Z OSTATNIEJ CHWILI

Walka na remis

W hicie 12. kolejce ekstraklasy Legia zremisowała na własnym stadionie z Wisłą 3:3. Po pierwszej połowie legioniści mieli już rywala na deskach, prowadzili 2:0 po golach Dominika Nagya oraz Carlitosa, ale po przerwie w… pięć minut wiślacy wyszli na prowadzenie. Nadzieja w Warszawie umierała jednak ostatnia, w końcówce swoją drugą bramkę zdobył hiszpański napastnik Legii i mecz zakończył się remisem.

Lepszego początku legioniści nie mogli sobie wymarzyć. Już w 2. minucie podopieczni trenera Ricardo Sa Pinto otworzyli wynik spotkania. Z prawej strony boiska piłkę dośrodkował Michał Kucharczyk, a Dominik Nagy uprzedził defensorów Wisły i skierował ją do siatki. Piłka zdążyła się jeszcze odbić od słupka. Legioniści w dalszym ciągu napierali i już dziesięć minut później mogli podwyższyć prowadzenie, lecz uderzenie Carlitosa sprzed pola karnego minęło nieznacznie minęło bramkę Mateusza Lisa. Hiszpan wyszedł na murawę niezwykle zmotywowany, czego dowód dał kilkadziesiąt sekund później. Tym razem piłka była zagrywana po ziemi z lewej strony boiska, a napastnik Legii strzelił bez przyjęcia i obił poprzeczkę. W 19. minucie zrobiło się groźnie w polu karnym naszej drużyny. Po dograniu piłki z rzutu rożnego, ta odbiła się od jednego z legionistów i poszybowała w kierunku bramki Arkadiusza Malarza. Na szczęście przeleciała nad poprzeczką. W 24. minucie kolejny groźny atak legionistów dał nam drugą bramkę. Fantastycznym prostopadłym podaniem do Carlitosa popisał się Dominik Nagy. Hiszpan opanował piłkę i płaskim strzałem między nogami interweniującego Mateusza Lisa umieścił ją w siatce. Pierwsza połowa przebiegał pod całkowite dyktando piłkarzy z Warszawy i w pełni zasłużenie legioniści zeszli do szatni z dwubramkowym prowadzeniem.

W pierwszych minutach drugiej części gry Carlitos mógł powiększyć swój dorobek bramkowy. Efektownym rajdem prawą flanką popisał się Marko Vesović. Reprezentant Czarnogóry wpadł w pole karne i wycofał piłkę do dobrze ustawionego Carlitosa, lecz jego strzał został zablokowany. Niestety, były to dobre złego początki. Przyjezdni wstrząsnęli Warszawą między 57. a 62. minutą. Najpierw kontaktową bramkę zdobył Jesus Imaz, który znalazł się w sytuacji oko w oko z Arkadiuszem Malarzem. Kilkanaście sekund później Martin Kostal uderzył z narożnika pola karnego i nadał piłce taką rotację, że ta dokręciła się do bramki i wpadła do siatki tuż przy słupku. Dwie minuty później goście prowadzili, po tym jak Jesus Imaz wykorzystał dobre podanie otwierające drogę do bramki. To nie był koniec emocji. Minutę przed końcem regulaminowego czasu gry Carlitos popisał się indywidualną akcją, minął obrońcę przyjezdnych i kropnął z całej siły po długim rogu bramki Mateusza Lisa. Golkiper Wisły był bez szans. Przyjezdni chcieli szybko odpowiedzieć, ale w bramce czujność zachował Arkadiusz Malarz. Doliczony czas gry nie przyniósł rozstrzygnięcia i po huśtawce nastrojów w hicie 12. kolejki LOTTO Ekstraklasy obie drużyny mogą dopisać sobie po jednym punkcie.

Legia Warszawa – Wisła Kraków 3:3 (2:0)

Bramki: Nagy (2’), Carlitos (24’), Imaz (57’), Kostal (58’), Imaz (62’), Carlitos (90’)

Żółte kartki: Hlousek (14’), Wasilewski (16’), Szymański (45’), Imaz (60’), Sadlok (70’), Kante (82’), Pietrzak (90’+3), Bartkowski (90’+4), Kulenović (90’+6)

LEGIA: Malarz – Vesović, Jędrzejczyk, Wieteska, Hlousek – Cafu, Martins (Kulenović 82’) – Kucharczyk (Kante 65’), Szymański, Nagy (Pasquato 78’) – Carlitos
Rezerwowi: Majecki, Kante, Antolić, Astiz, Stolarski, Kulenović, Pasquato

WISŁA: Lis – Arsenić, Wasilewski, Sadlok, Pietrzak – Basha, Kort (Bartkowski 68’) – Boguski (Wojtkowski 83’), Imaz, Kostal (Bartosz 90’+2) – Ondrasek
Rezerwowi: Buchalik, Bartkowski, Bartosz, Brożek, Wojtkowski, Palcić, Plewka

Sędzia: Bartosz Frankowski

Frekwencja: 26 363 

źródło: legia.com