Z OSTATNIEJ CHWILI

Thriller dla Legii!

Cóż to był za mecz! Legia Warszawa wygrała 3:2 z Wisłą Płock po dwóch trafieniach Cafu oraz bramce Michała Kucharczyka. Legioniści zwycięskiego gola strzelili w 88. minucie, grając w osłabieniu. Dzięki wygranej mistrzowie Polski umocnili się na pierwszym miejscu w tabeli.

Z powodu kontuzji kilku istotnych zawodników Legia zagrała dzisiaj w eksperymentalnym składzie. W wyjściowej jedenastce znalazł się po raz pierwszy Mauricio, do składu wrócił Eduardo da Silva, który stanął przed trudnym zadaniem zastąpienia Jarosława Niezgody. Wojskowi grali jako pierwsi z liderującej trójki i musieli wygrać, by wywrzeć na nich presję. 

Od pierwszych minut spotkanie było zacięte i toczyło się w środkowej strefie. Płocczanie w ostatniej kolejce pokazali, że potrafią grać w defensywie, remisując 0:0 z Lechem i dzisiaj było podobnie. Wąsko ustawieni legioniści atakowali przede wszystkim środkiem pola, z rzadka rozszerzając pole gry. W pierwszej połowie brylował Chris Philipps, który był pewny w defensywie i regularnie dyktował tempo gry oraz zagrywał prostopadłe podania. W 18. minucie wynik mógł otworzyć Eduardo da Silva, ale po płaskim dośrodkowaniu Hlouska trafił z sześciu metrów wprost w bramkarza Wisły. 

Wojskowi nieco przypadkowo przebili się przez płocki mur w 35. minucie, kiedy to po nieudanym piąstkowaniu Dahne’ego piłka trafiła do Cafu, a Portugalczyk umieścił ją w siatce. Ostatnie mecze pokazują, że pomocnik ma nosa do strzelania goli, bo to trafienie było niemal identyczne, jak zdobyta przez niego bramka w finale Pucharu Polski. Ta zdobycz zdecydowanie rozruszała legionistów, którzy ruszyli do ataków. Większość z nich szła prawą stroną za sprawą Sebastiana Szymańskiego. Skrzydłowy wchodził w pojedynki i szukał zejścia do środka, ale nie przekładało się to na zagrożenie pod bramką Nafciarzy.

W drugiej połowie zmieniło się nastawienie legionistów, którzy cofnęli się w poszukiwaniu kontrataku. Pierwsze minuty tej części gry należały do gości mających dwie groźne sytuacje do wyrównania. Strzały Łukowskiego oraz Kante z bliskiej odległości wybronił jednak Arkadiusz Malarz. Wojskowi mieli spore problemy z ofensywnie grającym Recą. Reakcją trenera Klafuricia było wpuszczanie Łukasza Brozia na prawą obronę i przesunięcie do przodu Marko Vesovicia.

Z biegiem minut to Legia zaczęła przejmować kontrolę nad meczem i szybko potwierdziła to golem Michała Kucharczyka w 71. minucie. „Kuchy” zaliczył iście królewskie wejście, bo na murawie znajdował się zaledwie 180 sekund, a bramkę zdobył w jednym z pierwszych kontaktów z piłką. Później skrzydłowy potwierdził dobrą dyspozycję kilkoma dobrymi otwierającymi podaniami.

Wydawało się, że Wojskowi mają wszystko pod kontrolą, ale na straconego gola świetnie zareagowali płocczanie. Najpierw fenomenalnymi interwencjami popisał się Arek Malarz, ale minutę później piłka wpadła do jego siatki po strzale Dźwigały. Od 79. do 83. minuty legioniści przeżyli prawdziwy kataklizm, gdyż drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Mauricio, zaś po chwili drugiego gola dla płocczan fenomenalnym strzałem z woleja zdobył Kamil Biliński.

Kibice zgromadzeni na stadionie mogli zadawać sobie pytanie, czy dzisiejszy horror przy Łazienkowskiej zakończy się happy-endem. Odpowiedź dał Cafu w 88. minucie, zdobywając zwycięską bramkę. Ta akcja to zasługa ambitnej gry Wojskowych, którzy mimo osłabienia ruszyli do ataku. W tej akcji kapitalny przechwyt zaliczył Vesović, który od razu podał na wolne pole do Szymańskiego, “Szymi” trafił w słupek, ale Cafu dobił jego strzał. Ostatnie minuty przyniosły wiele emocji, obie strony miał sytuacje do strzelenia kolejnych goli. Cóż to był za mecz! Na szczęście zakończył się happy-endem dla Legii.

Dzięki wygranej Wojskowi umocnili się na pierwszym miejscu w tabeli i do momentu zakończenia spotkania w Poznaniu ich przewaga nad Lechem i Jagiellonia wynosić będzie odpowiednio pięć i sześć punktów. Kolejna odsłona bitwy o mistrzostwo już w niedzielę, kiedy to Legia podejmie Górnik Zabrze przy Łazienkowskiej! 

Legia Warszawa – Wisła Płock 3:2 (1:0)

Bramki: Cafu 35′, 87′, Kucharczyk 71′ – Dźwigała 78′, Biliński 83′

LEGIA: Malarz – Hlousek, Mauricio, Astiz, Vesović – Philipps, Antolić (Remy 82′) – Szymański, Pasquato (Broź 62′), Cafu – Eduardo (Kucharczyk 69′).

Rezerwowi: Cierzniak, Kucharczyk, Hamalainen, Broź, Radović, Iloski, Remy.

WISŁA: Dahne – Reca, Dźwigała, Uryga, Stefańczyk – Furman, Szymański – Varela (Byrtek 90′), Stilić, Łukowski (Biliński 65′) – Kante.

Rezerwowi: Kiełpin, Sielewski, Rasak, Byrtek, Biliński, Rogalski, Stępiński.

Czerwona kartka: Mauricio 81′

źródło:legia.com