2. Offroadowe Mikołajki 4×4 – pasjonaci samochodów terenowych dzieciom z Domu Dziecka (ZDJĘCIA)

Kiedy sznur terenowych samochodów przejeżdżał 6 grudnia główną ulicą Chotomowa, nie było osoby, która nie spojrzałaby na te charakterystyczne, duże pojazdy 4×4. A gdy wszystkie skręcały na podwórze Domu Dziecka, zatrzymali się wszyscy inni kierowcy, by przepuścić tę kawalkadę. Było widać, że chodzi o coś niecodziennego, wyjątkowego. I faktycznie działo się! Pasjonaci z grup terenowych „Off Road Białołęka” i “Wariaci Off-roadu” z Legionowa odwiedzili razem z Mikołajem podopiecznych tej podwarszawskiej placówki.

„2. Offroadowe Mikołajki 4×4” dostarczyły mnóstwo radości i wzruszeń. A tego na pewno nie spodziewali się panowie: Paweł Domański i Damian Urbański, kiedy jakiś czas temu zaczynali organizować wspólne motoryzacyjne wyprawy z ludźmi z okolicy tym samym stając się “szefami” swoich miejscowych grup. Chodziło przecież o adrenalinę, frajdę z jazdy w ekstremalnych warunkach. I choć dalej tak jest, to obie grupy (choć chwilami wydaje się, że podział na nie jest zbędny, bo wszyscy są wielką rodziną), pasją dzielą się z innymi. Ich celem stało się dawanie światu tego, czego jest na nim zdecydowanie zbyt mało – radości. 

Gdy na dziedziniec przed Domem Dziecka wjechały potężne samochody, w oknach powitały ich roześmiane buzie. Dzieci z wielką radością oczekiwały na gości, którzy nie dość, że przyjechali właśnie „autami na wielkich kołach”, to razem z nimi sam święty Mikołaj w nieco nowoczesnym wydaniu, równie oryginalnym jak cała ekipa. Jego sanie zostały przystosowane do zmieniającego się klimatu i renifery zamieniono na konie (mechaniczne), w pomarańczowym umaszczeniu i bardzo klasycznym wyglądzie. Sam Mikołaj – słusznej postury i przesympatycznym usposobieniu, zdjął wielkie torby z prezentami, które przywiózł dla dzieci, porozmawiał z nimi i jak na bożonarodzeniowego celebrytę przystało, bardzo chętnie również pozował do zdjęć – w końcu dzień imienin, 6 grudnia, do czegoś zobowiązuje.


Niestety, ze względów bezpieczeństwa związanych z pandemią, dzieci nie wyszły przed budynek placówki. W ich imieniu za odwiedziny i prezenty podziękowała siostra Magda. Ona też przekazała offroadowej ekipie świąteczne pierniczki zrobione przez podopiecznych Domu Dziecka.


Radość wielka, choć trudno nie powiedzieć: chciałoby się więcej! Epidemia zmusza wszystkich do zmiany zwyczajów i tradycji, ale najważniejsze, że wbrew wszystkiemu i pomimo wszystko wciąż są one kultywowane na ile tylko się da. 
Na pożegnanie padły zapewnienia, że kolejne spotkanie (już w innych, normalnych warunkach – wszyscy na to liczą), odbędzie się 1 czerwca. Wtedy dzieci nie tylko popatrzą na samochody 4×4, ale też będą mogły nimi pojeździć i spędzą dzień tak, by był on jednym z ich niezapomnianych.


Grupę „Off Road Białołęka”, która zapoczątkowała te motoryzacyjne Mikołajki z dziećmi,  3 lata temu założył Paweł Domański, który po samodzielnych wyprawach szybko zrozumiał, że bardzo trudno jest jeździć samochodem terenowym bez towarzystwa i jeszcze nim wrócić bez strat w ludziach i sprzęcie. Często potrzebna jest pomoc kolegi lub koleżanki „po fachu”, więc napisał w internecie, że szuka towarzyszy na wspólne wypady. Na odzew nie trzeba było długo czekać. W krótkim czasie zebrało się około 300 osób. Z biegiem czasu grupa się rozrosła.

Na którymś ze spotkań, rok temu, narodził się pomysł zorganizowania czegoś fajnego dla dzieciaków, które uwielbiają wielkie samochody. A że w tej grupie od pomysłu do realizacji droga naprawdę jest krótka i prosta, bo wszyscy mają wielki zapał do działania, 6 grudnia 2019 odbyły się 1. Offroadowe Mikołajki 4×4. Wtedy, jeszcze przed epidemią, dzieci z Domu Dziecka na Białołęce były z grupą na przejażdżce połączonej z ogniskiem i innymi atrakcjami. Po co to wszystko?

– Okres przed świętami to czas, w którym szczególnie zwracamy wszyscy uwagę na potrzebujących. Istnieje sporo sposobów na pomaganie. Są zbiórki jedzenia w marketach, Szlachetna Paczka itp. My akurat posiadamy pojazdy 4×4 i chcieliśmy z nich zrobić jak najlepszy użytek, a że dzieci kochają te samochody i to właśnie najmłodsi najbardziej potrzebują radości w Boże Narodzenie to pomysł w sumie narodził się sam. Nie myliliśmy się. Za każdym razem jest moc pozytywnych emocji – mówi Paweł Domański. – Niestety w tym roku przez pandemię jest dużo trudniej i cała formuła została mocno okrojona, ale cóż, żyje się dalej, bo już 1 czerwca kolejna okazja żeby zrobić coś dobrego. Planujemy zorganizować Offroadowy Dzień Dziecka 4×4. I będzie to znowu z placówką z Chotomowa, bo padły pierwsze deklaracje. A dzieci nie wolno oszukiwać!