Wawer podzielony…

Tak w zagłębieniu mogłoby przebiegać torowisko – radny Wojciech Godlewski na swoim FB prezentuje jedną z wizualizacji z prywatnego archiwum.

Zbliża się budowa linii kolejowej, którą m.in. przez wawerskie osiedla pociągi będą mknęły z prędkością 160 km/h. Sprawa budowy tej nowej linii wywołuje wiele kontrowersji wśród mieszkańców.

Nie od dziś wiadomo, że nic tak bardzo nie dzieli miasta jak torowiska. Praktycznie codziennie doświadcza tej uciążliwości znaczna część wawerczyków, którzy usiłują pokonać kolejowe tory w ciągu ul. Patriotów. Korki tworzą się na przejazdach, kierowcy klną na czym świat stoi, a piesi po kilkanaście minut muszą czekać, aby przedostać się na drugą stronę torów. Ci ostatni najczęściej, wbrew przepisom i własnemu bezpieczeństwu, przechodzą przez torowisko przy opuszczonych szlabanach.

Tymczasem szykuje się w Wawrze kolejna niedogodność związana z koleją. Chodzi o modernizację linii PKP Warszawy-Lublin i budowę nowego torowiska, po którym pociągi będą mogły mknąć z prędkością 160 km/h. Inwestycja jest w fazie projektowania, niemniej PKP PLK zakłada, że nowe torowisko częściowo zostanie poprowadzone na wysokim na prawie 7 metrów nasypie. Byłby to kolejny element, który wzmocni wizualny i faktyczny podział Wawra, mimo że przy tej modernizacji mają powstać tunele w Radości i Falenicy, a także kilka przejść podziemnych dla pieszych.

 

Mieszkańcy wawerskich osiedli położonych wzdłuż kolejowej trakcji obawiają się także natężonego hałasu, który będzie generowany przez pędzące nasypem pociągi, a także zlikwidowania parkingów przy stacjach Międzylesie i Radość. Tuż przed wakacjami mieszkańcy zorganizowali protest przeciwko takim planom PKP. Wyszli na ulicę z transparentami „PKP morduje Wawer”, „Nie dzielcie nam Radości” czy „Kolej na dobry projekt!”. Razem z radnym Wojciechem Godlewskim, szefem dzielnicowej komisji ds. inwestycji, proponują kolejarzom inne rozwiązanie, sprawdzone chociażby w Śródmieściu – ukrycie torowiska w wykopie i tunelu. Do rozważenia takiego wariantu chce nakłonić spółkę PKP PLK także wspomniana komisja, która przyjęła w tej sprawie stosowne stanowisko.

Ostatnio zwolennicy tego rozwiązania uzyskali silne wsparcie rady Warszawy. Otóż sprawa modernizacji linii kolejowej trafiła 29 sierpnia pod obrady stołecznych rajców. Uznali oni, że inwestycja w planowanym przez PKP kształcie jest niezgodna z interesem mieszkańców. Rada przyjęła stosowne stanowisko i co zdarza się niezbyt często ten akt prawny przyjęto jednogłośnie – żaden z rajców nie był przeciwny i żaden się nie wstrzymał od głosowania.

Inicjatorem stanowiska był Sławomir Potapowicz, wiceprzewodniczący Rady Warszawy. – Już kilka miesięcy temu zwróciłem się do władz Warszawy oraz PKP wskazując, że w ramach procesu uzgadniania inwestycji PKP, nie brano pod uwagę potrzeb mieszkańców. Teraz czekamy na zdecydowaną reakcję ze strony PKP – mówi Sławomir Potapowicz i podkreśla, że jego także cieszy „wspólny głos warszawskich radnych w obronie mieszkańców Wawra”.

Rajcy oczekują analizy przez PKP planów inwestycji, rezygnacji z nasypu i wiaduktu, a w konsekwencji ukrycia (na odcinku Radość – Międzylesie) torowiska w zagłębieniu i tunelu. Wskazują też na potrzebę konsultacji społecznych i uwzględnienia głosu okolicznych mieszkańców. Podsuwają również PKP pomysł takiego zaprojektowania modernizowanych peronów, aby w przyszłości można było włączyć tę linię kolejową w sieć transportu komunikacyjnego stolicy.

Czy PKP „pochyli się” nad takim rozwiązaniem? Jeśli nie, to wawerczycy zapowiadają dalsze protesty.