Krótka kołdra

– Ktoś tu nie tak dawno narzekał na  upały… Eustachy Mordziak słowa te skierował do pana Kazimierza Główki, który zakończywszy zakupy na bazarze na pl. Szembeka, przyszedł do jego straganu z damską bielizną na tradycyjną pogawędkę. – Czas jest nieubłagany. Jesień już czuć w powietrzu. – Tylko patrzeć, jak grzać zaczną. – Jeśli zaczną. Nie słyszy pan, co się dzieje? Tona węgla już po trzy i pół tysiąca. Gaz strzela w górę jak rakieta, prąd jak druga. – To kłopot jest, […]

Złe języki

– Co to się stało, panie Kaziu, że pan tak rano do nas zawitał? Eustachy Mordziak rzeczywiście nie posiadał się ze zdumienia, kiedy spoza swojego straganu z damską bielizną dzienną i nocną zobaczył znajomego, Kazimierza Górkę, bywalca tutejszego, bazarowego. – To przez te upały, powiem panu. Za godzinę będzie już gorąco, a koło obiadu nie do wytrzymania. A pan widzę, też ma sposób na ten gorąc – zimne piwko. Tak od rana, ósmej jeszcze nie ma? – Pijcie, bo nie znacie dnia […]

Statki z koksem

– Cześć panie Eustachy! Masz pan chwilkę? Kazimierz Główka, emeryt i stały klient bazaru na pl. Szembeka, jak zwykle kończył swój „rejs” na zydelku, koło straganu bieliźnianego Eustachego Mordziaka. – No jak tam? Cieszy się pan, panie Eustachy? – Niby z jakiej okazji? – Nowe dopłaty wymyślili – po trzy tysiące na węgiel. – Po pierwsze moje mieszkanie, choć w starym budownictwie, od kilku już lat centralne ogrzewanie ma. Po drugie, czytałem, że to jednorazowe […]

Pozdrowienia z Tirany

– Zapraszam, panie Kaziu. Zapraszam. Eustachy Mordziak, kupiec bieliźniany na bazarze na Szembeka, swoje zaproszenie kierował w stronę pana Kazimierza Główki, emeryta stale się tu zaopatrującego. Obaj lubili ze sobą pogadać. – No i co tam panie Eustachy? Gorąco jak w piekle?! – Nie do wytrzymania, powiem panu. – Przydałby się deszcz? – Oj tak, oj tak! I już nie dlatego, że nam gorąco, ale susza jest w całym kraju jak diabli. Wisłę pan widział? – W telewizji, […]

Zbawienne skutki czkawki

Powietrze było ciężkie, zawiesiste. Upał. Bazar na pl. Szembeka działał wprawdzie, ale na wyraźnie zwolnionych obrotach. – A co u pana, panie Eustachy? Kazimierz Główka, emeryt i stały klient na bazarze zagadnął swojego kolegę, tutejszego kupca bieliźnianego, jak zwykle zresztą, gdy się spotykali. – Kanikuła, panie Kaziu, kanikuła. W taki upał ludzie myślą raczej o tym z czego się rozebrać, niż w co się ubrać. – I naprawdę żadnej rewolucji pan nie obserwuje? – Jakiej […]

Skradziono mi torbę podczas załatwiania formalności meldunkowych. Czy hotel za to odpowiada?

Prawnik Radzi

Czytelnicy pytają – adwokat Wojciech Lipka odpowiada Skradziono mi torbę podczas załatwiania formalności meldunkowych. Czy hotel za to odpowiada? Osoba utrzymująca zarobkowo hotel lub podobny zakład (np. pensjonat, sanatorium) jest odpowiedzialna za utratę lub uszkodzenie rzeczy wniesionych przez gościa. Rzeczą wniesioną jest rzecz, która w czasie pobytu gościa w hotelu znajduje się w obiekcie albo poza nim i została powierzona hotelarzowi lub osobie u niego zatrudnionej (np. bagaż celem zaniesienia do pokoju, taksówki) albo rzecz umieszczona […]

Miękiszon

– Witam po przerwie! Eustachy Mordziak nie posiadał się z radości, że znów zobaczył zbliżającego się pana Kazimierza Główkę, swojego ulubionego partnera do pogawędek. – I ja witam, panie Eustachy. Dawno się nie widzieliśmy. W rzeczywistości kupiec bieliźniany z bazaru na pl. Szembeka i emeryt stale zaopatrujący się tu w produkty żywnościowe nie widzieli się raptem przez weekend. – No i co pan na to, co się dzieje? – Znaczy, co się dzieje? – Drożyzna i tak dalej. – Faktycznie. Powiem panu, […]

Mózg mojej żony

– O, pan Kazimierz! Nie zauważyłem pana, proszę przysiąść… Co rzekłszy Eustachy Mordziak kupiec bieliźniany podsunął panu Kazimierzowi Główce, emerytowi i stałemu klientowi bazaru na pl. Szembeka, nieduży taborecik. – Nie zauważył mnie pan, bo klientki się do pana pchają drzwiami i oknami, że tak powiem. – Bez przesady, bez przesady … – Niech pan nie narzeka, nie jest źle. Ja nawet zauważam na naszym bazarze pewną prawidłowość: im większa inflacja, tym większy ruch. Ludzi […]

Strzał w głowę

Co tam Panie na Pradze

– Dzień dobry panie Kazimierzu… Eustachy Mordziak, właściciel straganu na bazarze na pl. Szembeka, zapraszający gestem pokazał panu Kazimierzowi Główce, emerytowi, stałemu tu klientowi i swojemu ulubionemu rozmówcy, gościnny taborecik. Pan Kazimierz oczywiście skorzystał, bo i on lubił pogawędzić sobie z kolegą. – Właściwie to faktycznie dobry, panie Eustachy. W moim wieku, jak człowiek może usiąść, ale może też podnieść się samodzielnie, to już dzień może zaliczyć do dobrych. Z biegiem lat wymagania […]

Takie czasy

– Widzę, że nie ma co narzekać, ruch jak w ulu. Pan Kazimierz Główka, emeryt i stały klient bazaru na placu Szembeka, znacząco potoczył wzrokiem po targowisku. Faktycznie – byli wszyscy: Ormianie handlujący narzędziami, wędkami, latarkami, artykułami gospodarstwa domowego, Wietnamczycy, których ledwo widać zza stosów ubrań i butów, pan od naprawiania rowerów, panowie ze starzyzną, no i kwiaciarze, jak to przed „zimną Zośką”. – Powiem panu, panie Kaziu, że z tym ruchem to i tak, i nie. Ludzi sporo, tyle że chodzą, […]

1 2 3 15

Bieżący numer

Bieżący numer w .pdf

Nr 17(809) ROK XXXI
Następne wydanie 29.09.2022

Najnowsze wiadomości

error: Zawartość chroniona prawem autorskim!! Dbamy o prawa: urzędów, instytucji, firm z nami współpracujących oraz własne. Potrzebujesz od nas informacji lub zdjęcia? Skontaktuj się redakcja@mieszkaniec.pl
Skip to content