Z OSTATNIEJ CHWILI

Bardowie na Promie

Kaczmarski, Wysocki, Brel, Nohavica, Cohen, Stachura… – prawdziwy festiwal bardów mieliśmy w minioną sobotę, 20 stycznia, w sasko-kępskim Klubie Kultury PROM. Była to nie lada gratka dla miłośników twórczości legendarnych pieśniarzy i tekściarzy…

W KK PROM, odbył się I Festiwal Piosenki Poetyckiej „Bardowie Wolności”, którego organizatorami byli: Agencja koncertowa Rozmowa z piramidami – Piotr Kajetan Matczuk, Fundacja Glorya Dzieciom – Dariusz Danilczuk oraz Prom Kultury Saska Kępa.

Zainteresowanie festiwalem trochę zaskoczyło organizatorów. – Przyszło do nas około pięćdziesięciu zgłoszeń, a fizycznie nie mogliśmy w jeden dzień przesłuchać wszystkich chętnych… – mówi „Mieszkańcowi” Krzysztof Tyniec, znany aktor, który przewodniczył konkursowej komisji. W jury zasiadali jeszcze: dyrektor PROM-u Maria Juszczyk, dyrektor wytwórni muzycznej MTJ i Fonobo Label  Sebastian Bujak oraz dziennikarz TVP Marcin Kunicki, który zasiada także w Radzie Fundacji im. Jacka Kaczmarskiego. Ostatecznie, na zasadzie „kto pierwszy ten lepszy”, jury przyjęło do oceny 16 wykonawców. Eliminacyjne przesłuchania trwały cały dzień.

Wieczorem, aktor Maciej Robakiewicz, poprowadził koncert finałowy, w którym wystąpili wszyscy laureaci konkursu.

Jury przyznało trzy równorzędne wyróżnienia. Otrzymali je Wojciech Michalak (aktor Teatru Ateneum), Urszula Fulińska (studentka Akademii Muzycznej w Krakowie) i Michał Konstrat („sprzedawca części samochodowych”). Trzecie miejsce na Festiwalu wyśpiewała Gabriela Kundziewicz (wielokrotna laureatka festiwali piosenki artystycznej), a drugie przyznano Antoniemu Gustowskiemu (śpiewającemu tłumaczowi tekstów).

– Pierwsze miejsce zdobyła Zuzanna Wiśniewska! – ogłosił Krzysztof Tyniec, a jury wraz z szefem dzielnicowej komisji kultury, Ryszardem Kalkhoffem, wręczało wyróżnionym nagrody. Wszyscy laureaci wykonali na scenie po jednym utworze, zaś zwycięska Zuza, absolwentka kulturoznawstwa z Poznania, miała możliwość zaśpiewania dwóch konkursowych utworów. Pierwszym był „Młody las” Kaczmarskiego, a drugim jej własna kompozycja pt. „Litania”. Dodatkowo laureatce I nagrody, Zuzie Wiśniewskiej Wytwórnia Muzyczna MTJ przyznała nagrodę specjalną – nagranie live session i publikacja na oficjalnym kanale Wytwórni.

Koncert Galowy stanowił tylko jedną część kulturalnego sobotniego wieczoru w PROM-ie. Po występach laureatów scenę opanowała formacja PIRAMIDY z koncertem „Mickiewicz Unplugged”, która zaśpiewała utwory naszego wieszcza. Piotr Kajetan Matczuk, lider zespołu, który jednocześnie był dyrektorem Festiwalu „Bardowie Wolności”, okraszał poszczególne utwory dowcipnymi anegdotami.

Wisienką na torcie był kończący imprezę recital Krzysztofa Tyńca. Aktor wykonał kilka pieśni ze swojej najnowszej płyty „Dopokąd”.

Festiwal „Bardowie Wolności” odbył się pod medialnym patronatem Programu 2 Telewizji Polskiej i „Mieszkańca”. Głównym sponsorem i mecenasem tego wydarzenia była Fundacja PZU, dzięki której laureaci otrzymali nagrody finansowe. Dodatkowe nagrody ufundowali także: Burmistrz Dzielnicy Praga-Południe Tomasz Kucharski, Biuro Kultury Miasta st. Warszawy, Marszałek Województwa Mazowieckiego Adam Struzik, Agencja Artystyczna MTJ i prywatni sponsorzy. Festiwal otrzymał również patronat Narodowego Centrum Kultury poprzez program Kultura Dostępna.


Rozmowa z Krzysztofem Tyńcem

Jak Pan ocenia poziom pierwszej edycji festiwalu?

Dyrektorem Festiwalu „Bardowie Wolności” jest mój przyjaciel, Piotr Kajetan Matczuk, i muszę przyznać, że udał mu się ten festiwal bardzo. On trochę miał obiekcje, czy sformułowanie „Bardowie Wolności” trochę nie zmyli uczestników, bo to nie tylko chodzi o piosenki zaangażowane politycznie, ale o wolność w szerokim rozumieniu…

No i nie zmyliło wykonawców…

Nie, nie zmyliło. Muszę też przyznać, że mamy tu prawdziwe perły. Szczególnie te trzy pierwsze miejsca, to perełki godne uwagi i polecenia szerszej widowni. Ktoś powinien ich pokazać…

A w czasie przesłuchań i oceny przez jury, na co głównie zwracaliście uwagę? Skala ocen, punktacja, jakieś kryteria?

Wie Pan, ja przede wszystkim słuchałem tych wykonań, a jeśli któreś zainteresowało moje ucho, to potem zainteresowało też zmysł wzroku… I tak było w kilku przypadkach, i to potwierdziło się także u innych jurorów.

Przy ocenie zaproponowałem, abyśmy nie omawiali wszystkiego zbyt szczegółowo. Po prostu po eliminacjach zapytałem: Kto z wykonawców według każdego z nas powinien zająć pierwsze miejsce?

I była zgodność?

Tak, wszyscy wskazaliśmy tę samą osobę. Potem, przy następnych miejscach mieliśmy trochę inne zdania, ale staraliśmy się wzajemnie przekonać do jednomyślnego werdyktu.

Spodziewałem się festiwalu bardziej lokalnego, a tu proszę – wykonawcy z Poznania, Krakowa… Od razu zrobiła się impreza ogólnopolska! Nie zaskoczyło to Pana?

Nie, ale zaskoczyła nas frekwencja. Przyszło do nas około pięćdziesięciu zgłoszeń, a fizycznie nie mogliśmy w jeden dzień przesłuchać wszystkich chętnych. Organizator musiał zastosować jakieś kryterium przyjęć i zdał się na pierwszeństwo zgłoszeń. I przesłuchaliśmy szesnaścioro wykonawców. Być może kolejna edycja festiwalu okaże się dwudniowa…

Czyli będzie kolejna edycja?

Myślę, że tak. Że już nie „wypuścimy z ręki” tego festiwalu…

Rozmawiał Adam Rosiński