Czytelnicy listy piszą, a „Mieszkaniec” czyta…

Co jakiś czas publikujemy fragmenty korespondencji z Państwem. Oto wyciąg z listów, mailów i telefonów od naszych czytelników i internautów. Zwrócenia szczególnej uwagi na sygnały mieszkańców oczekujemy od lokalnych władz.


Zawalisko w Falenicy

„Proszę przyjechać i zobaczyć ciekawy obrazek falenickiego folkloru…” – tajemniczo brzmiący mail przysłał nam pan Wiesław z Wawra. Podał adres: zbieg ul. Kędzierzyńskiej i Kronikarskiej, w pobliżu budowanej kulturoteki. Pojechaliśmy i sprawdziliśmy. Na miejscu zastaliśmy częściowo zawalony dom. – To był prywatny opuszczony budynek, który zagrażał bezpieczeństwu i gmina zleciła jego rozbiórkę. Przyjechał jakiś pan z „łychą” i zaczął demolkę, a po chwili się wycofał. Powiedział, że nie da rady dalej pracować, gdyż nie może wjechać tą „łychą” dalej, bo mu drzewa przeszkadzają… – relacjonowali nam okoliczni mieszkańcy. I konkludowali, że teraz jest zdecydowanie bardziej niebezpiecznie niż wcześniej.


Zalewanie Rembertowa

„Dlaczego z tym nikt nie zrobi porządku?” – pyta pani Małgorzata z Pragi Północ, choć treść maila odnosi się do Rembertowa. A dokładniej Osiedla Kawęczyn-Wygoda. Tamtędy Czytelniczka przejeżdża co jakiś czas w drodze na cmentarz w Ząbkach. „Pamiętam, że ul. Chełmżyńska była remontowana parę lat temu i trochę to pomogło, ale teraz znów na jezdni tworzą się po deszczu istne jeziora…” – pani Małgorzata zastanawia się, czy w XXI wieku nie można zbudować dobrego odwodnienia ulicy.


Ryzyko na Grenadierów

„Błagamy, pomóżcie nam zainteresować władze dzielnicy stanem chodników na Grenadierów! My już nie dajemy rady. Ja chodzę o kulach, podobnie jak jedna z moich sąsiadek, a przy naszych blokach albo nie ma chodnika, albo jego stan zagraża bezpieczeństwu. Boimy się wychodzić z mieszkań…” – chodzi o okolicę budynków Grenadierów 6, 8a i 10. Zgodnie z obietnicą publikujemy sygnał Czytelniczki i liczymy na reakcję władz Pragi Południe lub zarządzającego tym terenem Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami.


„Dzień świstaka” na Grochowie

O remoncie ul. Szaserów, Dwernickiego i Stanisławowskiej pisaliśmy na naszych łamach bardzo obszernie. Rzecznik Zarządu Dróg Miejskich, Karolina Gałecka, zapowiadała, że prace przy Dwernickiego zakończą się na początku sierpnia. Kolejny miesiąc mija, a roboty wciąż trwają i uprzykrzają życie okolicznym mieszkańcom. „Już wybaczyliśmy czerwcowy ugór i wyjście z domu prosto w błoto lub piach. (…) Wczoraj trzeci raz od czerwca wykuto wmurowane (ostatnio 6.08.) krawężniki – »Dzień Świstaka« czy co??? A może po prostu »nadzór« się odnalazł..?” – w obszernym piśmie pyta Czytelniczka Maryla z Grochowa. I opisuje m.in. zablokowane przez budowę wyjazdy z posesji, stan chodnika przed budynkiem Szaserów 139 czy nieporządek i zalegające, pokruszone płytki. „Robota od miesiąca jest na tym samym etapie…” – smutno podsumowuje pani Maryla.


