Malowana Praga

31 stycznia odbędzie się wernisaż wystawy Malowana Praga. To zwieńczenie trwającego 10 miesięcy projektu o tej samej nazwie. Prowadziła go zakochana w Pradze, nie tylko Północ, ale i Południe, Aleksandra Szczodry, która wielką miłością do tej części miasta zaraziła 12 osób. Dzięki temu powstały wyjątkowe obrazy pokazujące prawobrzeżną Warszawę z różnej perspektywy.

Aleksandra Szczodry urodziła się w Warszawie, jest malarką i graficzką, kuratorką oraz współwłaścicielką Galerii 18A. Ma tytuł doktora sztuki, w zeszłym roku została stypendystką Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, i dzięki temu właśnie mogła zrealizować projekt Malowana Praga. Na Pradze ma swoją pracownię malarską z wyjątkowym widokiem na ul. Kawęczyńską i Bazylikę.

Aleksandra Szczodry fot. Kuba Celej

Projekt składał się z kilku etapów. Na początku trzeba było znaleźć 12 odpowiednich osób i zachęcić ich do udziału.

Szukałam różnych osobowości, osób o odmiennych profesjach, zaangażowanych w życie Pragi lub tu mieszkających, by uzyskać szerokie spojrzenie na to, co ludzi interesuje w tej okolicy. Pytałam, co chcieliby namalować, dlaczego prawy brzeg Wisły ich fascynuje. Udało się, w moim projekcie uczestniczy m.in. antykwariusz praski, tancerz butoh, urzędniczka, bezdomny, grafik komputerowy, aktor i muzyk – mówi Aleksandra.

Kiedy już wiedziała, z kim chce pracować, z każdym z uczestników wybrała się na spacer, by zobaczyć ich ulubione zakątki, aby poznać ich wizje. Czasem było to kilka miejsc do wyboru, a nieraz ktoś dokładnie wiedział, co chce namalować. Każdemu zrobiła portret
i udokumentowała wybrany motyw.

Później, ci którzy nie mieli doświadczenia z malarstwem lub po prostu czuli się skrępowani, mieli z Aleksandrą zajęcia w jej pracowni. Uczyła podstaw kompozycji, konstrukcji bryły i malarstwa. Ośmielała, by łatwiej było podjąć wyzwanie namalowania wielkoformatowego obrazu w technice akrylowej (dużego obrazu namalowanego farbami).

W kolejnym terminie, już w umówionym miejscu w plenerze, rozkładali warsztat. Zdarzało się, że pogoda płatała figle i spotkania trzeba było przekładać, ale 10 miesięcy trwania projektu pozwoliło na to, by zdążyć ze wszystkim, a doświadczenie było tym bardziej ciekawe, bo praca w terenie odbywała się tak naprawdę każdą porą roku.

Po narysowaniu wstępnych szkiców i ustaleniu szczegółów, jaki efekt chcemy uzyskać, przystępowaliśmy do pracy nad obrazem 2×2 m. Niektórzy potrzebowali kilka, a inni kilkanaście posiedzeń w pracowni, by dokończyć obraz. Do każdego z uczestników podchodziłam indywidualnie. 10 osób malowało w plenerze, 2 na miejsce realizacji projektu wybrało swoje mieszkanie, co też było dozwolone – mówi prowadząca i koordynująca projekt i podkreśla, że malowanie w plenerze miało wiele zalet. – Przechodnie zaczepiali nas pytając, co malujemy, opowiadali o Pradze, często dokładnie o miejscu, które było bohaterem naszej kompozycji, jak np. kapliczka przy ulicy Wiatracznej, szczęśliwie uratowana przez mieszkańców i zawieszona na drzewie.

Efektem 10 miesięcy pracy jest 12 dużych obrazów ukazujących Pragę z różnej perspektywy. Powstała też dokumentacja fotograficzna i film, które będzie można zobaczyć na wystawie. Kim są autorzy tych wyjątkowych prac?

Aleksandra przedstawia ich w kolejności alfabetycznej:

Konrad Bednarski, graphic designer, fotograf, tatuażysta – na miejsce realizacji projektu wybrał swój rodzinny Gocławek i pętlę tramwajową przy ul. Grochowskiej. Odbyliśmy sentymentalną podróż po zakamarkach jego dzieciństwa. Z zaciekawieniem słuchałam, jak Konrad opowiadał o zmianach, które zaszły w jego dzielnicy. Stary duch opuszczonych domów, nowoczesne place zabaw, stara szkoła, która trwa niezmiennie od ponad 70 lat, przypomniały, że nas czas nie oszczędza.

Karl Bulski, przewodnik turystyczny, aktor – na obrazie namalował praską fabrykę AVIA. Tak pisze o sobie: „Dotychczasowe życie spędziłem na prawym brzegu Wisły: na Gocławiu, Starej Pradze, Grochowie, w Rembertowie i na Szmulowiźnie. Gdy jako dziecko mieszkałem w szarości gocławskiego blokowiska, styczność z Pragą przytłaczała mnie niesamowitością i budziła tyleż zaciekawienie, co niepokój. Jednak gdy dorastałem, Praga nie przestawała mamić mnie swoim kolorytem – aż się tu sprowadziłem, by zmieniać miejsca, ale nigdy na stałe nie wyjechać”.

Karol Fidos, filozof, antykwariusz warszawski – o wybranym miejscu realizacji projektu napisał tak: „Moim ukochanym miejscem na Pradze jest antykwariat, gdzie pracuję; prawie nie wychodzę zeń od prawie 4 lat. Tak więc wybór obiektu sam się narzuca”.

