Nowe stawki za odbiór odpadów. Decyzja podjęta

Rada Miasta przyjęła nowe zasady naliczania opłat za śmieci, które obowiązywać będą przez kilka miesięcy. Później sposób rozliczania i stawki zostaną zmienione.

Od czasu kiedy władze Warszawy ogłosiły nowe stawki, które zaczną obowiązywać od lutego, trwały dyskusje. Pomimo oburzenia mieszkańców, podwyżki będą i to niemałe. Uwzględniono jednak sprzeciw dotyczący sposobu naliczania opłat w zależności od wielkości mieszkania, metraż nie będzie miał żadnego znaczenia. Obowiązujące opłaty będą ryczałtowe czyli w stałej kwocie. To jednak rozwiązanie tymczasowe.

W 2020 roku każde gospodarstwo domowe w zabudowie jednorodzinnej będzie płacić 94 zł miesięcznie, a w zabudowie wielolokalowej (spółdzielnie, wspólnoty) – 65 zł. Roczną opłatę w wysokości 169,3 zł będą ponosić właściciele nieruchomości rekreacyjno-wypoczynkowych. Natomiast w przypadku budynków gospodarczych czyli nieruchomości niemieszkalnych opłata będzie zależna od ilości i pojemności pojemników i worków.

Zmiany skomentował na fb prezydent Rafał Trzaskowski.
Ustawodawca dał nam tylko cztery możliwości do wyboru: opłaty ryczałtowe, opłaty od metrażu mieszkania, opłaty od osoby i opłaty od zużycia wody (żaden z nich nie jest systemem, który stosowaliśmy do tej pory – czyli od klasy gospodarstw). System oparty na deklaracjach liczby osób zamieszkujących dany lokal odrzuciliśmy już na wstępie, na podstawie dotychczasowych doświadczeń. Miasto nie ma podstaw prawnych do kontrolowania, czy deklaracje liczby mieszkańców są prawdziwe. Z kolei nasza pierwotna propozycja – naliczanie opłat w zależności od metrażu – nie spotkała się z aprobatą. I dlatego Rada Warszawy podjęła decyzję o wprowadzeniu systemu rozłożonego na dwa etapy – komentuje Rafał Trzaskowski.

Opłata ryczałtowa to początek. W najbliższych miesiącach radni i mieszkańcy otrzymają analizy dotyczące metody naliczania opłaty za odpady w zależności od zużycia wody. Ten sposób, jak podkreśla prezydent, najmocniej „wiąże” opłatę z konkretną osobą zamieszkującą konkretny lokal. Przygotowanie takiego systemu rozliczeń wymaga jednak o wiele więcej czasu i przygotowań niż dał Sejm na wprowadzenie zmian w uchwale.

Dlaczego podwyżki muszą być wprowadzone? Tak wyjaśnia konieczność ich wprowadzenia Rafał Trzaskowski:
Zmusiły nas do tego nowe przepisy przegłosowane w parlamencie. I nie tylko nas – Warszawę, ale wszystkie samorządy w Polsce. Razem z innymi samorządowcami alarmowaliśmy, jakie będą skutki nieprzemyślanych decyzji rządu.
Niestety rząd był głuchy na nasze argumenty. Wymusił podział na pięć frakcji, doprowadził do faktycznego obniżenia opłat ponoszonych przez firmy, pozwolił też na wzrost cen energii, paliwa oraz opłat środowiskowych (nawet o ponad 1000%!). Przez to samorządy w całej Polsce muszą mierzyć się z drastycznym wzrostem kosztów zagospodarowania odpadów. W przypadku Warszawy konsekwencje działań rządu są dewastujące. Jeszcze w 2016 r. gospodarka odpadami kosztowała nas 323 mln zł. W 2020 r. – 925 mln zł!
Rząd uważa, że system gospodarki odpadami powinien być “zbilansowany”, tj. koszty jego funkcjonowania powinny być pokrywane z opłat. Rząd dopuszcza, żeby gminy wspierały się dochodami ze sprzedaży surowców wtórnych. Ale z tym jest kłopot. I to poważny. Otóż ten sam rząd dopuścił do masowego importu odpadów z innych krajów świata i dziś nikt nie chce odkupować od miast segregowanych surowców (np. ostatnio papieru)!