Czas cudów na Białołęce

Wybory samorządowe za pasem, więc nic dziwnego, że w listy wkrada się przedwyborcza retoryka. Oto przykład z Białołęki: „Główni kandydaci na prezydenta stolicy prześcigają się w rysowaniu kolorowych kresek i zapowiedziach gdzie i kiedy dojedzie metro. Mają wizje – jedna bardziej realistyczna od drugiej i w obu metro dojeżdża na Białołękę! Czas cudów rozpoczęty! Zamkniemy go już na jesieni, kiedy nagle okaże się, że nie ma pieniędzy, możliwości i przede wszystkim chęci ze strony urzędników na realizację tych bajkowych opowieści. Białołęka jest cudownym miejscem do mieszkania, ale… jest niejedno ale. Tarchomin ma tramwaj, a prawa strona dzielnicy kolej. Wszystko fajnie, tylko, że do tej kolei jest bardzo daleko i przydałyby się albo autobusy np. do stacji Choszczówka, albo parkingi z prawdziwego zdarzenia. Wtedy mielibyśmy dużo łatwiej z dojazdem do centrum. Obiecywali nam parkingi P&R i cisza. Znowu temat znikł, a my, jak staliśmy w korkach, tak stoimy. Czy coś nowego wiadomo w sprawie budowy miejsc postojowych?”.


Zastawiona Czapelska

Problem braku miejsc postojowych nie dotyczy wyłącznie Białołęki. Problem podnosi m.in. prosząca o anonimowość Czytelniczka z Pragi Południe: „Zwracam się z prośbą o pomoc w sprawie parkowania na chodniku przy ul. Czapelskiej. Znak zakazu parkowania (stojący przy skrzyżowaniu ul. Czapelskiej i Ostrołęckiej) dotyczy ulicy, więc kierowcy całkowicie zastawiają cały chodnik i nie ma jak przejść. Przy znaku zakazu jest tabliczka, że nie dotyczy chodnika…. i efekt jak na załączonych zdjęciach. Na samym początku po wyremontowaniu (ok. 7 lat temu) ul. Czapelskiej tej tabliczki nie było… a teraz kierowcy sobie zrobili parking z chodnika”.


Winna winda na Płowieckiej

Po raz kolejny Czytelnicy pytają „co z tą windą?”. Chodzi o kładkę nad ul. Płowiecką, która miała być udostępniona w marcu. Wrzesień za pasem, a windy nie działają. Niemniej, przypomnijmy, że na naszych łamach rzecznik Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych, Agata Choińska, szczerze przyznała, że nie jest w stanie podać daty zakończenia tej inwestycji, gdyż w sprawie wind powstał pewnego rodzaju „spór” pomiędzy ZMID-em a wykonawcą. Nie pozostaje więc nic innego, jak tylko czekać. A winna tej sytuacji jest zapewne winda…


Kupa problemów na Turbinowej

Bardzo bogatą dokumentację fotograficzną problemu przesłała nam pani Grażyna. I bardzo obszerny opis problemu. Ze względów estetycznych nie publikujemy tych zdjęć, gdyż sprawa dotyczy zanieczyszczania fekaliami w rejonie ul. Turbinowej 3. „Mieszkamy w wychodku! 23 sierpnia sytuacja osiągnęła punkt krytyczny! Przy klatce schodowej, usytuowanej w bramie budynku mieszkalnego, w środku dnia, ktoś zrobił wielką kupę (!). Leżała przez dalszą część dnia i całą noc, a na niej kłębił się rój much…”. Czytelniczka pisze, że niemal każdego tygodnia zdarzają się tego typu niespodzianki, a brama „od wielu lat jest ulubionym szaletem publicznym klientów pobliskich sklepów monopolowych”. Zaznacza, że z problemem nie może sobie poradzić ani administrator nieruchomości, ani zarząd tutejszej Wspólnoty Mieszkaniowej.


Więcej światła!

Czytelniczka Emilia zwraca uwagę na brak sygnalizacji świetlnej na Wale Miedzeszyńskim (w rejonie ul. Ogórkowej i Rosiczki). Niedaleko trwa budowa Południowej Obwodnicy Warszawy. „To niebezpieczne miejsce, w którym dochodziło już do potrąceń pieszych i kolizji aut” – pisze pani Emilia. Zwraca też uwagę na inną wawerską uciążliwość: „Na przejeździe kolejowym w Falenicy szlaban jest opuszczany na zbyt długo przed wjazdem pociągu. Przez to tworzą się korki na Patriotów i trudno jest jechać zarówno w stronę centrum Warszawy, jak i Otwocka”.