Kuba Garścia, twórca multisensualny, autor instalacji imersywnych i install-plantacji – zabrał mnie na długi spacer, pokazując wiele miejsc, które są dla niego na Pradze wyjątkowe. Zaczynając od ulicy Brzeskiej, spacerowaliśmy po podwórkach podziwiając miejscowe kapliczki, przeszliśmy przez Bazar Różyckiego, gdzie zawsze mają miejsce ciekawe inicjatywy, kończąc na Porcie Praskim, który wabi kolorami, będąc namiastką dzikiej natury w centrum miasta.

Tomasz Januchta, muzyk, kontrabasista Filharmonii Narodowej – na miejsce realizacji projektu wybrał swój pokój, a dokładniej widok z okna pokoju, który wychodzi na praską katedrę. „To jest mój wyjątkowy, magiczny widok. Tylko ja mam taki widok na kawałek swojej Pragi” – powiedział Tomek podczas spotkania.

Małga Kubiak, reżyserka, aktorka i scenarzystka – na miejsce realizacji projektu wybrała dom swojej babki Cecylii Kubiak z domu Damięcka, stojący na rogu ulic Szaserów i Żółkiewskiego na Pradze Południe. Małga spędzała w nim dzieciństwo. To tu jej ojciec, Tadeusz Kubiak, przesiadywał na leżaku, pisząc poezję. W domu tym zmarła jej babka, a na podwórzu prababka. To stąd jej pradziadek Stefan Damięcki, chodził na piechotę przez most Poniatowskiego do pracy w Ministerstwie Szkolnictwa. Jest to sentymentalna podróż, pełna emocji. Czuję się zaszczycona, że mogłam wysłuchać opowieści Małgi o jej rodzie, zajadać z nią papierówki z przedwojennych jabłoni. Zaglądać do zakurzonych zakamarków przeszłości.

Zuzanna Litawińska, malarka, kolekcjonerka i badaczka baśni – na miejsce realizacji projektu wybrała praski brzeg Wisły między mostem Świętokrzyskim a mostem kolejowym. Ma pomysł, by stworzyć kompozycję panoramiczną łączącą obydwa brzegi rzeki.

Wojciech Matejko, tancerz butoh, prezes Stowarzyszenia Flâneur – jako temat obrazu wybrał swoje mieszkanie przy ul. Kawęczyńskiej. Mówi, że tu czuje się najlepiej, z dala od zgiełku i centrum miasta, wsłuchując się w stukot przejeżdżających pod oknami tramwajów.

Kasia Osińska, projektantka i producentka ubrań oraz akcesoriów, właścicielka marki odzieżowo-suwenirowej PRAGA Warszawa – na miejsce realizacji projektu wybrała Bazar Różyckiego, który zachwyca ją swojskim klimatem i malowniczą kolorystyką.

Wojciech Szczęch – Wojtka poznałam, podczas poszukiwania ciekawych osobowości do projektu. Spotkaliśmy się na urodzinach klubokawiarni ,,Czerwony Rower”, w której pracują bezdomni mężczyźni, podopieczni Stowarzyszenia Otwarte Drzwi i od razu złapaliśmy wspólny język. Swą niespotykaną wrażliwość, przykrywa grubą skorupą pozorów. Gdy poprosiłam go, by wskazał mi swoje ulubione miejsce na Pradze, spacerowaliśmy kilka godzin, rozważając wiele ciekawych opcji. Jednak za punkt realizacji projektu, Wojtek wybrał drzewo w parku Praskim, przy którym codziennie przebiega uprawiając jogging. Kasztanowiec zachwycił go swą potęgą i rozrośniętymi konarami oraz tym, że dumnie stoi na skrzyżowaniu ścieżek, nie zwracając większej uwagi przechodniów.

Sebastian Winkler, artysta, asystent akademicki, koordynator i kurator wystaw – na miejsce realizacji projektu wybrał małą, prowizoryczną kapliczkę niedaleko ronda Wiatraczna. Miejsce to, według niego, skłania do refleksji nad miastem jako przestrzenią, którą można oglądać z daleka – panoramicznie, ale również z bliska – poświęcając uwagę drobnym szczegółom.

Katarzyna Wrońska – pochodząca z Krakowa wielbicielka warszawskiej Pragi i ludzi, których tam poznała. Na miejsce realizacji projektu wybrała Centrum Kreatywności Targowa, bo to ono właśnie ściągnęło ją na Pragę. To tutaj odnalazła rodzaj relacji towarzyskich znanych z Krakowa, gdzie wszyscy się znają. Praca w i dla Centrum stała się jej wymarzonym zadaniem. Niełatwym. „Kosztowało mnie wiele nerwów i frustracji – mówi Kasia – rzeczywistość nie sklejała się z moim wyobrażeniem o tym, jak powinno funkcjonować takie miejsce, jak łączyć się ze swoim otoczeniem, jak rewitalizować”. Ale te frustracje były bardzo cenną nauką. I dlatego Kasia, choć pracuje już przy innych tematach, chce to miejsce jakoś uhonorować. Namalować swoje o nim wyobrażenie. A nuż kiedyś stanie się rzeczywistością.

Wernisaż wystawy Malowana Praga odbędzie się 31 stycznia w Galerii 18A, ul. Bracka 20b o godzinie 20.