Z OSTATNIEJ CHWILI

Nocna prohibicja?

Tematem starcia są zmiany w zasadach sprzedaży alkoholu, które umożliwia znowelizowana niedawno ustawa o wychowaniu w trzeźwości i zapobieganiu alkoholizmowi. Władze Targówka wystąpiły z inicjatywą, aby cały obszar dzielnicy objąć zakazem sprzedaży alkoholu w godzinach od 23.00 do 6.00.


Bezpieczeństwo mieszkańców

Sławomir Antonik, burmistrz Dzielnicy Targówek m.st. Warszawy

Liczymy na to, że wprowadzenie ograniczenia sprzedaży alkoholu rozwiąże wiele problemów związanych z jego spożywaniem w pobliżu sklepów, w których alkohol można kupić przez całą dobę. Tu chodzi o poczucie bezpieczeństwa i spokój mieszkańców, których lokale znajdują się w pobliżu całodobowych punktów sprzedaży alkoholu.

Nocna sprzedaż alkoholu niestety wiąże się z licznymi uciążliwościami dla mieszkańców. Na przykład takimi, jak hałas, którego źródłem są nietrzeźwe osoby spożywające alkohol w miejscach publicznych lub chociażby tylko udające się do sklepów w tzw. stanie wskazującym na spożycie. To zanieczyszczanie klatek schodowych, terenów publicznych, zniszczenia mienia, czy właśnie wspomniany już brak poczucia bezpieczeństwa innych mieszkańców. Służby mundurowe odnotowują miesięcznie na Targówku ponad 200 interwencji związanych z takimi incydentami.

W dzielnicy funkcjonuje ponad 40 całodobowych sklepów, które oferują alkohol. Szczególnie liczne interwencje mieszkańców dotyczą ok. 15 placówek. Oczywiście, najprostszym sposobem na walkę z takimi uciążliwościami byłoby odebranie koncesji punktom, przy których dochodzi do częstych interwencji. Ale naszą intencją nie jest walka z przedsiębiorcami, bo to przecież nie przedsiębiorcy powodują te problemy.

Przyznam, że nie mam pewności, czy proponowane przez nas ograniczenie jest najlepszym pomysłem na zagwarantowanie mieszkańcom bezpieczeństwa i spokoju, ale niczego lepszego nie wymyślono… Warto więc wypróbować, jak będzie działało w praktyce. My nie chcemy wprowadzać żadnej prohibicji. Jeśli ktoś chce ugościć znajomych w godzinach nocnych, to po prostu będzie musiał nabyć alkohol przed godziną 23 i to jedyna niedogodność takiego rozwiązania.


Prohibicja tworzy mafie

Andrzej Szumowski, prezes Stowarzyszenia Polska Wódka

Wprowadzanie ograniczeń sprzedaży alkoholu jest formą prohibicji, która, jak pokazuje doświadczenie amerykańskie, nie sprawdza się. Mało tego – to prohibicja stworzyła mafię amerykańską, a nie na odwrót. Jestem przekonany, że zakaz sprzedaży legalnego alkoholu w legalnie działających punktach spowoduje powstanie czarnego rynku i szarej strefy dystrybucji.

Pewnie nie wrócą „meliny” rodem z Peerelu, ale może powstaną mobilne punkty sprzedaży..? W każdym razie to oznacza, że na rynek może być wprowadzony alkohol niewiadomego pochodzenia, niespełniający norm jakościowych, a nawet groźny dla zdrowia i życia konsumentów.

Jeśli byśmy przestrzegali już obowiązującego prawa oraz respektowali przepisy dotyczące zakazu zakłócania porządku publicznego, jeżeli by się posypały mandaty i inne formy kar, to jestem przekonany, że w krótkim czasie zlikwidowane by zostały sytuacje uciążliwe dla innych mieszkańców. Tylko proszę nie zrozumieć, że uważam, że wina za takie uciążliwe sytuacje leży po stronie służb porządkowych – za każdym razem winne są osoby, które nie przestrzegają standardów i dopuszczają się zakłóceń porządku publicznego. Tylko trzeba surowo egzekwować obowiązujące prawo.

Nie w zakazach siła, ale w informacji i edukacji. Tradycja polskiej wódki i kultura jej picia liczy ponad 500 lat. Będzie o tym można się dowiedzieć w Muzeum Polskiej Wódki, które w czerwcu zostanie otwarte na Pradze w historycznym „Koneserze”. Fakt, czasami jako społeczeństwo nadużywaliśmy alkoholu, zresztą tak samo, jak inne europejskie nacje. Ale w ostatnich latach bardzo zmieniła się na plus kultura picia Polaków – pijemy więcej alkoholi słabszych. Do tych trendów dostosowali się producenci i sprzedawcy alkoholu. A wódkę powinno się pić „pod krawatem”…