Nietrzymanie moczu – wstydliwy problem. Ratunkiem osteopata

 


To problem dotykający wielu kobiet, w różnym wieku, najczęściej jednak pań w ciąży, po porodzie i seniorek. Nietrzymanie moczu – niestety, wciąż wstydliwa, a bardzo uciążliwa sprawa. Jak sobie radzić z tą przypadłością? Są na nią skuteczne metody.

Nietrzymanie moczu (NTM) to niekontrolowane oddawanie moczu. Czasem podczas wysiłku związanego z chociażby z kasłaniem czy kichaniem, ale często też zupełnie niezależnie od tego, co w danym momencie robimy.

Według statystyk, aż jedna na pięć kobiet powyżej 40. roku życia boryka się z tym problemem. Sytuację pogarsza fakt, że NTM jest wciąż tematem tabu w naszym społeczeństwie. Kobiety wstydzą się o tym mówić, w skrajnych przypadkach przestają wychodzić z domu, a nawet popadają w depresję. Tak nie musi (a wręcz nie powinno) być.

Ryzyko wystąpienia tego zaburzenia wzrasta wraz z wiekiem i ilością ciąż. Są czynniki, które sprzyjają jego powstawaniu. Do podstawowych zaliczana jest otyłość, menopauza, długotrwałe zaparcia czy operacje ginekologiczne oraz porody.

Zazwyczaj zaczyna się od pojedynczych sytuacji, w których dochodzi do niekontrolowanego wypłynięcia moczu w niewielkiej ilości. Z czasem jest coraz gorzej.

Najczęściej powodem NTM jest osłabienie mięśni Kegla, czyli dna macicy, które nie są wstanie zacisnąć cewki moczowej przy wzrastającym ciśnieniu w pęcherzu. Bywa też wręcz odwrotnie – mięśnie pęcherza są zbyt aktywne i wtedy nagle czujemy potrzebę oddania moczu i dochodzi do jego wypływu (mikcji). W takich sytuacjach mówimy o zespole nadreaktywnego pęcherza.

Każda z pań, która zauważy u siebie niepokojące objawy nie powinna zastanawiać się nawet chwili i wybrać się do specjalisty.

Są różne sposoby leczenia tej choroby. Stosowane bywają wkładki dopochwowe, terapia typu biofeedback (impuls elektryczny poprawia skuteczność pracy mięśni macicy). W okresie menopauzy często wystarczy terapia hormonalna. W przypadkach trudniejszych lekarze decydują się na zabieg wszczepienia w pochwie taśmy, poprawiającej kąt cewkowo-moczowy.

Okazuje się też, że z takimi problemami doskonale radzi sobie osteopata, a tego znajdziemy w Centrum Rehabilitacji Boramed przy ul. Fieldorfa 10. Rehabilitant podczas bezpłatnej konsultacji omówi i doradzi odpowiednią metodę rehabilitacji, aby skutecznie pomóc w dolegliwościach.

Beata Górska to nowy specjalista Boramed-u. Studiowała na Akademii Wychowania Fizycznego na kierunku fizjoterapia. W czasie ostatniego roku na akademii rozpoczęła pracę w zakładzie rehabilitacyjnym. Najpierw 3 lata na oddziale stacjonarnym, a potem 3,5 roku na dziennym, w międzyczasie zrobiła kurs PNF. Dzięki temu do perfekcji opanowała techniki pracy z pacjentami neurologicznymi. Odtwarzanie wzorców ruchowych, czyli praktycznie nauka od nowa ruchu osób m.in. po udarach mózgu to trudna sztuka, którą opanowała. Ukończyła również kurs terapii tkanek głębokich według dr Ciechomskiego – praca z napiętymi mięśniami.

Pracując na oddziale, zaczęłam zauważać, że czegoś w tym wszystkim mi brakuje. Obserwowałam kierownika, który był osteopatą oraz kolegę, który wtedy uczył się w tym kierunku i zrozumiałam, że oni robią dużo więcej niż ja. Dlatego w 2015 rozpoczęłam podyplomowe studia na kierunku osteopatia – mówi Beata Górska i wyjaśnia, że osteopata nie skupia się jedynie na leczeniu, on zaczyna od początku – poznania przyczyn dolegliwości. – Osteopata patrzy całościowo i w terapii łączy część scranio-sacralną (praca w połączeniu mózgu z kością krzyżową) z obszarem visceralnym (z narządami wewnętrznymi jamy brzusznej), parietalnym (układ ruchu, czyli kości i mięśnie) oraz psychosomatycznym.

Beata Górska jest też instruktorem pilatesu, co wykorzystuje w pracy z pacjentami – wzmocnienie mięśni głębokich brzucha pomaga na przykład w zwalczaniu bólu kręgosłupa.

Pacjenci znajdują u niej pomoc też m.in. przy napięciowych bólach głowy czy żylakach i co równie ważne – po wizytach dostają wigoru, czują się dużo lepiej nie tylko fizycznie, ale też psychicznie.

Osteopatka w Boramedzie zajmuje się nie tylko dorosłymi, ale też dziećmi; już w wieku szkolnym. Maluchy najczęściej potrzebują pomocy przy skoliozie czy zgrzytaniu zębów.

Beata Górska przyjmuje przy ul. Fieldorfa 10, lokal 315 – wejście od pasażu handlowego.