Z OSTATNIEJ CHWILI

14. Bieg Wedla (FOTORELACJA)

Za nami 14. już edycja Biegu Wedla. Jak co roku, nie brakowało wielkich sportowych emocji, ogromnego zmęczenia i wzruszeń. To jedna z tych imprez, na którą cały rok czekają biegacze (nie tylko z Warszawy).

Bieg nie ma stałej daty. Wiadomo, że odbywa się po Nowym Roku. Dlaczego? Okazuje się, że wytłumaczenie jest bardzo proste – zmagania zawsze odbywają się w czasie zimowych ferii, a te jak wiemy mają „ruchomy” termin. Data inna, ale trasy takie same jak rok temu.

Jako pierwszy ruszył Nordic Walking. Potem dzieci w wieku do 15 lat – planowano również udział seniorów (70 lat i więcej), ale z tej grupy wiekowej nie było żadnego zawodnika.

Swoją trasę mieli również najmłodsi. Dzieciaki do 7 lat musiały pokonać dystans 250 m. Ta kategoria wzbudziła najwięcej emocji. Maluchy, które niedawno nauczyły się chodzić, przy pomocy rodziców docierały do mety. Nieco starsi zawodnicy również potrzebowali wsparcia mamy czy taty, ale byli również biegacze, którzy dzielnie sami wbiegli na metę. Na tym dystansie mieliśmy swoją przedstawicielkę. „Mieszkańca” dziarsko reprezentowała Helenka, która odważnie dobiegła do mety (przy małej pomocy mamy).

Wprawni zawodnicy natomiast mieli do wyboru dwa biegi. Trasa C, czyli 5,43 km w trzech pętlach i bieg główny (trasa D) – 9 kilometrów w pięciu pętlach. Redakcję dumnie reprezentował Grzegorz i Magda – wspaniała para, która już kolejny raz pokazała, że bieganie może być wielką pasją.

Ten dzień był naprawdę wyjątkowy. Do zobaczenia na starcie w 15. edycji Biegu Wedla!