Z OSTATNIEJ CHWILI

Wspaniała jesień życia

Kilka dni temu obchodziliśmy uchwalony przez ONZ Dzień Osób Starszych.

Obchodziliśmy?! Większość z nas nie miała o nim pojęcia, niektórzy coś słyszeli, ale co to za uroczystość, inni – zwłaszcza wiekowi – westchnęli tylko cichutko.

Media chętnie piszą o pięknej starości. To bardzo dobrze, bo jeszcze żadne z poprzednich pokoleń osób starszych nie miało danych tylu możliwości i szans, od rozwoju intelektualnego i treningów pamięci czy asertywności adresowanych do grupy 60+, po poszerzanie wiedzy na Uniwersytetach Trzeciego Wieku czy gimnastykę i taniec w najróżniejszych odmianach. Uczą obsługi smartfonów (i dobrze, bo nasze dzieci i wnuki nie zawsze znajdują czas i cierpliwość), bezpiecznego poruszania się po internecie, języków obcych. Mamy do wyboru zajęcia plastyczne, teatralne, poetyckie. Wszystko to bezpłatnie, bo ze szczodrym dofinansowaniem, a jeśli gdzieś trzeba płacić, to tylko symboliczne sumy.

To ma pokazać seniorom, że mają wiele przed sobą, że nadszedł wreszcie czas, by we własnym życiu znaleźć miejsce na samych siebie, być wśród ludzi i z ludźmi o podobnych zainteresowaniach. Wszędzie widać zdjęcia seniorów płci obojga roześmianych, tryskających energią i szczęściem. Jednak to nie odzwierciedla prawdziwego wizerunku „trzeciego wieku”.

Z badań nad polską starością wynika, że mamy kilka naprawdę poważnych spraw, o których nie mówi się głośno. Po pierwsze – gospodarstwa jednoosobowe i samotność ze wszystkimi jej negatywnymi konsekwencjami, z depresją włącznie. Po drugie – normalne w tym wieku choroby, ból, cierpienie, nieporadność. Ale my bierzemy leki i uśmiechamy się do świata, który myśli, że ten uśmiech oznacza brak problemów. Po trzecie – niedostatek, bezradność, wykluczenie cyfrowe. To ostatnie można szybko nadrobić.

Dlatego nie patrzcie na osoby starsze jak na tych, którzy dostają pieniądze za nic, śpią do południa a potem ochoczo korzystają z bezpłatnych dla nich ofert, za które ktoś przecież płaci. Starość, która jest sporą częścią życia, dopadnie i was.

Empatia, tego nam trzeba. Wspierajmy starszych krewnych, sąsiadów. Zainteresowanie i nawet niewielka pomoc zajmie tylko kilka chwil tygodniowo, a bardzo wiele was nauczy o was samych. O ludziach.

Seniorzy, kto chce siedzieć w domu i narzekać, ten siedzi i narzeka. Przymusu nie ma. Kto woli przemóc się i wyjść „do ludzi”, bez trudu odnajdzie coś dla siebie, zyska nową jakość życia. Nie trzeba korzystać z internetu, wystarczy wizyta w osiedlowym klubie czy rozmowa z sąsiadami.

Szukajcie, a znajdziecie!

żu