Z OSTATNIEJ CHWILI

Kronika policyjna

Znów podpalił samochody
Jacek T., syn znanego adwokata, stał się „słynny” kilka lat temu, gdy podpalał zaparkowane samochody. Trafił w końcu do więzienia. Gdy skończyła mu się kara… policjanci otrzymali zgłoszenie, że na ulicy Międzyborskiej palą się dwa samochody. Ustalono rysopis sprawcy. Funkcjonariusze sprawdzali podwórka, klatki schodowe, docierali do miejsc, gdzie mógłby się ukryć. Wiedzieli, że najprawdopodobniej znajduje się pod wpływem alkoholu. W końcu otrzymali wezwanie do apteki, gdzie poszukiwany… zasnął. Kiedy pojechali po niego, okazało się, że to był 29-letni Jacek T. Podpaleń dokonał nazajutrz po odsiedzeniu kary.

Włamywacz barowy
Kilka miesięcy temu w Wesołej doszło do włamania do baru, kolejne usiłowanie włamania pod tym samym adresem zdarzyło kilka tygodni temu. Do akcji ruszyli „operacyjni”. Sprawdzili, kto to może być. Niestety, podejrzanego nie udawało się zatrzymać, bo pomieszkiwał w rożnych miejscach Warszawy. 22-latek wpadł podczas legitymowania na Białołęce. Paweł S. jest podejrzany, że dopuścił się czterech kradzieży z włamaniem na terenie Wesołej.

Lawetą przyjechał po garbusa
Do komendy przy ulicy Grenadierów wpłynęło zawiadomienie o kradzieży z włamaniem volkswagena garbusa. W ciągu kilku dni policjanci ustalili, kto prawdopodobnie dopuścił się tego przestępstwa. Zatrzymano 36-letniego Pawła D., a także zabezpieczono auto. Samochód najprawdopodobniej został skradziony przy użyciu lawety.

Zastali ich w dostawczaku
Przed 4.00 nad ranem policjanci otrzymali zgłoszenie o włamaniu do samochodu dostawczego. Policjanci podjechali do zaparkowanego auta, otworzyli drzwi od części ładunkowej forda i… tam zastali dwóch podejrzanych. Policjanci zabezpieczyli przedmioty, które mogły służyć do dokonania przestępstwa, jak i te, które mężczyźni mieli wynieść z auta. 54-letni Robert G. i 48-letni Dariusz J. trafili do aresztu.

Pochwala za profesjonalizm
Policjanci przejeżdżający ulicami Grochowa, zobaczyli mężczyznę pocieszającego płaczącą dziewczynkę. Okazało się, że 9-latka wracała ze szkoły i wsiadła w zły autobus, który pojechał w okolicę, której dziewczynka nie znała i nie wiedziała, jak trafić do domu. Rozpłakała się, a wtedy zainteresował się nią mężczyzna, który postanowił jej pomóc. Policjanci odwieźli dziewczynkę do domu, a rodzice oficjalnie, za pomocą listu do komendanta VII KRP, podziękowali za profesjonalną pomoc.