Z OSTATNIEJ CHWILI

Wrzesień

Wrzesień, dziewiąty miesiąc roku. Dlaczego w tak wielu językach to septembre, september, septiembre, septembrie? Proste: u Rzymian był to miesiąc siódmy z kolei (siedem to septem) i to przetrwało w językach, które wiele czerpią z łaciny.

Czyli – okazuje się, „iż Polacy nie gęsi, a swój język mają” i tym razem nie muszą posiłkować się zapożyczeniami.

Dlaczego tak nazwaliśmy ten miesiąc? Bo wówczas malowniczo, przepięknie kwitły wrzosy, spowijane delikatnie babim latem. Dlatego czasem nosił nazwę „pajęcznik”, podobnie, jak październik bywał nazywany „winnikiem”, od zbiorów winogron bardzo już dojrzałych.

Wrzesień niesie sporo informacji o kolejnych miesiącach: jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień. Gdy we wrześniu tłuste ptaki, w zimie mróz nie byle jaki. Kiedy wrzesień suchy, w październiku pluchy.

Tak czy siak, korzystajmy z dość długiego jeszcze dnia, ze spacerów, grzybobrania, z rumianych polskich jabłek, soczystych gruszek, śliwek z aksamitną skórką. Z bogatego kosza wspaniałych jarzyn. Warto!