Reprywatyzacja i projekt tzw. dużej ustawy reprywatyzacyjnej

Tematem dzisiejszego starcia są działania związane z warszawską reprywatyzacją oraz projekt tzw. dużej ustawy reprywatyzacyjnej.

Do dzisiejszego „Ringu Mieszkańca” zaprosiliśmy parlamentarzystów z okręgów prawobrzeżnej Warszawy. W jednym narożniku stanął były Marszałek Sejmu RP, obecnie niezależny senator Marek Borowski, a w drugim członek tzw. komisji weryfikacyjnej, poseł Paweł Lisiecki z Prawa i Sprawiedliwości.

Przypomnijmy: niedawno szef komisji weryfikacyjnej, poseł Patryk Jaki, przedstawił założenia do planowanego projektu tzw. dużej ustawy reprywatyzacyjnej. Zbiegło się to z oświadczeniem prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz o wynikach wewnętrznego audytu, który wykazał nieprawidłowości w 60% przypadków zwrotów nieruchomości. Prezydent Warszawy nadal odmawia stawienia się przed komisją weryfikacyjną.


Dawno o to apelowałem

Marek Borowski, senator Rzeczypospolitej Polskiej (niezależny)

Ponad dwa lata temu, kiedy przeprowadzałem przez Sejm i Senat tzw. małą ustawę reprywatyzacyjną, która likwidowała większość patologii warszawskiej reprywatyzacji, publicznie apelowałem o uchwalenie kompleksowej ustawy, opartej na trzech zasadach. Pierwsza – kończymy ze zwrotami w naturze. Druga – wypłacamy tylko częściowe zadośćuczynienie (w wysokości 20-30%). Trzecia – zadośćuczynienie ma formę wieloletnich obligacji Skarbu Państwa, a nie gotówkowe.

Obecnie proponowany projekt idzie właśnie w tym kierunku. Niemniej są w nim przepisy konstytucyjnie wątpliwe (np. wykluczenie legalnych spadkobierców, którzy nie są potomkami byłego właściciela w pierwszej linii). Dobre intencje posła Patryka Jakiego i PiS-u podważa jednak fakt, że w swoim czasie nie poparli wspomnianej wyżej małej ustawy reprywatyzacyjnej i aż dwa lata czekali, aby przedstawić projekt dużej ustawy.

Zaskakujące są zaś wyniki audytu przeprowadzonego przez Miasto – grupa przestępcza w Ratuszu! Tym bardziej, że prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz jeszcze w 2014 r. skierowała pewne podejrzenia do prokuratury, która sprawę umorzyła.

Prezydent Warszawy uważa, że nie musi się stawiać osobiście przed komisją weryfikacyjną. Że wystarczy, jeżeli stawiają się kompetentni dla udzielania wyjaśnień wiceprezydenci i pełnomocnicy. Nakładane na nią za niestawiennictwa grzywny zaskarżyła do sądu. Ostatni wyrok był dla niej niekorzystny, ale czeka jeszcze jedna rozprawa. Jeśli i ten będzie niekorzystny, to moim zdaniem, powinna się stawić.


Kontrolowali sami siebie

Paweł Lisiecki, poseł Rzeczypospolitej Polskiej (PiS)

Ustawa zaproponowana przez wiceministra Patryka Jakiego ma w założeniu kompleksowo rozwiązać problem reprywatyzacji w Polsce. Przewiduje ona, że nie będą zwracane nieruchomości w naturze, co oznacza, że nie będą zwracane budynki razem z lokatorami. Jest to dobre rozwiązanie dla dużych ośrodków miejskich posiadających w swoich zasobach dużą liczbę kamienic. Natomiast inne podejście powinno być stosowane do domków jednorodzinnych objętych dekretem Bieruta, w których najczęściej zamieszkują potomkowie dawnych właścicieli.

Ustawa zakłada wypłatę odszkodowań dla potomków byłych właścicieli, które wynosiłyby od 20% do 25% wartości nieruchomości. Oczywiście można by się zapytać dlaczego tak mało, albo dlaczego tak dużo? Odpowiedź leży wprost w możliwościach budżetu państwa. Podobne rozwiązania zastosowano przy wypłacie odszkodowań za mienie zabużańskie.

Prezydent Warszawy miała zlecić zewnętrzny audyt swoich decyzji dotyczących warszawskiej reprywatyzacji. Do zewnętrznego audytu jednak nie doszło. W zamian za to, prezydent Warszawy zleciła audyt swoim urzędnikom. Audyt przeprowadzony przez urzędników stołecznego Ratusza jest dosyć wybiórczy i dotyczy tylko części decyzji, a ponadto oznacza, że urzędnicy kontrolowali sami siebie…

O wiele więcej dla wyjaśnienia afery reprywatyzacyjnej uczyniłaby pani prezydent stawiając się przed komisją weryfikacyjną. Pozwoliłoby to uzyskać odpowiedzi na pytania dotyczące tego, kto w warszawskim Ratuszu zdecydował o bezkarności grupy przestępczej, o której mówi już nawet sama Hanna Gronkiewicz-Waltz.