stronie bazaru. Tak naprawdę są to sklepy w kontenerach. Mają drzwi, własne ogrzewanie, niektóre nawet klimatyzację. Co innego tacy jak Eustachy Mordziak, właściciel straganu z damską bielizną. Ci handlowali na powietrzu, choć pod dachem. Na głowę im nie kapało, ale inne nieprzyjemności pogodowe już ich nie omijały. Tego dnia tak właśnie było – Eustachy […]

Radujmy się!

– Witam panie Kaziu! Mamy wreszcie trochę zimy… Eustachy Mordziak, kupiec bieliźniany z bazaru na pl. Szembeka jak zwykle ucieszył się na widok kolegi, Kazimierza Główki, emeryta, który na bazarze zaopatruje się od lat. – Faktycznie – jakby natura wracała do normy. Jak zima, to powinien być śnieg i mróz – choćby lekki. – No, ale za to grzać trzeba, a gaz i prąd – sam pan wiesz… – Fakt, trochę ten „nowy ład” namieszał. Na szczęście powiedzieli, że będą poprawki i że […]

Algorytm

Bazar to dziwne miejsce. Tu nie tylko się handluje, ale też własnymi rękami dotyka polityki. Nawet jak ktoś mówi, że polityką się nie interesuje, to tu z polityką zderzy się na pewno. Każdy bowiem na własnej skórze przekonuje się, co to jest popyt i podaż, wzrost kosztów produkcji i polityka gospodarcza państwa. Weźmy stragan pierwszy z brzegu: – Co tak drogo, pani Gieniu? – Bo wszystko drożeje złociutka. Prąd w górę, transport, paliwo, to na końcu i ten pomidor musi kosztować […]

Złe miłego początki

– Widzę, że jeśli chodzi o zakupy, to pan zbytnio nie zaszalał, panie Kaziu… Eustachy Mordziak, kupiec bieliźniany z bazaru na pl. Szembeka, zwrócił uwagę na rzecz oczywistą, faktycznie bowiem jego dobry znajomy, Kazimierz Główka, ręce siatkami miał niezajęte. – Bo dziś bazar potraktowałem, że tak powiem – terapeutycznie. – Znaczy? – Wyszedłem z domu pod pretekstem zakupów. Najgorsze w tych miłych świętach są dni, kiedy się je przygotowuje. W swym długim życiu nie widziałem kobiety, która w tym […]

1 2 3 15
Focus Clinic

Bieżący numer

Bieżący numer w .pdf

Nr 9(801) ROK XXXI
Następne wydanie 26.05.2022

Najnowsze wiadomości

error: Zawartość chroniona prawem autorskim!! Dbamy o prawa: urzędów, instytucji, firm z nami współpracujących oraz własne. Potrzebujesz od nas informacji lub zdjęcia? Skontaktuj się redakcja@mieszkaniec.pl
Skip to content