Było szaro, jest pięknie

Katarzyna Dubiel, laureatka konkursu „Warszawa w kwiatach i zieleni”, została doceniona za ożywienie podwórka niszczejącej kamienicy przy ul. Wileńskiej.

W połowie września poznaliśmy zwycięzców 36. konkursu „Warszawa w kwiatach i zieleni”. To największy i najstarszy konkurs, którego celem jest wyróżnienie osób dbających o estetykę naszego miasta. Do konkursu zgłosiło się prawie 400 uczestników. Podczas uroczystej gali w Służewskim Domu Kultury nagrodzono 31 laureatów w 11 kategoriach. Spośród wszystkich zgłoszeń jury wyłoniło laureatów w trzech głównych kategoriach: człowiek, firma i sąsiedzi.

Jak zwykle, część nagród trafiło na Pragę Północ. Odwiedzamy jedną z laureatek, Katarzynę Dubiel (kategoria: Człowiek), animatorkę działań przy ul. Wileńskiej 21.

Już od bramy widać skrzynki z sezonowymi wrzosami. – To już z nagrody kupione! – uśmiecha się pani Kasia, która podwórko swojej kamienicy zaczęła zazieleniać już w 2013 roku. Dziś widać tego efekty.

Ogród założyła dla siebie, z ogromnej pasji do roślin. Ale to trudne miejsce. Na środku, na wygrodzonym wysoką balustradą niewielkim klombie, rosną głównie rośliny zimozielone, cieniolubne. Cień tworzą dwa ogromne drzewa, które dają schronienie licznym ptakom. Mimo jesieni, na klombie przyciągają wzrok ogromne liście różnych odmian funkii, amarantowa żurawka i delikatne kolory liliowych floksów. To rośliny, które pani Kasia na zimę usuwa, żeby oszczędzić sobie pracy wiosną. Pozostałe są odporne na mrozy i nie wymagają specjalnych zabiegów.

Pytana o dalsze plany, nie potrafi jednoznacznie odpowiedzieć. Chciałaby w ogrodzie stale coś zmieniać. Nagroda ją ośmiela. – Może jakieś bardziej widowiskowe, dekoracyjne rośliny posadzę? – zamyśla się.

Za największy sukces uważa zazielenienie ściany po zburzonej kamienicy. Posadzony tam winobluszcz w kilka lat obrósł cały mur. O tej porze roku zaczyna się przepięknie przebarwiać. Sąsiad na wykonanej pod murem grządce z sukcesem uprawia pomidory. Są też ogórki, cukinie oraz zioła. To najbardziej nasłoneczniona rabata na podwórku. Ale ogród to także donice i skrzynki podokienne, już nie tylko pod oknami pani Kasi.

W konkursie doceniono nie tylko zieleń na podwórku, ale i samą panią Kasię Dubiel jako osobę, która samodzielnie tę zieloną oazę stworzyła. Nagroda to dla niej niespodziewane wyróżnienie i autentyczna radość. Oswajać, zmieniać, upiększać nieprzyjazne otoczenie – to jej sposób na ciemne, ponure podwórko w niszczejącej kamienicy. Zbierała po sąsiadach na kwiatki, a każdy dawał, oczywiście jeśli chciał i ile chciał. Teraz nie żałują.

Wystawa pokonkursowa zawisła nie byle gdzie, bo na ogrodzeniu Łazienek. Kiedy rozmawiamy, jedna z przechodzących sąsiadek obiecuje: – Podjedziemy tam z rodziną w weekend. To dopiero duma!