Szafa z “Misia” zostaje na Pradze

Ta wiadomość pod koniec października wstrząsnęła miłośnikami kultowego “Misia” Stanisława Barei. Na licytacji komorniczej zostały wystawione rekwizyty filmowe wykorzystywane przy nagraniu tego niezapomnianego filmu. Wśród nich znalazła się szafa z gabinetu prezesa KS Tęcza, Ryszarda Ochódzkiego w której był ukryty magnetofon. To do tej szafy podwładni prezesa mogli mówić to, o czym nie chcieli powiedzieć mu w twarz. Do historii kina przeszła m.in. jedna ze scen kiedy trener Jarząbek śpiewał “Łubu dubu, łubudubu, niech nam żyje prezes naszego klubu”. 

Filmowe rekwizyty należały do KS “Orzeł”, który popadł w długi. Na szczęście kultowe wyposażenie gabinetu prezesa Ochódzkiego zostało uratowane przed licytacją komorniczą. 

Urząd Dzielnicy Praga-Południe doprowadził do porozumienia między Miastem a KS Orzeł.  Dzięki temu od 7 listopada rekwizyty te, w tym wspomniana słynna szafa, stały się własnością Centrum Promocji Kultury.

Gwarantuje to, że pozostaną one na terenie stadionu przy ul. Podskarbińskiej, w oryginalnym obiekcie, w którym Stanisław Bareja kręcił swą kultową komedię. Dzięki temu uda się zachować na mapie Pragi Południe miejsce z niepowtarzalną historią i kultowym charakterem, tak silnie związanym z historią polskiej kinematografii – informuje Andrzej Opala, rzecznik prasowy Urzędu Dzielnicy.

Foto: UD Praga-Południe