Dla dzieci bez focha

W całym kraju niedziela upłynęła pod znakiem Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Unikatowe w skali świata „pospolite ruszenie” ludzkich serc odbywało się po raz 27. „Pomaganie jest dziecinnie proste. Gramy dla dzieci małych i bez focha – na zakup sprzętu dla specjalistycznych szpitali dziecięcych” – pod takim hasłem przebiega tegoroczna akcja firmowana przez Jurka Owsiaka.

W Warszawie było ponad 70 sztabów WOŚP. Wiele z nich w prawobrzeżnej części naszego miasta (m.in. w Białołęckim Ośrodku Sportu, Ratuszu Targówka oraz w wybranych szkołach we wszystkich dzielnicach).

„Mieszkaniec” towarzyszył sztabowi Hufca ZHP Warszawa Praga-Południe, który obejmuje tę dzielnicę oraz Rembertów i Wesołą. Głównych organizatorów wspierali harcerze z Hufca Wawer. Sztab, podobnie jak w ubiegłym roku, mieścił się w Centrum Promocji Kultury Pragi Południe (ul. Podskarbińska 2).

W dniu finału pierwsi w sztabie pojawili się południowoprascy krótkofalowcy z klubów SP5POT i SP5PPK, którzy w tutejszym ogrodzie zamontowali kilkumetrową antenę. W budynku zaś powstała Okolicznościowa Stacja Krótkofalarska. – Postanowiliśmy wesprzeć WOŚP i połączyć to z naszym hobby – mówił „Mieszkańcowi” Jerzy o znaku wywoławczym SP5JD. – Przy każdym wykonanym połączeniu wpłacamy na konto Orkiestry 50 groszy. Na koniec dnia okazało się, że w ten sposób krótkofalowcy zasilą WOŚP kwotą ok. 700 zł.

Zaraz po krótkofalowcach przybyli harcerze. Skauci ze szczepu Błękitni z Wawra przygotowali miłą niespodziankę („tort” ze świeczkami) jednej z koleżanek – Zosi Urbanek, która właśnie skończyła 15 lat. A po chóralnym odśpiewaniu „Sto lat!” harcerze wzięli się ostro do pracy. Organizowali różnego rodzaju stoiska, atrakcje, licytacje i pokazy.

Przez cały dzień w drzwiach wejściowych CPK kwestowali skauci. Radna Bożena Manarczyk od razu zasiliła skarbonkę WOŚP, zaś Ryszard Kalkhoff, wieloletni samorządowiec uhonorowany przez naszych Czytelników tytułem „Zacnego Mieszkańca”, z dumą na szyi nosił identyfikator wolontariusza z… 1995 r. Można było zobaczyć, jak wielkiej ewolucji graficznej przeszły identyfikatory, gdy tamten stary został przyłożony do tegorocznego identyfikatora radnej Katarzyny Olszewskiej, która kwestowała „na dzielnicy”.

Pierwszym przedmiotem inauguracyjnej aukcji był okolicznościowy kubek 27. Finału WOŚP. Po burzliwej licytacji nabył go Piotr Jabłoński z Grochowa, krótkofalowiec o znaku wywoławczym SQ5FLP.

Aukcyjny wir wciągnął również naszego redaktora, Adama Rosińskiego. Dziennikarz „Mieszkańca” rywalizował o zestaw selekcjonowanych kaw z panią Anią, młodą mamą z Grochowa. Zaś kilka godzin później również wygrał z wiceburmistrz Izabelą Szostak-Smith pojedynek o karnet na siłownię OSiR-u Praga-Południe (z godzinnym treningiem z burmistrzem Tomaszem Kucharskim).

Na scenie CPK trwały koncerty i spektakle. Dzieci z rodzicami szczelnie wypełnili widownię na spektaklu kukiełkowym „Wars i Sawa” Teatru Lalek Igraszka. Następnie w kolędowym repertuarze wystąpił Teatr N.O.R.A, a po nim koncert Vivaldiego dała Orkiestra Społeczna pod batutą Wojciecha Walczaka. W solowych występach prezentowali się piosenkarze: Karolina Wiśniewska, Dawid Malicki, Zofia Prucnal i Agnieszka Kukla, której na fortepianie akompaniował Eryk Likowski.

Koncerty przeplatane były kolejnymi aukcjami, które z werwą prowadziła szefowa tutejszego sztabu druhna Agata Plewa. W licytacjach chętnie brali udział południowprascy samorządowcy. Radny Sylwester Nowak wylicytował spacer po fabryce Wedla, wiceburmistrz Jarosław Karcz stał się posiadaczem zestawu kaw, a szef dzielnicowej komisji kultury Michał Wieremiejczyk, w długiej licytacji pokonał komendantkę Hufca Praga-Południe phm. Krystynę Mamak i to u niego zawiśnie obraz Stanisława Czajki. Dyrektor CPK Barbara Wasiak nie oparła się pokusie posiadania gustownego imbryczka do herbaty. Jednak najwięcej emocji wzbudziła walka o dzieło Tytusa Brzozowskiego przedstawiające mural, jaki na 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości autor namalował na jednej z kamienic przy rondzie Wiatraczna.

Po bardzo zaciętej rywalizacji właścicielem obrazu został Paweł Lewantowicz z Grochowa (na zdjęciu m.in. z innymi najbardziej wytrwałymi przeciwnikami). – Mam taką ideę, żeby ten obraz wisiał w publicznym miejscu przez rok – mówił „Mieszkańcowi” po zwycięskiej aukcji Paweł Lewantowicz. – Może w dzielnicowym Ratuszu? Tam by mogli dzieło podziwiać mieszkańcy. A po roku przekażę go na licytację… Obraz Tytusa Brzozowskiego był najwyżej wylicytowany przedmiotem. Osiągnął kwotę 7,5 tys. zł.

W CPK pojawiali się kolejni artyści. Koncertował Chór Dziecięcy Mille Voci, kapela punkowa De Strojfisz, zespół perkusyjny Bloco Central oraz Chór Agaty Steczkowskiej. Nie zabrakło też „światełka do nieba” – pokazu laserowego. Artystyczną część programu przez cały dzień prowadziła para – piosenkarka Danuta Stankiewicz i satyryk Filip Borowski.

Wolontariusze co i rusz przychodzili do CPK z wypełnionymi puszkami. Mogli się tu także posilić i napić ciepłej herbaty, gdyż o catering dla nich zadbał urząd Pragi Południe.

– Zebraliśmy 115 756 zł – punktualnie o północy poinformowała „Mieszkańca” druhna Agata Plewa. – Ale to nie koniec, bo dojdą jeszcze pieniądze ze sztabów, które są w szkołach.

Niestety, radość z entuzjazmu młodzieży, empatii i hojności dorosłych oraz ogólnego wyniku tegorocznej zbiórki zakłóciły tragiczne wiadomości z Gdańska, gdzie w czasie finału WOŚP nożownik zaatakował prezydenta miasta. W wyniku ran, dzisiaj po południu, prezydent Paweł Adamowicz zmarł w szpitalu. Rodzina “Mieszkańca”, jak i cała Warszawa łączy się w bólu z bliskimi prezydenta i całym Gdańskiem.