Będzie o czym gadać

okoIdą święta, Wielkanoc to piękny czas! Wiosna puka do drzwi, a rodzinne, świąteczne spotkania na spacerach czy przy stole nabierają zupełnie innego smaku i wyrazu.

No i te rozmowy, także z tymi, których widujemy codziennie, lecz zawsze brak czasu na spokojną, niespieszną pogawędkę. Ale teraz mamy go sporo, dobrze więc pamiętać, by wielkanocne świąteczności nie zaczynały i kończyły się na jedzeniu i piciu. Bo nie to buduje między nami więzi, nie to pozwala się lepiej nawzajem rozumieć, pełniej lubić, mocniej kochać.

Wszystko pięknie, ale o czym tu gadać? Z dziećmi, to pół biedy. Ale z dorosłymi? Setny raz słuchać, jak na chrzcinach Jacusia cioci Waci wpadła do chrzcielnicy sztuczna szczęka, albo że ten Robert naprawdę przesadza i mógłby się wreszcie ustatkować czy też o tym, czego „wy nie pamiętacie, ale ja pamiętam”. Fakt, nie pamiętamy, bo nas jeszcze na świecie nie było, ale za to od lat znamy te piłowane przy każdej okazji historie na pamięć, na wyrywki, a przerywać starszym nie wypada …

O czym rozmawiać, a o czym nie? Przede wszystkim, naprawdę warto omijać starannie wszelkie tematy polityczne, choć wiem, jak bardzo jest to trudne. Ale możemy o nich pogadać przy innej, niekoniecznie świątecznej okazji. Inna grupa niewskazanych tematów, to choroby, operacje, wrzody i tym podobne atrakcje. Nie rozmawiajmy także o zarobkach i karierach, bo to kwestie nadmiernie emocjonujące i łatwo o niedelikatność. Dbajmy o dobry nastrój.

Co prawda, jak wskazują badania CBOS, aż 94% Polaków z aprobatą przyjęło pomysł bezpłatnych leków dla seniorów czy ustalenie minimalnej stawki godzinowej dla umów-zleceń na 12 zł brutto (82%). Aż 80% badanych akceptuje obniżenie wieku emerytalnego i tyle samo – program „Rodzina 500+”. Ale już pomysł wprowadzenia podatku od banków, firm ubezpieczeniowych i podobnych dzieli nas niemal po równo – 46% za, 32% przeciw, a 20% nie wie, co o tym myśleć.

Idealnie na pół rozkładają się głosy (z wyjątkiem 16% niezdecydowanych) w kwestii wprowadzenia dla sklepów podatku od sprzedaży detalicznej w wysokości zależnej od ich przychodów i od tego, czy prowadzą działalność gospodarczą w weekendy i święta: 42% za, 42% przeciw!

Jeśli ktoś z Was zdecydowany jest wsadzić kij w mrowisko – już wie, o co mogą toczyć się najkrwawsze boje. Bo wielu z nas prędzej da się – jak to mówią – zabić, niż przyzna drugiemu rację. Albo, co o wiele łatwiejsze, zamiast przyznawać rację „dla świętego spokoju” i bez przekonania, z uśmiechem (lecz nie ironicznym) po prostu pozostanie przy swojej opinii, szanując stanowisko rozmówcy.

W dobrej rozmowie chodzi bowiem nie o to, by forsować własne, jedynie słuszne poglądy, lecz by posłuchać innych i ich argumentów oraz spokojnie przedstawić własne, niekoniecznie z nożem w ręku żądając zmiany opinii. Cudzych, rzecz jasna. Nie własnych.

Spokojnych, miłych Świąt, kochani.

żu