Bezdomni – ludzie tacy jak my, a teraz wszyscy musimy sobie pomagać

Wielu z nich oddałoby wszystko, by w czasie, kiedy na świecie panoszy się śmiercionośny wirus skupiać się tylko na tym, czy zakaz wyjścia z domu dotyczy spaceru na 100 metrów od furtki, a butiki w galeriach koniecznie muszą być pozamykane. Bezdomni – ludzie, którzy szczególnie teraz potrzebują naszej pomocy.

W „normalnym” trybie, osoby bez dachu nad głową dostają wsparcie w okresie zimowym. W Warszawie działa już cały system pomocy dla tych, którzy najczęściej po prostu w życiu nie mieli szczęścia, bo większość z nich straciło domy przez splot wielu życiowych zawirowań. Lekarze nadziei, jadłodajnie, łaźnie, Uliczny Patrol Medyczny i Mobilny Punkt Poradnictwa – to tylko niektóre z działań pomocowych w stolicy, dzięki którym wiele osób stanęło na nogi i wiele osób po prostu przeżyło.

Kiedy rozpoczynaliśmy walkę z koronawirusem rozpoczął się cichy atak na bezdomnych. Zaczęły się dyskusje, że przenoszą zakażenie, są niebezpieczni, ich towarzystwo w okolicy było jeszcze bardziej niemile widziane niż wcześniej.

Czy faktycznie tak jest? Nic bardziej mylnego! Okazuje się, że rozpatrując to w tych kategoriach, to my jesteśmy zagrożeniem dla osób bezdomnych! Jak to możliwe?

Wszyscy już wiemy, że najbardziej ryzykowny jest bezpośredni kontakt z osobą chorą. Zatem, ręka w górę kto ma bliskie relacje z osobami bezdomnymi? Wszystkie działania prowadzone wobec osób bezdomnych prowadzone są przy zachowaniu wszelkich zasad bezpieczeństwa. Część organizacji przekazuje podopiecznym “z ulicy” preparaty do dezynfekcji rąk, a placówki dla bezdomnych dziennie zużywają ich litry. Patrząc z tej perspektywy, to kontakt z nami może stanowić dla osób bezdomnych zagrożenie… przecież to nasi znajomi i członkowie rodzin do niedawna podróżowali lub wspominają narty we Włoszech… – mówi Aleksandra Cacko prowadząca Mobilny Punkt Poradnictwa.

W zależności od podłoża wirus potrafi przetrwać pozaustrojowo do kilku dni. To prawda, że może być obecny na klamkach, poręczach, włącznikach w miejscach publicznych, z których korzystają także osoby bezdomne. Ponieważ nie przenika przez skórę, przed zakażeniem chroni zdrowy rozsądek i zasady higieny rąk. Nie trzeba bać się bezdomnego, wystarczy umyć ręce mydłem, ale o tym chyba już wiemy wszyscy.

Mobilny Punkt Poradnictwa nazywany autobusem dla bezdomnych miał jeździć do 30 kwietnia. Ze względu na sytuację, wciąż kursuje po ulicach miasta i jego działalność prawdopodobnie będzie wydłużona, ale w zmienionej formie. Teraz nie można w nim się ogrzać, przespać i wypić herbaty. MPP rozwozi jedzenie i udziela porad.

Nieustannie pomocą służą strażnicy miejscy, którzy pilnują zachowania odpowiednich zasad bezpieczeństwa.

Proszę zachować dystans dwóch metrów, nie zbliżać się i nie napierać na innych, na pewno wystarczy dla każdego – powtarzają funkcjonariusze pilnujący kolejek do punktów wydawania żywności.

Funkcjonariusze kontrolują też m.in. okolice jadłodajni prowadzonych przez Caritas oraz zakonników i siostry zakonne, ale nie tylko. We współpracy z Caritas Polska dostarczają też paczki żywnościowe do miejsc, w których żyją osoby bezdomne mające problemy z poruszaniem się. W ramach pomocy potrzebujący otrzymują chleb oraz konserwy i inne produkty o dłuższych terminach przydatności do spożycia.

Mamy świadomość, że wielu z nich jest zdanych na naszą pomoc. Teraz, gdy wprowadzono dodatkowe obostrzenia, będzie im jeszcze trudniej. Bezdomni to ludzie tacy jak my. Wszyscy musimy sobie pomagać – mówią strażnicy wyjeżdżający w kolejny patrol z pomocą dla bezdomnych.


Jeśli ktoś chce wesprzeć działania na rzecz bezdomnych, przekazać prowiant, który można włożyć do paczek (np. konserwy, chleb czyli rzeczy nadające się do spożycia bez obróbki termicznej) to proszony jest o kontakt na adres mailowy: acacko@spiis.pl.
Nieocenione są też wpłaty na konto bankowe jednego z Partnerów -Stowarzyszenie Pomocy i Interwencji Społecznej: 12 1240 6218 1111 0000 4620 3258 z dopiskiem MPP. Każda złotówka jest na wagę złota!