Koniec postoju taxi w praktyce jego początkiem? Przepisy nijak się mają do logiki

Ta sytuacja uświadamia wielu kierowcom, że pomimo wielu lat spędzonych za kółkiem wciąż nie znają dobrze przepisów. Zdarzają się takie jak te – irracjonalne, które się kłócą z wszelką logiką i zdrowym rozsądkiem. Ale przestrzegać je trzeba.

– Nigdy do Centrum nie jeżdżę samochodem, bo wiem jak trudno jest tam zaparkować. Tym razem jednak było inaczej. Odwiedziła mnie córka mieszkająca poza Warszawą, spieszyła się na pociąg i jedyną szansa na to by zdążyła na Śródmieście był dojazd autem – tramwajem jest znacznie dłużej w godzinach wieczornych. Było po 20 więc na drogach w miarę spokojnie, dojechałyśmy szybko. Wolno zjechałam z ronda przy metrze Centrum i jechałam Alejami Jerozolimskimi od Marszałkowskiej powoli z nadzieją na wolne miejsce parkingowe. Nic. Wszystko zajęte – opisuje pani Agata w mailu do naszej redakcji.

„W pewnym momencie zobaczyłam przekreślony znak „taxi”. Za nim stały taksówki.

Dalej znak „taxi”. Zdębiałam. Uczyli mnie od zawsze, że znaki dotyczą tego co jest za nimi więc skoro taxi jest przekreślone to dalej taksówki nie powinny stać.

Pomiędzy autami było wolne miejsce. Wjechałam, otworzyłam okno w aucie i grzecznie zapytałam pana wysiadającego z taksówki obok: przepraszam, czy tutaj mogę stanąć, czy to miejsca dla taksówek? Z natury jestem spokojna i grzeczna więc najczęściej tym samym odpłacają mi ludzie, ale w tym przypadku było inaczej.
Wąsaty pan warknął: Nie! Są znaki! Nie widać?! (Głupia babo! – mruknął pod nosem, aczkolwiek na tyle głośno, że nie uszło to mojej uwadze). Uznałam, że pewności nie mam, więc w spory wchodzić nie będę, odjechałam, córkę wysadziłam kawałek dalej, ale cała sprawa nie daje mi spokoju do dziś.

Pomijając już obcesowość (delikatnie rzecz ujmując) pana taksówkarza, jak to możliwe, że coś się najpierw kończy, a potem zaczyna?– w takiej kolejności są znaki. Jakim cudem znak nieopodal informujący o miejscach dla niepełnosprawnych dotyczy miejsca za nim, a te miejsc wcześniejszych?”

Okazuje się, że takich „głupich bab” wśród kierowców jest wiele. Mało kto zastanawia się nad oznakowaniem postoju taksówek. Najczęściej widzimy auta taxi, znak i od razu wiemy, że to miejsce przeznaczone dla samochodów zajmujących się przewozem osób. Kiedy jednak dojdzie do sytuacji podobnych jak opisana przez panią Agatę, okazuje się, że przepisy nijak się mają do logiki i zna je niewielu kierowców.

Logicznie rozumując powinno wyglądać to tak: kierowca jadący prawym pasem mija znak „taxi” (D-19), który oznacza początek postoju taksówek, omija miejsca nawet jeśli są wolne, bo przecież to dla przewoźników, dalej widzi przekreśloną tabliczkę „taxi” (D-20) – koniec postoju taksówek i za tym znakiem może parkować.
Tyle logika, bo przepisy nie mają z nią nic wspólnego. Przepisy wskazują, że „D-19” ma być stawiany tam gdzie parkuje pierwsza z wielu taksówek, a „D-20” na końcu miejsc parkingowych. Tak więc koniec postoju taksówek dla kierowców wygląda jak jego początek.

 

Foto: Google Maps