Alina i Czesław Centkiewiczowie MIESZKANIEC NR 5/1993

O Alinie i Czesławie CENTKIEWICZACH nie można pisać osobno. Kilkadziesiąt lat wspólnego życia, wspólne zainteresowania, wspólna praca pisarska, serdeczna bliskość małżeńska i przyjacielska sprawiły, że choć życiorys każdego z małżonków jest dostatecznie bogaty by o nim napisać, to jednak są tak ściśle związani, iż stanowią absolutną jedność i wspólnie także udzielają wywiadu dla „Mieszkańca”.

Młodym, żyjącym głównie sprawami bardzo współczesnymi, nie sięgającymi pamięcią i wiedzą zbyt daleko wstecz, przypominamy:

Czesław Centkiewicz, urodzony w 1904 r. w Warszawie, studia ukończył w Wyższym Instytucie Technicznym w Liege. Z zawodu jest zatem inżynierem energetykiem. Nawet wykonywał ten zawód. Zarówno przed wojną, jak i po wojnie, kiedy stanął do odbudowy zrujnowanych elektrowni na Dolnym Śląsku. Ale jego pasją, powołaniem, tytułem do sławy są wyprawy polarne. Z nich narodziło się pisarstwo Czesława Centkiewicza. Zaczęło się od sławnej „Wyspy mgieł i wichrów” w roku 1934. I od tej pory napisał kilkadziesiąt książek, które miały 59 wydań w 16 językach na całym świecie.

Alina Centkiewiczowa, także urodzona w Warszawie, w 1907 r. Ukończyła studia prawnicze na Uniwersytecie w Grenoble. To właśnie listy do niej od Czesława, z pierwszej arktycznej wyprawy na Spitsbergen, złożyły się na piękną książkę „Wyspa mgieł i wichrów”. Od wielu, wielu lat połączyła swoje zainteresowania z pasją męża. Z nim podróżowała, razem też z mężem napisała wiele książek. I to także sprawiło, że nie ma Aliny i Czesława, ale są po prostu Centkiewiczowie.

Są od kilkudziesięciu lat mieszkańcami naszej dzielnicy, Warszawa – Praga Południe; mieszkają w domku przy ul. Zakopiańskiej na Saskiej Kępie. Mimo poważnego wieku oboje w doskonałej formie, pogodni, życzliwi, gościnni. Dom wypełniony jest pamiątkami z wypraw polarnych, a przede wszystkim książkami, które niczym na wystawie zajmują całą jedną ścianę. Pierwsze pytanie:

– Od kiedy Państwo mieszkacie w tym domu?

Cz. – Od dawna, trzydzieści parę lat…

A. – Nie bądź zbyt skromny – trzydzieści dziewięć. Licz się z tym, że lata szybko płyną. A przedtem był cudowny Dolny Śląsk, gdzie Czesław pracował nad odbudową elektrowni. Prawie go wówczas nie widywałam… Potem, gdy zakończył tę pracę – przyjechaliśmy tu, wróciliśmy do rodzinnej Warszawy.

Cz. – Mieliśmy ochotę mieszkać we własnym domu, mieć swój kąt na tym świecie.

A. – Na Saskiej Kępie powstała wówczas Spółdzielnia Mieszkaniowa Plastyków. Zaprosili nas do tej spółdzielni. Nam to odpowiadało, bo chcieliśmy być blisko wody. A tu Wisła. I nie tylko. Przecież Saska Kępa to dawne tereny błotniste, bagienne, przed wiekami osuszone przez Holendrów, tak jak Żuławy. A więc i teren naszego domu, to dawniejsze rozlewiska, czyli woda. No, ale to dawne lata. Tu zamieszkaliśmy w latach pięćdziesiątych.

Cz. – Saska Kępa ma swoją historię, ma też swój styl. Jeszcze przed wojną pobudowali tu domy i wille ludzie, którzy chcieli być daleko od centrum, żyć w ciszy, spokoju, bliżej przyrody. To była ta stara Saska Kępa, uważano ją za dzielnicę ekskluzywną, bo i chyba taką była. Dziś się rozbudowała, wkroczyło tu nowe budownictwo, zmieniła się, ale coś z tamtej atmosfery pozostało. Fakt, że jest tu wiele ambasad, rezydencji potwierdza tę opinię…

– I stąd odbywały się owe słynne arktyczne i antarktyczne podróże?

A. – Nie, pierwsza powojenna wyprawa Czesława na Biegun Północny rozpoczęła się jeszcze z Jeleniej Góry. Ale wszystkie pozostałe – i jego, i moje razem z nim – już stąd.

– Ile książek Centkiewiczów powstało tu, w tym domu, w tym pokoju?

Cz. – Zastanawialiśmy się nad tym, ile naprawdę napisaliśmy książek i ile w tym domu. W końcu doliczyliśmy się, że 37 książek napisaliśmy tutaj.

A. – Ale nie tylko w tym pokoju. Bo pisać razem to sprawa niełatwa. Pisaliśmy więc czasem wspólnie, czasem osobno – ja na górze, on na dole, ale w tym domu.

Cz. – W sposób oryginalny pisaliśmy wspólną książkę o wyprawie na Antarktydę. Alina była wówczas pierwszą kobietą, która dotknęła stopą szóstego kontynentu. Ale obserwacje mieliśmy różne.

A. – Czesław siedział w elektrowni na stacji „Mirnyj”, a ja zapoznawałam się z pingwinami, z foką, która gdy na mnie spojrzała, to zaczęła płakać w obawie o swoje dzieci… Te wrażenia, pisane osobno, złożyły się na jedną wspólną opowieść.

– A co Państwo mogą powiedzieć o naszej dzielnicy, w której tyle lat przeżyliście?

Cz. – No cóż, to jest po prostu Warszawa, nasza Praga-Południe, nasza Saska Kępa.

A. – Stąd były wyjazdy, tu były powroty, tu były łzy, tu była radość. Tu przecież upłynął ogromny szmat naszego życia… Nie ukrywamy, że już nie jesteśmy młodzi. Czesław ma osiemdziesiąty dziewiąty rok, ja osiemdziesiąty szósty. Tu są teraz nasze korzenie, w tym domu. Tutaj też przychodzą do nas listy od dzieci z dwóch szkół, które noszą nasze nazwisko: w Wałbrzychu i Gnieźnie. Jesteśmy chyba jedynymi żyjącymi pisarzami, których szkoły w ten zaszczytny sposób uhonorowały. Mamy tu co wspominać i są to wspomnienia dobre.

– A co by było, gdyby przyszło pożegnać się z tym miejscem, z tym domem?

Cz. – Taka możliwość w ogóle nie wchodzi w grę…

A. – Jest to nie do pomyślenia. Starych drzew się nie przesadza…

Rozmawiał: Stanisław Marczak


Czesław Jacek Centkiewicz (ur. 18 października 1904 w Warszawie, zm. 10 lipca 1996 tamże) – polski pisarz, reportażysta, podróżnik.

Alina Centkiewicz (ur. 5 grudnia 1907 w Hłuszkach na Ukrainie, zm. 11 marca 1993 w Warszawie) – literat, autorka książek podróżniczych, głównie o tematyce polarnej. Źródło: wikipedia.pl