600-letni dąb ma szanse na przeżycie

Najstarszy na Mazowszu – 600-letni dąb Mieszko, który znajduje się przy ul.  Nowoursynowskiej 95 został podpalony 17 czerwca.  Część drzewa został zniszczona. Na szczęście okazuje się, że ten pomnik przyrody ma szanse na przeżycie.

Podczas oględzin po pożarze, specjaliści zlecili usunięcie nadłamanej gałęzi, pozostałości suszu, a także związanie jednego z martwych konarów z sąsiednimi drzewami. W wyniku zdarzenia spaliła się znaczna część martwej tkanki drzewa. Szczęśliwie ulistniony fragment dębu w większości uchronił się przed płomieniami. Dendrolodzy stwierdzili również, że żywa część Mieszka nie zareagowała bezpośrednio na pożar i nie wykazuje oznak osłabienia – pojawiły się nowe pędy.

Czas pokaże, czy wysoka temperatura wpłynęła na fizjologię drzewa. W tej chwili jednak eksperci są zgodni, że drzewo nie wymaga żadnych prac interwencyjnych. Specjaliści wypłukali glebę przy pniu, ponieważ substancje gaśnicze użyte przez strażaków zawierały równego rodzaju sole i alkohol. Długofalowe działanie substancji mogłoby zaszkodzić drzewu.

Pomnik przyrody jest pod stałą obserwacją, a za kilka dni powinniśmy poznać ekspertyzę Mieszka I przeprowadzoną przez dr inż. Piotra Tyszko-Chmielowca z wrocławskiego Instytutu Drzewa. Jeśli opinia dendrologów będzie pomyślna pomnik będzie w dalszym ciągu pielęgnowany zgodnie z harmonogramem prac i zabiegów ochronnych.

 

 

Źródło: Urząd Miasta