Motocykle są wszędzie

Część motocyklistów twierdzi, że ich sezon trwa niemal cały rok. Łagodne zimy sprawiają, że wielu, korzystając z przychylnej aury wsiada na swoje maszyny dużo wcześniej niż jeszcze kilka lat temu.

To jednak może skończyć się tragicznie, o czym warto pamiętać przed odpaleniem silnika – asfalt może być jeszcze przemarznięty, a opony przy niskich temperaturach robią się bardzo twarde. Wtedy o tragedię naprawdę nietrudno. Do tego dochodzi przejmujące zimno, przed którym nie chronią żadne kombinezony i rękawiczki. Ma być jednak coraz cieplej i przynajmniej te czynniki ryzyka na jakiś czas znikną.

Pozostają jednak inne zagrożenia, których nie wolno lekceważyć. Niestety, wielu kierowców pomimo rosnącej popularności motocykli, wciąż nie toleruje ich użytkowników. Denerwują ich jednoślady, nie traktują ich jak równorzędnych uczestników ruchu drogowego.

Naklejki na samochodach „motocykle są wszędzie, patrz w lusterka” nie wzięły się znikąd. Nas słabiej widać niż samochody, a mamy prawo tak samo jak kierowcy korzystać z dróg. Z roku na rok jest coraz lepiej, ale wciąż zdarza się, że jadąc w korku pomiędzy autami, kierowcy celowo blokują drogę, nie dając nam przejechać. A tego nie rozumiem, bo przecież ani nie tamujemy ruchu, ani nikomu nie przeszkadzamy. Taka czysta, ludzka złośliwość – tłumaczy Marcin, który dwa lata temu ze ścigacza przesiadł się na ciężki motocykl i (jak sam się śmieje), z wariata stał się poważnym motocyklistą.

Sytuacje o których mówi, czyli wymijanie aut przez motocykle i skutery na światłach czy w korkach są dopuszczalne przez przepisy i kierowcy nie muszą, ale mogą ułatwić przejazd jednośladom, więc ze zwykłej uprzejmości warto to robić.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami motocykliści mogą omijać pojazdy stojące w korku, jeżeli kierujący jednośladem będzie stosował się do oznakowania. Kierowcy, którzy stoją w korku według przepisów nie muszą ustępować miejsca jadącemu motocykliściewyjaśnia przepisy Komenda Stołeczna Policji. 

Niestety, chociaż mamy dopiero trzeci miesiąc roku już doszło do wypadków z udziałem motocyklistów. Często z ich winy.

Dlaczego dochodzi do wypadków? Najczęściej wariacka prędkość. Sam miałem dwa wypadki na swoim GSX-R. Jak widać żyję, ale byłem strasznie połamany. Jechałem za szybko – dzisiaj to wiem, ale wtedy adrenalina wzięła górę nad zdrowym rozsądkiem. Motocyklista musi pamiętać o tym, że w zderzeniu z samochodem nie ma żadnych szans. Kierowcę kryje puszka, my jesteśmy odsłonięci i każde położenie motocykla może być tragiczne w skutkach tłumaczy nasz rozmówca.

Jego słowa potwierdzają policyjne statystyki. Niestety, to prędkość na ulicach Warszawy, w ubiegłym roku zabiła 4 motocyklistów, a 4 zostało rannych w 8 wypadkach. Było też 119 kolizji z winy motocyklistów. Kolejna przyczyna zdarzeń za które winę ponoszą użytkownicy jednośladów to nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu (3 wypadki, 1 zabity, 3 rannych, 28 kolizji) oraz niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami (56 kolizji) i nieprawidłowa zmiana pasa ruchu (23 kolizje). 

Najczęściej jednak to kierowcy samochodów są sprawcami wypadków z udziałem motocykli. Tak był właśnie np. niedawno na ul. Płochocińkiej (foto powyżej). Kierujący autem Range Rover nie zachował ostrożności skręcając w lewo i uderzył w jadącego lewym pasem motocyklistę – w ciężkim stanie zabrano go do szpitala.

 


WYPADKI I KOLIZJE DROGOWE, W KTÓRYCH OFIARĄ ZOSTAŁ MOTOCYKLISTA 

ROK

WYPADKI

ZABICI

RANNI

KOLIZJE

2018

105

8

98

709

2019 STYCZEŃ

0

0

0

3

WYPADKI I KOLIZJE DROGOWE, W KTÓRYCH SPRAWCĄ BYŁ MOTOCYKLISTA 

ROK

WYPADKI

ZABICI

RANNI

KOLIZJE

2018

18

5

18

310

2019 STYCZEŃ

0

0

0

2

 

Foto: Warszawska Grupa Luka&Maro